Marcin Dorociński podsumował „Lalkę” Netflixa. Szokujące słowa!

lalka film serial

Marcin Dorociński, który zagrał Stanisława Wokulskiego w kinowej ekranizacji „Lalki” w reżyserii Macieja Kawalskiego, zabrał głos w sprawie konkurencyjnej produkcji dla Netflixa.

 

lalka film serial
https://www.instagram.com/marcindorocinski/p/DeBX8l6jdoW/

 

Polscy twórcy filmowi w tym samym czasie stworzyli dwie ekranizacje „Lalki”. Produkcja Netflixa w reżyserii Pawła Maślony to daleko idąca adaptacja powieści, która w swobodny sposób prezentuje pierwowzór Bolesława Prusa. Tymczasem wersja kinowa to film zrobiony „po bożemu” – dokładnie odzwierciedlający fabułę powieści.

 

Marcin Dorociński podsumował „Lalkę” Netflixa

Marcin Dorociński zestawił swoje zdjęcie z fotografią Tomasza Schuchardt, który zagrał rolę Stanisława Wokulskiego w serialowej „Lalce” Netflixa. Aktor zamieścił zaskakujący wpis, w którym odnosi się do kontrowersji, jakie wywołała ekranizacja w reżyserii Pawła Maślony.

 

>>>Piotr Gąsowski masakruje „Lalkę”! Jestem totalnie zrozpaczony!

 

Kinowa „Lalka”

Najpierw zaprosił swoich fanów do kin na „Lalkę”, w której sam zagrał:

 

Wasza obecność w kinach to wsparcie nie tylko naszego filmu, ale także dla polskiej kinematografii. Mamy nadzieję, że pełne sale pomogą producentom, dystrybutorom i sponsorom ponownie uwierzyć, że w Polsce można robić kino dobre i dochodowe. To dla nas, twórców bardzo ważne: dzięki temu możemy opowiadać Wam kolejne piękne historie.

 

Dalej padła nieoczekiwana refleksja o tym, że spór o „Lalkę” przywrócił też zainteresowanie dawną literatura oraz wzbudził dyskusję nad wartościami.

 

Czy jest coś piękniejszego niż naród, który debatuje o dziewiętnastowiecznej literaturze? Myślę, że Bolesław Prus gdzieś tam bardzo się cieszy. Sam liczył na literackiego Nobla, a dziś, w XXI wieku, Polska spiera się o to, czy Wokulski jest pozytywistą, romantykiem, a może stalkerem. Dla mnie jako aktora to ogromna satysfakcja. Mam nadzieję, że będziemy dalej o tym rozmawiać podczas spotkań z Wami: bardzo na nie czekam.

 

Dalej zaś odniósł się do konkurencyjnej produkcji.

 

„Lalka” Netflixa

Marcin Dorociński zaskoczył, bo pogratulował twórcom serialu.

 

Chciałbym też najserdeczniej pogratulować twórcom „Lalki” @netflixpl i bardzo nisko im się ukłonić. Każdy artysta ma prawo do reinterpretacji, zabawy, szaleństwa i przygody. I w taką właśnie szaloną podróż zabrał mnie Paweł Maślona, a ja dałem mu się porwać. Uważam ten serial za znakomity, a jego autorzy: Paweł Demirski, @j_dtkwcz i @jankwiecinski wykonali kawal dobrej roboty.

 

Oraz aktorom:

 

Korzystając z okazji: szczególnie nisko chciałbym ukłonić się @tomaszschuchardt mojemu znakomitemu koledze po fachu – za wybitną kreację Stanisława Wokulskiego. A także całemu zespołowi aktorskiemu, na czele z @dreamallsky, @marysiakaniaofiszal i Jackiem Braciakiem. Co to za kreacje!

 

Namawiał też do kulturalnej dyskusji na temat obydwu wersji:

 

Bardzo bym chciał, żebyśmy potrafili rozmawiać o obu „Lalkach” kulturalnie, bez plemiennych wojen i komentarzy rodem z kibolskich ustawek. Za każdym filmem stoją ludzie, ich praca i emocje. Nie zapominajmy o tym.

 

Na koniec zaś zachęcił do przeczytania samej książki Bolesława Prusa.

>>>Dom Agnieszki Maciąg jest na sprzedaż! Ile kosztuje luksusowa posiadłość?