W Rosji zmarł polski podróżnik Adam Borejko. Jego śmierć budzi wiele wątpliwości.

Adam Borejko nie żyje
Adam Borejko planował przejechać rowerem z rosyjskiego Jakucka do Ojmiakonu, gdzie obecnie panują ekstremalne mrozy i temperatury wynoszą -30 stopni.
Polak relacjonował swoją wyprawę w sieci i 31 stycznia dotarł do Chandygi – osiedla w azjatyckiej części Rosji. Tam dotarł na swój nocleg i zameldował się około godziny 20.
Serwis Onet cytuje rosyjski ShakaPress, gdzie przekazano:
„Przybył w dobrym stanie, nie skarżył się na złe samopoczucie ani odmrożenia. Po prostu położył się spać. Następnego ranka nie wychodził z pokoju. Kobieta, która się nim opiekowała, stwierdziła, że odpoczywa i poradziła, żeby go nie budzić. W końcu wieczorem weszli do środka i okazało się, że nie oddychał”
Obecnie nie są znane przyczyny śmierci mężczyzny, a głos zabrał jego syn.
Adam Borejko rodzina
Patryk Żukowski, który sam jest trenerem personalnym nie odnosił się do przyczyn śmierci swojego taty. Zamieścił jednak poruszający wpis, w którym czytamy:
Tata samotnie pokonował 3 największe żywioły Świata na rowerze:
SAHARA,HIMALAJE,SYBERIA (Zimno, Gorąc, Wysokość).Tata był dla mnie zawsze autorytetem i zawsze potrzebowałem usłyszeć od niego że jest ze mnie Dumny i to było dla mnie bardzo ważne … w końcu się tego doczekałem i czułem że Bardzo mnie Kocha a Ja Jego.
Dalej napisał, że jego tata:
Był Cyborgiem co pokazują jego wyprawy na instagramie. Był niezwykle niezłomnym, odważnym, kochanym Przekotem, słowa tego nie oddadzą … poczucie pustki i braku … ciszy kochanego ojca jest druzgocące.
A zakończył słowami:
Byłeś Wojownikiem Adaś dziękuję za Geny.
Wdzięczność za życie 🙏🏽🖤💔
Poniżej ostatnie nagrania z wyprawy pana Adama.
Wyświetl ten post na Instagramie
Wyświetl ten post na Instagramie
Wyświetl ten post na Instagramie

