Jak stworzyć z dzieckiem kolaż wspomnień i zatrzymać urok chwil? Podpowiadamy

Ech, jak łatwo stracić z oczu piękno chwili, kiedy na pierwszym planie wciąż tkwi perspektywa zabieganej codzienności! Tymczasem każdy dzień przynosi nowe doświadczenia, emocje i wspomnienia, które zasługują na uwiecznienie. Zdjęcia są piękną formą ekspresji – wykorzystaj je we wspólnej zabawie i stwórz z dzieckiem piękny kolaż ze zdjęć.

Czas na twórcze wyzwanie!

Dzieci uwielbiają prace plastyczne. Znakomicie rozwijają zdolności manualne oraz kreatywność. A jeśli można coś zrobić z mamą lub tatą – zabawa jest jeszcze lepsza! Dla Ciebie to także szansa na wzmocnienie więzi z maluchem oraz cenna lekcja dzielenia się pięknymi przeżyciami.

Zaproponuj dziecku stworzenie kolażu pt. „Moje ulubione wspomnienia”. Wspólnie wybierzcie zdjęcia z rodzinnego albumu, a jeśli masz je w wersji cyfrowej, postaw na wywoływanie zdjęć online. Będziesz potrzebować zdjęcia z różnych wydarzeń rodzinnych, takich jak wakacje, święta czy urodziny – pozwól dziecku, by wybrało te, które najbardziej mu się podobają.

Co będzie potrzebne:

  • papierowe odbitki (mogą być w różnych rozmiarach),
  • klej lub dwustronna taśma klejąca,
  • nożyczki,
  • kolorowe kartony, bibuła,
  • flamastry, kredki lub farby,
  • naklejki, cekiny, brokat, skarby natury (liście, kwiaty, szyszki, muszelki itp.).

Wybierzcie kolorowy karton jako bazę kolażu. Możecie go pomalować lub ozdobić papierem kolorowym w dowolny sposób. Następnie zacznijcie układać zdjęcia na przygotowanym wcześnie tle, eksperymentując z ich rozmieszczeniem. Niech dziecko decyduje, jakie zdjęcia powinny być na wierzchu, a jakie schowane. Użyjcie dodatkowych elementów, by ozdobić kolaż. Dziecko może dodać także opisy do zdjęć, a jeśli nie potrafi jeszcze pisać – możesz je w tym wyręczyć. Na koniec sprawdź, czy kolaż jest dokładnie zabezpieczony i wszystkie elementy się trzymają. Praca jest gotowa, by zawiesić ją na ścianie.

Fotoksiążka – obfite źródło wspomnień

Jedne kolaż to za mało? Tym razem zapewnij maluchowi rozrywki na wiele godzin. Drugim pomysłem na to, by zatrzymać urok chwil, jest fotoksiążka. Tworzenie takiego dzieła wspólnie z dzieckiem jest nie tylko świetną formą spędzania czasu, ale także niezwykle kreatywnym sposobem na zachowanie wspomnień.

Wraz z maluchem możesz wybrać najpiękniejsze fotografie z rodzinnych wyjazdów, urodzin czy codziennych chwil, a następnie nadać im unikalny charakter, dodając opisy, rysunki czy dekoracyjne elementy. Wszystko odbywa się online, a poszczególne czynności można modyfikować, aż do uzyskania satysfakcjonujących rezultatów. W ten sposób Twój maluch stworzy cały album kolaży, czerpiąc ze swoich działań nieopisaną radość. Czy znasz lepszy sposób, by zaabsorbować uwagę dziecka i rozwinąć jego kreatywność?

Proces tworzenia fotoksiążki rozwija wyobraźnię i umiejętności manualne, a jednocześnie staje się wspaniałą okazją do rozmów o wspólnie przeżytych momentach. Efektem końcowym będzie wyjątkowa książka pełna pięknych fotografii, która stanie się nie tylko pamiątką, ale i źródłem radości, do której będziecie wracać przez lata.


ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Radosław Majdan dostał „najbardziej obciachowy” prezent. Zgadnij CO!

Z okazji Bożego Narodzenia, Radosław Majdan dostał obciachowy prezent.

Małgorzata Rozenek przyznała, że jest to ich rodzinna tradycja.

 

https://www.instagram.com/m_rozenek/

 

Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan jak zwykle nie szczędzili swoim fanom bożonarodzeniowych zdjęć.

Najpierw pojawiły się posty z dekorowania domu, występu Henia w przedszkolu, świątecznego spotkania w Sejmie, z rodzinnej Wigilii, a na koniec zdjęcia na tle choinki.

To tam Radek miał okazję zaprezentować swój obciachowy prezent, a był to sweter w świąteczne motywy:

 

Święta, święta i po świętach piękny to był czas, ale dobrze że już się kończy

 

aaaaaa zapomniałam dodać, sweter Radzia to tegoroczny prezent od teściowej zgodnie z tradycją, że co roku dostaje w prezencie najbardziej obciachowy świąteczny sweter kto oglądał Bridget Jones, ten wie

– napisała Rozenek-Majdan.

 

Internauci jednak uznali, że sweter jest bardzo ładny oraz, że bardzo im się podoba!

 

Richardson z nietypowymi życzeniami! Spójrzcie w moje wredne oczka i…

W święta gwiazdy i celebryci składają swoim obserwatorom życzenia.

A bardzo oryginalny wpis opublikowała Monika Richardson.

 

https://www.instagram.com/monikarichardson/

 

Na początku zaznaczyła:

 

…to będą specjalne, moje, heretyckie i wiedźminie życzenia dla Was❤️gotowi? Bo nie ma obowiązku czytać…

 

Dalej napisała o tym, by Boga czyli dobra szukać w sobie:

 

Otóż: nie szukajcie Boga za daleko. On ma szansę dzisiaj urodzić się w nas.
W Tobie, jeśli tylko mu na to pozwolisz. Pozwól Nieskończoności zagościć w Twoim sercu, dopuść możliwość bycia Cudem, już teraz.

 

Jeśli jest jakaś lekcja z 2024 dla mnie, to właśnie taka, że już teraz i tutaj jestem najlepszą, najwspanialszą wersją siebie. I naprawdę nie dlatego, że ta moja przemijająca cielesna forma jeszcze nie rozpadła się na kawałki. O, nie.

 

Monika Richardson – wredne oczka

Zachęciła też, by spojrzeć w jej wredne oczka, w których jednak czai się światełko – nieprzemijalność oraz radość życia:

 

Spójrzcie w moje oczka – są trochę wredne wciąż, przyznaję i przepraszam tych, których uraziłam w tym roku. Ale jest takie malutkie, migoczące światełko, widzicie? To moja wewnętrzna nieprzemijalność i zwykła radość życia w każdym jego wymiarze.

 

Znajdźcie swoją. Tego Wam życzę. I dodaję niewielką, brzozową rózgę
– zakończyła.

 

Te zabawne, pełne autoironii życzenia, bardzo spodobały się internautom.

 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Monika Richardson (@monikarichardson)

Kontrowersyjne nagranie Klaudii Halejcio. Psychiatrka natychmiast zareagowała!

Klaudia Halejcio to osoba o dużym poczuciu humory, jednak jej żarty często uderzają w czułe struny.

Szczególnie jest tak wtedy, gdy aktorka nawiązuje do pieniędzy czy kariery. Tym razem jednak poszło o świąteczny filmik z „treningami”.

 

https://www.tiktok.com/@klaudiahalejcio/video/7450555714554105110

 

Ktoś chętny na trening? Idealne ćwiczenia przed wszystkimi świątecznymi aktywnościami #christmasparty #christmasdecor #christmasmemes #christmaseve #gymmemes

– napisała Halejcio.

 

Na nagraniu zaś pokazała, jak zamiast ćwiczyć z hantlami, pije wino czy też otwiera butelkę z tym trunkiem. Żart polegał na tym, że podczas tych czynności wykonywała takie same ruchy, jak przy ćwiczeniach z hantlami.

 

Filmik jest bardzo zabawny, jednak psychiatra Maja Herman wystąpiła do Halejcio z pilnym apelem.

Ekspertka zwróciła uwagę na to, że tego typu filmik normalizuje picie alkoholu i ukazuje je w zabawnym kontekście.

Zaznaczyła, że generalnie bardzo lubi Klaudię Halejcio, jednak jej najnowsze nagranie uważa za szkodliwe.

 

Panią @klaudiahalejcio uwielbiam. Śmieszą mnie jej filmiki, z wyjątkiem tych, w których w sposób żartobliwy pokazuje i przez to normalizuje picie alkoholu. Normalizowanie alkoholu i romantyzowanie tego narkotyku jest bardzo niebezpieczne i szkodliwe społecznie.

 

Nie ma zdrowej dawki alkoholu – każda dawka alkoholu szkodzi. Jeśli musisz sięgnąć po alkohol, bo stresują Cię święta, miałeś stresujący dzień albo czujesz potrzebę odurzenia się z jakiegokolwiek powodu, oznacza to, że Twoja zdolność do regulacji emocji wymaga „wsparcia” substancji psychoaktywnych. To bardzo zła wiadomość i potencjalnie niebezpieczna sytuacja dla Ciebie.

 

Maja Herman zwróciła się też do wszystkich użytkowników sieci:

I pamiętaj: to, co publikujesz w sieci, jest dostępne dla dzieci, a dzieci uczą się przez modelowanie. Media społecznościowe i osoby z ogromnymi zasięgami stają się dla nich idolami. W internecie jest milion innych rzeczy, z których można się śmiać. Jeśli już chcesz pokazywać coś związanego z alkoholem, pokaż go w prawdziwym świetle – jako coś, co potrafi niszczyć życie, a nie w pięknym opakowaniu, serwujesz toksynę.

 

Poniżej wypowiedź psychiatrki oraz oryginalne nagranie Klaudii.

 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez (@maja_herman_psychiatrka)

@klaudiahalejcio Ktoś chętny na trening? Idealne ćwiczenia przed wszystkimi świątecznymi aktywnościami #christmasparty #christmasdecor #christmasmemes #christmaseve #gymmemes ♬ Cry To Me CYRIL remix – Cyril Riley

Czy Google Ads może zwiększyć sprzedaż?

Google Ads od lat stanowi jedno z najpotężniejszych narzędzi marketingowych w sieci. Daje możliwość dotarcia do klientów dokładnie wtedy, gdy poszukują produktu lub usługi. W dobie dynamicznie rozwijającego się rynku internetowego pytanie, czy kampanie reklamowe w Google mogą zwiększyć sprzedaż, wydaje się szczególnie istotne dla przedsiębiorców pragnących wzmocnić swoją pozycję w branży. Aby odpowiedzieć na to pytanie, warto przyjrzeć się mechanizmom działania platformy oraz sposobom, w jakie może wspierać różne modele biznesowe.

Celne dotarcie do klienta jako klucz do sukcesu

Google Ads wyróżnia się niezwykle precyzyjnym systemem targetowania, który pozwala docierać do odpowiednich odbiorców. Dzięki zaawansowanym algorytmom i różnorodnym opcjom segmentacji użytkowników reklamodawcy mogą precyzyjnie określić, kto zobaczy ich reklamę. W takiej kwestii jak Google Ads, Bydgoszcz jest miejscem, w którym łatwo znaleźć dobrego specjalistę. Może to być użytkownik wpisujący konkretne zapytanie w wyszukiwarkę, osoba przeglądająca strony o określonej tematyce, czy użytkownik o określonych zainteresowaniach i lokalizacji. To właśnie personalizacja przekazu reklamowego sprawia, że potencjalny klient czuje się bezpośrednio zaadresowany, co zwiększa szanse na kliknięcie i konwersję.

Kampanie w Google Ads są również szybkie w działaniu. W przeciwieństwie do działań SEO, które wymagają czasu na osiągnięcie widocznych efektów, reklamy w Google mogą generować ruch niemal natychmiast po ich uruchomieniu. To szczególnie istotne dla firm wprowadzających nowe produkty na rynek lub tych, które chcą w krótkim czasie zwiększyć sprzedaż w kluczowych okresach, takich jak święta czy wyprzedaże sezonowe. Szybkość działania w połączeniu z precyzyjnym targetowaniem czyni z Google Ads narzędzie efektywne zarówno dla dużych korporacji, jak i małych firm.

Mierzalność i optymalizacja jako fundament efektywności

Jednym z najważniejszych atutów Google Ads jest możliwość precyzyjnego mierzenia efektów kampanii. Obecnie kampanie Google Ads są bardzo przydatne w prowadzeniu sklepu internetowego. Każde kliknięcie, wyświetlenie czy konwersja mogą być dokładnie monitorowane za pomocą narzędzi analitycznych. Pozwala to na bieżąco oceniać skuteczność działań reklamowych i dostosowywać strategię w czasie rzeczywistym. Dzięki temu przedsiębiorcy mogą skoncentrować swoje budżety na najbardziej efektywnych działaniach, eliminując elementy, które nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.

Optymalizacja kampanii pozwala także na testowanie różnych form reklamowych – od tekstowych, przez graficzne, aż po wideo. Możliwość porównania wyników poszczególnych formatów pomaga dopasować przekaz do preferencji odbiorców, co bezpośrednio przekłada się na wyższy współczynnik konwersji. Dodatkowo system aukcyjny w Google Ads umożliwia kontrolę kosztów, co jest szczególnie ważne dla firm działających z ograniczonym budżetem reklamowym. Dzięki temu inwestycja w reklamę staje się bardziej przewidywalna i elastyczna.

Małgorzata Socha z tajemniczym przystojniakiem! „Ostatnie śniadanie w Raju”

Małgorzata Socha (44 l.), która od 2008 roku jest mężatką, zamieściła frapujący post.

Pozuje na nim z tajemniczym przystojniakiem.

 

https://www.instagram.com/malgosia_socha/

 

Małgorzata Socha w 2008 roku poślubiła Krzysztofa Wiśniewskiego, z którym ma troje dzieci: Zofię (ur. 2013), Barbarę (ur. 2017) i Stanisława (ur. 2018).

Aktorka od kilku dni przebywa w Kapsztadzie (w Południowej Afryce), o którym pisała:

 

Kapsztad – miejsce, gdzie natura spotyka się z niesamowitą energią oceanu. Zachwycające krajobrazy, świeże powietrze i chwile, które na długo zostają w sercu. Tego nie da się opisać, to trzeba poczuć.❤️

 

Zaś na koniec wyjazdu zamieściła zdjęcie tajemniczym przystojniakiem:

 

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Ostatnie śniadanie w Raju

– brzmiał podpis.

 

Mężczyzna nie został oznaczony w poście. Internautki dopytywały więc, kim jest tajemniczy przystojniak. Socha jednak nie odpowiedziała.

 

https://www.instagram.com/malgosia_socha/

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Małgorzata Socha (@malgosia_socha)

Kryzys u Roberta Karasia! „Ogromny problem!”

Robert Karaś jest w trakcie morderczego wyczyny – codziennie przez 150 dni zamierza pokonać dystans Ironmana.

Tym samym każdego dnia pokonuje 3,8 km pływania, 180 km jazdy na rowerze, 42,2 km biegania. Niestety wczoraj przyszedł prawdziwy kryzys.

 

https://www.instagram.com/robert_karas_teamkaras/

 

Robert Karaś 150-dniowe wyzwanie

Triatlonista przebywa obecnie w Bahrajnie, gdzie chce pobić rekord świata, Jego celem jest zrobienie Ironmana codziennie przez 150 dni [więcej na ten temat tutaj]. Natomiast aktualny rekord to 120 dni.

Wczoraj jednak pojawiły się problemy. Polaka bardzo bolało krocze i lędźwie.

 

Dzień 46 nie zaczął się po naszej myśli. Robert ma ogromny problem z lędźwiami. Czekamy na fizjoterapeutę.

– podano w komunikacie.

 

Rozmawialiśmy z Księgą Rekordów Guinnessa, Robert musi ukończyć wyścig do jutra do godziny 11 żeby wszystko było zgodne z regulaminem. Start może być opóźniony, ale musimy działać szybko aby w razie problemów zdążyć dobiec do mety przed wyznaczonym czasem.

 

W efekcie triatlonista wystartował później niż zazwyczaj. Finalnie jednak udało mu się pokonać kolejnego Inronmana.

 

Dzień 46 14:32:55

 

Wygraliśmy bitwę! Mam niesamowity zespół. Dziękuję za wsparcie i za to, że nigdy we mnie nie zwątpiliście, nawet na moment.

– napisał.

 

Warto jednak zauważyć, że w poprzednich dniach, Robert osiągał czas poniżej 10 godzin. Tym razem było to ponad 14.

Mamy jednak nadzieję, że kryzys minie i Polak dalej będzie mógł kontynuować swoje wyzwanie.

Nie żyje słynny miliarder. Zginął na oczach żony i syna!

W tragicznych okolicznościach zmarł miliarder i założyciel znanej marki odzieżowej.

Mężczyzna zmarł na oczach rodziny!

 

pixabay

 

Mango – założyciel

Mango to znana hiszpańska marka odzieżowa. Jej założycielem był Isak Andic, który już jako nastolatek zajmował się sprzedażą koszulek. Później zaczął skupować sklepy odzieżowe i w 1984 roku założył Mango. Po latach działalności, majątek biznesmana szacowano na 4,5 miliarda dolarów.

 

Isak Andic nie żyje

Słynny miliarder zginął na oczach żony i syna. Do tragedii doszło 14 grudnia 2024 w wypadku górskim, w masywie Montserrat. To tam Isak Andic poślizgnął się i spadł z wysokości około 150 metrów.

 

Isak był przykładem dla nas wszystkich. Poświęcił swoje życie Mango, pozostawiając po sobie niezatarty ślad dzięki swojej strategicznej wizji, inspirującemu przywództwu i niezachwianemu zaangażowaniu w wartości, które sam wsiąknął w naszej firmie. Jego dziedzictwo odzwierciedla osiągnięcia projektu biznesowego naznaczonego sukcesem, a także jego ludzką jakość, bliskość oraz troskę i przywiązanie, które zawsze miał i przez cały czas przekazywał całej organizacji.

 

Jego odejście pozostawia ogromną pustkę, ale wszyscy jesteśmy w jakiś sposób jego dziedzictwem i świadectwem jego osiągnięć. To od nas zależy, a to jest najlepszy hołd jaki możemy oddać Isak i który spełnimy, aby Mango nadal było projektem, do którego dążył Isak i z którego byłby dumny.

– napisano na stronie firmy Mango.

 

https://www.facebook.com/mango.com

 

Gorzki wpis dziennikarki TVN! „Nie widziałam żadnego sensu”

Zwolniona z TVN dziennikarka zamieściła gorzki wpis.

Kobieta pisze o „policzku” i o braku sensu.

 

https://www.instagram.com/annakalczynskam/

 

Zwolnienia w „Dzień Dobry TVN”

W czerwcu 2023 roku z „Dzień Dobry TVN” zwolniono aż pięć osób. „Podziękowano” Małgorzacie Rozenek, Annie Kalczyńskiej, Andrzejowi Sołtysikowi, Małgorzacie Ohme i Agnieszce Woźniak-Starak [więcej na ten temat tutaj].

Część z tych osób od razu dostała inne oferty i płynnie przeszła do nowych projektów. Inni jednak długo „przełykali” gorzką pigułkę zwolnienia.

Jedna z dziennikarek dopiero teraz potrafi mówić o tym, co ją spotkało.

 

Anna Kalczyńska TVP WORLD

W „Dzień Dobry TVN” pracowała od 2014 do 2023 roku i Anna Kalczyńska swoje zwolnienie przeżyła bardzo ciężko.

Dopiero gdy w listopadzie 2024 r. dostała pracę w TVP World, opisała swoje przeżycia. Jak czytamy, zwolnienie z DDTVN i przymusowa „zmiana”, były dla niej jak policzek:

 

W życiu pewne są tylko zmiany.
Kiedy słyszałam to zdanie półtora roku temu, odbierałam je, jak policzek. Uwielbiałam swoją pracę, ludzi, z którymi pracowałam, swoją publiczność i nie widziałam żadnego sensu w zmianie, która zakończyła długi etap mojej zawodowej drogi (…)

 

…był to dla mnie bardzo trudny rok. Było dużo łez i dużo walki o wiarę w siebie.

 

Na szczęście jednak, po niemal półtorarocznej przerwie od pracy,  znalazła swoje miejsce:

 

Do TVP World trafiłam przypadkiem, zaproszona do jednego z programów jako gość. Potem próby kamerowe, lekcja pokory i początek nauki, która nadal trwa i dziś mogę powiedzieć:

 

..jestem znowu sobą. W dobrym miejscu.

 

Dumna, że nie odeszłam z zawodu, który kocham. Nie dość, że wróciłam na newsową ścieżkę, to jeszcze do tematów, które najbardziej mnie zawsze interesowały, czyli polityki międzynarodowej. Jestem dumna, że byłam uparta, bo mimo różnych ofert nie wybrałam innej, prostszej i pewnie bardziej intratnej drogi. Jestem szczęśliwa, że po grubym przetasowaniu tak ciekawie ułożyły się moje życiowe karty.

– napisała.

 

Jak mówi znane powiedzenie „po burzy przychodzi słońce”. Zapewne jednak Kalczyńska miała ten komfort, że mogła tak długo pozostawać bez pracy.

 

 

 

 

„Dziwna” choinka w Londynie! Dlaczego ma TAKI kształt?

Choinka, jaka stanęła na Trafalgar Square w Londynie, budzi zdziwienie.

Drzewko bowiem wydaje się być „chude”, a przez to „biedne”. Dlaczego w reprezentacyjnym miejscu postawiono taką właśnie choinkę?

 

https://twitter.com/afneil/status/1865708397737509176

 

Andrew Neil – korespondent Daily Mail UK i MailOnline USA – zamieścił w sieci zdjęcia choinki z Nowego Jorku oraz z Londynu i napisał:

 

Po lewej Rockefeller Centre. Po prawej Trafalgar Square. Jeśli chodzi o choinki, Londyn naprawdę musi podnieść poziom swojej gry.

 

Internauci jednak wytknęli mu niewiedzę. Bo londyńskie drzewko to symboliczny prezent od Norwegów dla Anglików, udekorowany tradycyjnymi skandynawskimi łańcuchami i światełkami.

 

Nie rozumiesz o co chodzi. To drzewo jest PREZENTEM. Ma około 60 lat i jest ogromne, a żeby do nas dotrzeć, trzeba je przetransportować łodzią. A te światełka – tak są tradycyjnie wieszane w Norwegii. Może nie jest to tak efektowne jak 50 000 kolorowych światełek, ale to drzewo jest symbolem przyjaźni i wdzięczności, które powinniśmy przyjąć i pielęgnować z wdziękiem.

 

To 77. drzewo, które otrzymaliśmy w prezencie od Norwegów jako wyraz wdzięczności za wsparcie w II wojnie światowej. Ma większe znaczenie niż drzewo Rockefeller.

 

Drzewo Trafalgar Square to prezent od mieszkańców Oslo upamiętniający wsparcie, jakiego Wielka Brytania udzieliła Norwegii w II wojnie światowej. Jest cenne – to świerk norweski, który stał się symbolem przyjaźni naszych dwóch narodów.

– pisano pod postem korespondenta.