
Donald Trump podpisał rozporządzenie, w którym wycofuje decyzję swojego poprzednika Joe Bidena, dotyczącą stopniowej rezygnacji z plastikowych słomek.
Biorąc pod uwagę naciski ekologów, zaskakująca jest i ta decyzja i tłumaczenie Trumpa.

Ekologowie biją na alarm jeśli chodzi o ilości plastiku, jakie trafiają na wysypiska śmieci oraz do środowiska. Dziwnym trafem jednak zamiast podjąć kroki dotyczące ograniczenia ilości np. plastikowych butelek czy innych opakowań, w wielu krajach wycofano słomki.
Zamiennikiem tych plastikowych są słomki papierowe lub wielorazowe – np. metalowe. Te pierwsze nie sprawdzają się bo często zmieniają smak napojów lub rozklejają się w płynie. Te drugie są wątpliwe pod względem higieny, bo nie da się ich dobrze umyć od środka.
Podpisując nowe rozporządzenie, Donald Trump wyjaśniał:
Te rzeczy (papierowe słomki) nie działają. Miałem je wiele razy i czasami pękały, wybuchały – powiedział. – Jeśli coś jest gorące, nie trwa to długo, kilka minut. Czasami w ciągu kilku sekund. To absurdalna sytuacja*
Tymczasem świat zmaga się z ogromnymi ilościami plastikowych odpadów, a mikro plastik obecny jest w wodzie, pożywieniu oraz w naszych ciała. Być może jednak Biały Dom wprowadzi inne proekologiczne rozwiązania, słomek jednak broni.
Wyświetl ten post na Instagramie
*cyt. za TVN