
Polska sportsmenka ponad 10 dni temu przyleciała do Doha – stolicy Kataru. Niestety w tym właśnie czasie rozpoczęły się ataki Iranu na Katar!

To było straszne!
Anita Włodarczyk znalazła się bardzo bisko miejsca irańskich ataków.
Jestem od 10 dni w Doha, w Katarze.
Wczoraj będąc na treningu na rzutni otrzymaliśmy pierwszy alert o możliwym ataku Iranu ( na bazę amerykańską w Katarze ) z informacją aby udać się do domów itp nie minęło 20 -30 min i usłyszeliśmy dwa wybuchy więc odrazu wróciliśmy do hotelu .
Przez cały dzień było słychać wybuchy, sytuacja nie była normalna, to co się działo na niebie to było straszne, widzicie na filmikach jaki miałam widok z pokoju w hotelu 🙈
– napisała i opublikowała nagrania z ataków.
Stwierdziła też, że jest bezpieczna.
Kochani, dostaje od Was bardzo dużo wiadomości z pytaniem, czy jestem bezpieczna ❤️
Tak — ,,jestem bezpieczna. “
Później jednak przyznała, że trudno nazwać bezpieczeństwem sytuację, gdy cały czas znajduje się w strefie zagrożenia.
Zamknięta przestrzeń powietrzna nad Katarem
Obecnie Anita Włodarczyk jest „uwięziona” w Katarze, ponieważ jak informuje Ambasada RP w Dosze:
…władze Kataru podjęły decyzję o czasowym zamknięciu przestrzeni powietrznej państwa dla ruchu cywilnego. Skutkuje to wstrzymaniem startów i lądowań samolotów pasażerskich w porcie lotniczym im. Hamada do odwołania.
Polakom przebywającym w Katarze, polska Ambasada zaleca:
* pozostanie w znanym, bezpiecznym miejscu pobytu i ograniczenie wychodzenia z domu do sytuacji absolutnie koniecznych,
* unikanie miejsc o znaczeniu strategicznym (w szczególności okolic instalacji wojskowych, obiektów o przeznaczeniu obronnym oraz innych kluczowych elementów infrastruktury),
* bieżące śledzenie komunikatów władz katarskich, MSZ RP oraz Ambasady RP w Dosze (strona internetowa oraz profile w mediach społecznościowych).
Poniżej nagrania z okien hotelu, w którym przebywa Anita Włodarczyk.
Wyświetl ten post na Instagramie
