Anna Wendzikowska ma dość! „pier*olić udawanie, że jest miło”

Anna Wendzikowska zabrała głos w sprawie dwóch popularnych nurtów na instagramie.

Jak twierdzi, zarówno jeden, jak i drugi są fałszywe.

 

https://www.instagram.com/aniawendzikowska/

 

Instagramowe życie

Pierwszy to tzw. instagramowe życie, czyli pokazywanie jedynie wycinka swojego życia, i to tego „idealnego”. W efekcie przeglądając social media można by sądzić, że wszyscy są milionerami i ciągle przebywają na egzotycznych wakacjach.

 

„wszyscy gramy swoje żałosne komedie, ale zdarzają się takie dni, kiedy chciałoby się pożyć naprawdę”…. nie pamiętam, z jakiej książki jest ten cytat…

 

I dodała:

 

Kiedyś wszystkie zdjęcia na IG były takie wymuskane

 

Jednak w kontrze do tego trendu, pojawił się drugi.

 

Normalizacja zwykłego życia

Tuż obok influencerów pokazujących „instagramowe” życie, pojawili się tacy, którzy pokazują „normalne” życie. Jednak czy aby na pewno?

Takie wątpliwości ma Anna Wendzikowska:

 

…przyszedł trend pokazywania swoich słabości…

 

czy to była autentyczność? nie jestem pewna… czy ja wiem, jak być autentyczną?

nie że na IG, który siłą rzeczy jest tylko wycinkiem rzeczywistości? ale tak w ogóle? jaka jest prawda o mnie? kim jestem? czy jestem sobą czy coś fałszuję? codziennie zadaje sobie te pytania poszukując drogi do tej Jungowskiej indywidualizacji…

 

A przechodząc do konkluzji, dziennikarka stwierdziła, że ona chce być autentyczna – tak naprawdę:

 

będzie tu coraz więcej prawdy, nie z serii „zdjęcie na kiblu”, tylko takiej prawdy mojej, prawdy prawdziwej, jednego dnia takiej, drugiego innej, ale zawsze mojej, bo za dużo czasu spędziłam rozkminiając, czy jestem OK, czy jestem wystarczająca, czy tak można, czy tak wypada, bo może ktoś się do czegoś przyczepi… nowe motto: ch*j z tym, jestem zmęczona, serio

– przyznała.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Ania Wendzikowska (@aniawendzikowska)