Anna Dereszowska ostrzega przed znaną firmą. Straciła znaczącą kwotę!

Anna Dereszowska opublikowała informację o tym, że – najprawdopodobniej – straciła bardzo dużą kwotę.

Po bezskutecznej próbie kontaktu z ową firmą, aktorka postanowiła ostrzec innych.

 

https://www.instagram.com/dereszowska/

 

Anna Dereszowska Cinkciarz.pl

Aktorka przyznała, że długo myślała nad podaniem tej informacji publicznie. Finalnie jednak postanowiła ostrzec innych.

 

Długo zastanawiałam się nad publikacją tej informacji. Ale w obliczu sytuacji, w której wciąż wiele osób codziennie może być narażonych na nieuczciwe praktyki a w konsekwencji być może utratę środków uznałam, że powinnam to zrobić.

 

Spłacając kredyt hipoteczny w walucie obcej przez kilka lat korzystałam z usług największego w tej części Europy kantoru internetowego.

 

Tragiczne informacje od córki Anny Dereszowskiej! „wiadomość, w którą nie da się uwierzyć”

 

Dalej wyjaśniła, że ponad półtora miesiąca temu wpłaciła pieniądze do tego internetowego kantoru. Jednak do tej pory ich nie odzyskała:

 

5 listopada br. wpłaciłam na konto Cinkciarz.pl bardzo znaczącą dla nas kwotę polskich złotych celem wymiany na euro. Do dnia dzisiejszego te pieniądze do mnie nie wróciły. Kontakt z firmą jest bardzo utrudniony, a na wezwania do zwrotu wpłaconych środków nie odpowiada.

 

Anna Dereszowska wiele razy dzwoniła do „Cinkciarza” i oczekiwała nawet 9 godzin na połączenie – jednak się nie dodzwoniła.

 

Natomiast Cinkciarz.pl, z którym weszłam już na drogę sądową, wzywam do uczciwego zakończenia sporu ze mną oraz innymi poszkodowanymi.

– napisała.

 

Problemy Cinkciarz.pl

Pod postem Anny Dereszowskiej dopisał się Maciej Zakościelny:

 

Jestem w tej samej sytuacji @dereszowska – dostałem informację że do końca roku oddadzą pieniądze wszystkim z odsetkami.

– przyznał aktor.

 

Niestety osób mających problem z firmą Cinkciarz.pl jest znacznie więcej:

 

Współczuję również dołączyłam do grona okradzionych na znaczną kwotę od połowy października nie rozumiem dlaczego na ich konta wciąż można wpłacać pieniądze

 

My czekamy od 16.10…. pierwszy tydzień bardzo przeżywałam… Nikomu nie życzę, czekać na własne pieniądze…

 

Dziękuję za opublikowanie tego postu. Jesteśmy w podobnej sytuacji.

 

Ja czekam już od września to było tylko 1000 euro ale niestety mojej mamy i teraz ja muszę to oddać,oni chcą ugody żeby nikt ich nie ścigał a później się zwiną i tyle będzie,szkoda że tak o tym cicho i właśnie najgorsze jest to że ta strona dalej działa..

 

Na koniec Anna Dereszowska przekazała, że po „zagrożeniu” publikacją tego posta, firma Cinkciarz.pl zaproponowała jej zawarcia ugody z odroczonym terminem spłaty.

 

https://www.instagram.com/dereszowska/
https://www.instagram.com/dereszowska/
https://www.instagram.com/dereszowska/
https://www.instagram.com/dereszowska/
https://www.instagram.com/dereszowska/

 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Anna Dereszowska (@dereszowska)

Dorota Wellman zaplanowała własny pogrzeb. Zaskakują dwie rzeczy!

Dorota Wellman (63 l.) przyznała, że szczegóły dotyczące pogrzebu ma już zaplanowane.

Swoją ostatnią wolę przekazała już rodzinie, a zaskakują tu dwie dyspozycje słynnej dziennikarki.

 

https://www.facebook.com/DzienDobryTVN

 

Dorota Wellman testament

Dorota Wellman z małżeństwa z fotografikiem Krzysztofem Wellmanem, z którym ma syna Jakuba (31 l.) i to właśnie jemu przekazała instrukcje na wypadek swojej śmierci.

 

Pogrzeb na wesoło

Po pierwsze dziennikarka, chce by jej pogrzeb nie był „żałobny”:

 

…zamiast smutnej ceremonii chce radosnego pożegnania z muzyką soulową i wspomnieniami, które wywołają uśmiech na twarzach uczestników.

– informuje Super Express*

 

Szokujące słowa Doroty Wellman na temat jej mamy! „Chciałabym, żeby umarła”!

 

Organy do transplantacji

Druga dyspozycja, która może zaskakiwać, to przekazanie organów.

 

Mój syn doskonale wie, że życzę sobie, żeby moje organy, te sprawne, zostały przekazane innym ludziom, którzy walczą o życie, żeby nie stosowano wobec mnie uporczywej terapii, jeśli będę w stanie beznadziejnym. Kuba wie, jakie są decyzje dotyczące naszego domu, jak chcę, żeby wyglądał mój pogrzeb. Mamy te wszystkie sprawy omówione i mamy je zamknięte

– powiedziała w wywiadzie dla „Zwierciadła”*

 

Bardzo często zdarza się, że po czyjejś śmierci, w rodzinach pojawiają się kłótnie i konflikty. Z tego też powodu spisanie swojej ostatniej woli jest bardzo ważne, bo pozwala na uniknięcie tego typu sytuacji.

 

 

 

*cyt. se.pl

Marcin Hakiel i Dominika nabrali wszystkich. Teraz wyszło na jaw, jak nazywa się ich syn!

Marcin Hakiel i Dominika Serowska na początku grudnia zostali rodzicami.

Parze urodził się syn i jest to trzecie dziecko Marcina oraz (najprawdopodobniej) pierwsze Dominiki. Potomstwo Hakiela z małżeństwa z Kasią Cichopek ma klasyczne imiona. Syn to Adam, a córka to Helena.

Zagadką jednak pozostawało imię najmłodszego synka. I jak się okazuje, Marcin i Dominika nabrali wszystkich!

 

https://www.instagram.com/_de_bonbon_/

 

Jeszcze przed narodzinami dziecka, para urządziła wystawny baby shower [zobacz tutaj] i ujawniła, że urodzi im się synek.

Gdy dziecko już przyszło na świat, Hakiel i Serowska nie podali imienia dziecka. Zamieścili jednak inicjały RH. A ponieważ wcześniej mówili, że syna chcą nazwać Radzimir albo Jeremi, to sądzono, że jest to właśnie Radzimir.

Teraz jednak Dominika zamieściła nowe zdjęcie dziecka i ujawniła zagadkę.

https://www.instagram.com/_de_bonbon_/

Otóż chłopiec ma na imię Romeo!

 

Internauci zachwycali się wyglądem chłopczyka. Natomiast samo imię wzbudziło konsternację:

 

Romeo czy Romek po prostu?

 

Śliczny chłopczyk i dużo zdrówka dla was . ale ze Romeo ? trochę przesada z tymi imionami

 

Romeo???? O mamo, co za krzywda dla dziecka

 

Serio? Romeo??? Z wiosek mamusie tak nazywaly swoje dzieci…Dżeskia,Brajanek a tu Romeo!…

 

Romeo? Chyba jakis zart. Bardzo przesadzone. Typowe u celebrytow. Im dziwniej tym myslą ze fajniej

– pisali.

 

Odpowiednie, czy nie. Jedno jest pewne, mały Hakiel nazywa się bardzo oryginalnie 🙂

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez @_de_bonbon_

Ukraińska restauracja we Wrocławiu. Brzydcy nie wejdą?

Przy placu Solnym we Wrocławiu otwiera się restauracja ukraińskiej sieci True Price.

W lokalu obowiązują nietypowe zasady – w tym dotyczące wyglądu.

 

https://www.facebook.com/profile.php?id=61569301343198

 

True Price – jedzenie po kosztach

Restauracja oferuje posiłki po kosztach, klienci jednak muszą zapłacić za samo wejście do lokalu

 

Opłata za wstęp jest pobierana od każdego gościa. Nie ma ograniczeń wiekowych, począwszy od dzieci od 5 roku życia. Opłata za wstęp jest regulowana w restauracji gotówką lub bezgotówkowo.

– czytamy na stronie firmy.

 

Za „przesiadywanie” w restauracji także trzeba zapłacić:

 

Przy zamówieniu dodatkowych potraw i napojów, jeżeli zacznie się kolejny przedział czasowy, naliczana jest dopłata za wstęp od każdej osoby.

 

Dress Code i Face Control

Na stronie restauracji True Price podano też frapującą informację:

 

W restauracji obowiązuje Dress Code i Face Control. Administracja ma prawo odmówić obsługi bez podawania przyczyny.

 

I właśnie ten komunikat wywołał falę krytyki wobec restauracji!

 

https://trueprice.pl/main/true-price-ul-plac-solny-14/

 

Na facebookowym profilu lokalu zamieszczono pytanie:

 

…proszę o podanie:
– definicji Dress Code
– wyjaśnienia, na czym polega Face Control i jakie są kryteria kontroli
– informacji na temat RODO w związku z Face Control
– informacji, jak się ma prawo do odmowy obsługi bez podawania przyczyny z art. 135 kodeksu wykroczeń:
Art. 135. [Ukrywanie towaru lub odmowa jego sprzedaży]
Kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny.
Pozostało ono jednak bez odpowiedzi. Na stronie True Price nie ma także cen za wejście czy menu z cenami. Jak na razie więc restauracja milczy. Nie wiadomo więc, jaki ma obowiązywać dress code i co ma znaczyć owa „kontrola twarzy”.
AKTUALIZACJA:
Restauracja zaczęła działać pod koniec grudnia 2024 roku. Ze strony internetowej usunięto informacje o dress code i kontroli twarzy.

Czarna seria w rodzinie Tolaków. Dwie operacje, a teraz TO!

Jakub Tolak (42 l.) to aktor znany z „Klanu” i „Barw Szczęścia”, który kilka lat temu przerwał swoją karierę aktorską, zamieszkał w kamperze i został youtuberem.

W sierpniu 2024 r. Tolak przeszedł operację tętniaka aorty. Niedługo później również jego żona – Zofia Samsel miała operację na serce.

 

Dalej nie wiem jak to możliwe, że się tak dobraliśmy, że nie dość że musieliśmy mieć operowane serce, to jeszcze w tak mało odległym czasie. (…)

 

P.S. Miałam wymienianą zastawkę mitralną i łatane dziury w sercu.

– pisała we wrześniu 2024 r.

 

Później para pokazała swoje pooperacyjne blizny, żartując z takiej „pamiątki” [zobacz tutaj]. Teraz jednak parze nie jest do śmiechu, bo mają kolejne problemy!

 

https://www.instagram.com/foxesineden/

 

Czarna seria w rodzinie Tolaków

Wyraźnie przybita Zofia Samsel poinformowała, że znów trafiła do szpitala.

 

Nie mogę wyjść na prostą, mimo szczerych chęci i działań zgodnych z zaleceniami. Rehabilitacja miała być ostatnim medycznym etapem zabiegu, niestety muszę ją przerwać. Znów pojawiło się zapalenie. Zespół pokardiotomijny, po operacji serca pojawia się często, acz nie u każdego. Na szczęście Kubę ominęło. Chociaż w 50% jesteśmy wygrani. ❤️

 

Ma jednak nadzieję, że na święta wyjdzie ze szpitala:

 

Ciągle liczę na magiczne, zdrowe święta bez okablowania.

 

Zespół pokardiotomijny co to?

Zespół pokardiotomijny to komplikacja występująca po zabiegu kardiochirurgicznym.

 

Objawia się powstaniem ogniska zapalnego w płucu, wysiękiem do opłucnej oraz gorączką. Laboratoryjnie stwierdza się wzrost OB, wzrost liczby leukocytów oraz obecność przeciwciał przeciw mięśniowi sercowemu. [Wikipedia]

40 najbogatszych przed 40. Zaskakujące nazwiska na liście!

„Wprost” opublikowało ranking najbogatszych Polaków poniżej 40 roku życia.

To, jakie nazwiska pojawiły się na liście, jest sporym zaskoczeniem.

 

zdjęcie ilustracyjne pixabay

 

Luksus i bogactwo bardzo często kojarzymy z osobami publicznymi. Są to gwiazdy, celebryci, sportowcy czy politycy.

Tymczasem w rankingu „40 najbogatszych przed 40” jest bardzo mało znanych nazwisk. Nie są to osoby, które goszczą na pierwszych stronach gazet, portalach plotkarskich czy social mediach.

I tak w pierwszej 10. znajdziemy dwa znane nazwiska: Lewandowscy i Gortat. I tak, pierwsza dziesiątka wygląda następująco:

 

  1. Sebastian Jabłoński – 34 lata, 5,3 mld złotych
  2. Paweł Grzegorczyk – 40 lat, 2,3 mld złotych
  3. Tomasz Domagała – 39 lat, 2,1 mld złotych
  4. Mateusz Juroszek – 37 lat, 2 mld złotych
  5. Tomasz Furman – 40 lat, 1,45 mld złotych
  6. Wiesław Jakub Wawrzyniak – 36 lat, 1,1 mld złotych
  7. Jan Bobrek – 33 lata, 1,1 mld złotych (debiut)
  8. Robert i Anna Lewandowscy – 36 lat, 723 mln złotych
  9. Maciej Popowicz – 39 lat, 585 mln złotych
  10. Marcin Gortat – 40 lat, 480 mln złotych

 

Dalej ze znanych osób: na 12 miejscu jest Albert Bachleda-Curuś – 36 lat, 432 mln złotych (debiut); Michał Koral – 30 lat, 312 mln złotych (miejsca 12 i 13); na 21 miejscu Wojciech Szczęsny – 34 lata, 166 mln złotych; na 29 – Iga Świątek – 23 lata, 112 mln złotych (debiut), 34 i 35 miejsce to Aleksandra Sowa-Trzebińska – 36 lat oraz Michał Sowa – 39 lat – 95 mln złotych.

 

To pokazuje, że osoby, które robią prawdziwe pieniądze, nie szukają poklasku. Nie pozują na ściankach, nie chwalą się prywatnymi lotami, czy zarobkami na instagramie. Ba, często nawet nie mają profilów w social mediach. Najwyraźniej więc koncentrują się na pracy i swoim własnym życiu, zachowując przy tym prywatność.

Ujawniła szokującą prawdę o milionerkach. Tak żyją Matki Konstancina!

Życie w bogactwie i luksusie wydaje się być idealne. Co jednak kryje się za fasadą eleganckich willi w Konstancinie?

Ewelina Ślotała, która sama była przysłowiową „żoną Konstancina” w najnowszej książce ujawnia szokujące kulisy życia bogatych kobiet.

 

zdjęcie ilustracyjne – pixabay

 

„Matki Konstancina” fabuła

Ewelina Ślotała to autorka książek „Żony Konstancina”, „Kochanki Konstancina” oraz „Rozwódki Konstancina”. Natomiast jej najnowsza powieść poświęcona jest matkom i nosi tytuł „Matki Konstancina”.

 

Powieść zbudowana jest dwutorowo. Z jednej strony śledzimy losy głównej bohaterki, która właśnie rozstała się z mężem. Kobieta próbuje ułożyć na nowo swoje życie, sprawy opieki nad córką oraz relacje z własną matkę – te jednak okazują się być bardzo skomplikowane, co pokazane jest w szeregu retrospekcji.

Podobnie przyjaciółka głównej bohaterki – Betty – nie może przeboleć odrzucenia przez własną matkę i boryka się  uzależnieniem od alkoholu i narkotyków.

 

Fabułę przeplatają felietony, które stanowią drugi tor powieści „Matki Konstancina”. To tam Ewelina Ślotała przedstawia realia życia bogaczek i nie są to bynajmniej cukierkowe opisy.

 

 

Ewelina Ślotała „Matki Konstancina”

Autorka pisze o tym, że tytułowe Matki Konstancina swoje dzieci traktują przedmiotowo. Dziecko – a jeszcze lepiej dwójka lub trójka – ma zapewnić im pieniądze i stabilną pozycję w życiu, nawet w przypadku wymiany żony na „nowszy model” i rozwodu z mężem.

Matka Konstancina nie spędza czasu ze swoim dzieckiem. Cały dzień zajmuje mu szkoła, zajęcia dodatkowe, a potem niania lub babcia. Pociechy potrzebne są do tego, by zapozować do ładnego rodzinnego zdjęcia lub fotki na instagram.

Ubierane są bardzo drogo. Takie dziecko codziennie ma „na sobie” dobre kilkadziesiąt tysięcy złotych. Małe „lwiątka” jak nazywa je Ślotała, dostają wszystko to co najlepsze, a może raczej najdroższe. Bo nie dostają od swoich rodziców zainteresowania i miłości. Często za to są świadkami dantejskich scen – libacji alkoholowych, przemocy domowej itp.

Na porządku dziennym są też zdrady ze strony mężów, alkoholizm u pań i panów, czy manipulowanie dziećmi. To sprawia, że „lwiątka” mają wiele problemów psychicznych i traum.

 

„Matki Konstancina” recenzja

„Matki Konstancina” to bardzo mocna i gorzka książka. Na koniec powieści widzimy, że historia zatacza koło. Kobiety, które w dzieciństwie miały złe relacje z matkami i były przez nie odrzucone, potem wchodzą w toksyczne związki i wpadają w nałogi.

I jako żony czy córki milionerów, odnajdują się w pozycji, gdzie one same nic nie znaczą. Mają jedynie odgrywać rolę „żony” czy „matki” Konstancina, zgadzają się więc na złe traktowanie, tylko i wyłącznie w imię pieniędzy.

Z pewnością warto przeczytać tę książkę, bo jest nie tylko dobrze napisana, ale też zmusza do refleksji nad wartościami w życiu.

https://www.proszynski.pl/product/matki-konstancina

 

Małgorzata Rozenek niczym Jacek Walkiewicz? Celebrytka wystąpiła na TEDx!

TED to marka konferencji naukowych pod hasłem Technology, Entertainment and Design [Technika, Rozrywka i Design]. Zaś konferencje Konferencje TEDx są niezależne od pierwowzoru, ale organizowane w tym samym formacie.

W Polsce dzięki TEDx ogromną popularność zdobył na przykład Jacek Walkiewicz. Na konferencji wystąpił w 2013 roku jako znany w niewielkim środowisku mówca, jednak jego dwa wykłady stały się wręcz kultowe i do tej pory są odtwarzane.

Tymczasem na początku grudnia 2024 r. do grona mówców TEDx dołączyła Małgorzata Rozenek-Majdan.

 

https://www.instagram.com/m_rozenek/

 

Małgorzata Rozenek TEDx

Celebrytka wystąpiła na konferencji 7 grudnia 2024 r. Tegoroczne wydarzenie odbyło się pod hasłem “Find Your Destiny” [„Znajdź swoje przeznaczenie”], a Rozenek-Majdan wystąpiła z wykładem pt. „Działaj”.

 

Moja prelekcja dotyczyła zmian, które są nieodłącznym elementem naszego życia. Zmiany nas przerażają, bo tracimy poczucie kontroli. Ale co, jeśli zmiana nie jest czymś, co się nam przydarza, tylko czymś, co możemy tworzyć?

 

Jednym z moich ulubionych cytatów są słowa Theodora Roosevelta, który powiedział:
‘Rób to, co możesz, tym, co posiadasz, tam, gdzie jesteś.’

 

I właśnie to jest kluczowe. Nie czekaj, aż zmiana się wydarzy – zacznij ją tworzyć.

– napisała Małgosia Rozenek.

 

Udział w TEDxSGH 2024 – Find Your Destiny był płatny, a za bilet trzeba było zapłacić 149 zł.

Jak na razie organizatorzy nie publikowali nagrań z tegorocznych wystąpień. Mamy jednak nadzieję, że te wktórce pojawią się na kanale TEDx.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez TEDxSGH (@tedxsgh)

 

 

 

Robert el Gendy stracił ponad 130 000 zł. Poszło z dymem!

46-letni Robert El Gendy (ur. 1978) to syn Egipcjanina i Polki, a wychowywał się w Olsztynie.

El Gendy od lat pracuje w TVP i obecnie prowadzi „Pytanie na Śniadanie”.

W szczerym poście ujawnił, jak stracił ponad 130 000 zł.!

 

https://www.instagram.com/robertelgendy_/

 

Robert El Gendy palenie

Najpierw dziennikarz przekazał dobre wieści – udało mu się rzucić palenie.

 

Nie ma rzeczy niemożliwych! Udało mi się w końcu po latach rzucić papierosy.
Musiało minąć trochę czasu bym miał pewność, ale po trzeciej próbie udało się!

 

Przyszła jednak także gorzka refleksja. Otóż 46-latek wyliczył, ile pieniędzy „puścił z dymem”. Kwota jest znaczna, bo aż 130 tys. zł.

 

Jestem wolny, ale też biedniejszy.

 

Policzyłem to kilka razy i wciąż nie mogę uwierzyć, ale puściłem z dymem ponad 130 000 zł. Głupota nie boli, ale kosztuje sporo… oby jednak nie trzeba było ponieść większej ceny.

 

El Gendy niedawno potwierdził rozstanie z partnerką. A tu takie wieści!

 

Robert El Gendy namawia też innych do rzucenia palenia. Jak mówi – nie ma znaczenia czy są to zwykłe papierosy, czy elektroniczne – każdy nałóg jest szkodliwy.

 

Mnie po 20 latach udało się rzucić palenie, ale przyznaję nie było to łatwe. Jeśli nie wiecie jak sobie poradzić może wiec pomocne będzie skorzystanie z Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym (801 108 108).

 

Nic to nie kosztuje a nawet, jak przeczytaliście uważnie, możecie dużo zaoszczędzić.
Powodzenia! Zrób to dla siebie!

– namawia.

 

 

Marywilska 44. Na pogorzelisku znaleziono ogromne pieniądze! [VIDEO]

Pożar Centrum Handlowego Marywilska 44 wybuchł 12 maja 2024 r. Jednak dopiero po zgodzie nadzoru budowalnego tj. w lipcu 2024 r. można było rozpocząć prace na terenie pogorzeliska.

Z uwagi na rozmiar obiektu i powierzchnię terenu, jaki zajmował, trwały one aż 121 dni. Policja właśnie ujawniła, co znaleziono na zgliszczach.

 

https://www.youtube.com/watch?v=tFdZI3jjQ_I

 

Pożar Marywilska 44

Pożar wybuchł 12 maja 2024 r. a zgłoszenie do służb trafiło o 3.30 nad ranem. Jak informowała Komenda Główna Policji:

 

Błyskawicznie, bo już po 5 minutach na miejsce przyjechały pierwsze patrole. Chwile później dołączyli do nich policjanci z Oddziału Prewencji Policji, którzy przystąpili do działań. Najważniejsze było zabezpieczenie rozległego terenu przed dostępem osób postronnych, których przybywało z każdą minutą. W tym samym czasie funkcjonariusze ruchu drogowego wyłączyli ruch kołowy prowadzący do miejsca pożaru i kierowali na objazdy. Wspólnie z policjantami z Komendy Rejonowej z Pragi Północ skupili się na zapewnieniu bezpieczeństwa w rejonie prowadzonej akcji gaśniczej oraz ułatwieniu działań pozostałym służbom ratunkowym.

 

W wyniku pożaru spłonęło 90% budynku, w którym wcześniej znajdowało się 1400 punktów handlowych.

 

Marywilska 44  przyczyny pożaru

Oficjalnie prokuratura nie podała przyczyn pożaru, jednak szacuje się, że do końca roku zostaną podane ustalenia śledczych.

Mimo to, z uwagi na przebieg pożaru najbardziej prawdopodobna jest hipoteza dotycząca podpalenia. Przemawia za nią fakt, że tak ogromna hala zajęła się w ciągu 15 minut.

 

…śledczy mają przychylać się do teorii, że doszło do celowego podpalenia, w dodatku na zlecenie rosyjskich służb, które miały werbować dywersantów i wskazywać im obiekty. „Rzeczpospolita” donosiła, że proceder zachodzi za pośrednictwem Telegrama, a za wykonanie „zlecenia” podpalacze dostają od 10 do 15 tys. euro. (…)

 

Dodatkowo niedawno ukraińska policja zatrzymała osoby podejrzane o podpalenia obiektów w Polsce oraz w krajach bałtyckich. W komunikacie oprócz zdjęć zatrzymanych opublikowano zdjęcie pożaru CH Marywilska 44, jednak oficjalnie nie wiadomo, czy podejrzani mieli związek ze sprawą.

– pisał Super Express*

 

Co znaleziono na zgliszczach?

Przez 121 dni odbywały się oględziny terenu 6 hektarów hali. Specjaliści i technicy pod nadzorem prokuratorów przeczesywali teren hali. Wcześniej odtworzono plam Marywilskiej 44, dzięki temu wiadomo było do kogo należą znalezione rzeczy czy przedmioty.

Oględziny były bardzo wnikliwe i jak widać na nagraniu, dosłownie przesiewano popiół przez specjalne sita, tak by nic cennego nie umknęło uwadze techników.

 

Wiadomo ILE Kanał Zero zarabia w ciągu miesiąca! Szokująca kwota!

 

Jak informuje Policja, na zgliszczach znaleziono wielkie pieniądze.

https://www.youtube.com/watch?v=tFdZI3jjQ_I

Były to zarówno pieniądze z bankomatów:

 

W wyniku przeprowadzonych czynności oględzinowych w pogorzelisku śledczy zabezpieczyli w sumie 33 sejfy i 48 kasetek z pieniędzmi, a także 8 bankomatów, w których znajdowało się łącznie prawie 1,2 miliona złotych. Wśród wielu pomieszczeń, które uległy zniszczeniu, znajdowały się także 2 kantory i 2 salony jubilerskie.

 

Jak i gotówka z sejfów sklepów, a „znalezione pieniądze, biżuteria i złoto przekazywane są sukcesywnie prawowitym właścicielom”

 

Dotychczas poszkodowanym zwrócono:

 

  • blisko 2 mln zł w formie niespalonych pieniędzy,
  • szereg nadpalonych banknotów,
  • blisko 1 kg złota w sztabkach oraz ponad 3 kg biżuterii,
  • ponad 33 kg spalonych bilonów,

 

Policja udostępniła nagranie z przeprowadzonych prac, a internauci byli pod wrażeniem skali, profesjonalizmu oraz skrupulatności podejmowanych działań.

 

Ciężka praca. Dobrze że w materiale są pokazane odzyskane dobra i fakt ze jest to otwierane przy właścicielach. Zaraz pojawi się jakiś cwaniak sugerujący że wszystko zostało zabrane…

 

Podziękowania za Waszą ciężką pracę i nieustanną służbę. Miejmy tylko nadzieję że sprawa nie utknie na lata w sądzie.

 

Film fajnie zmontowany, przedstawia też dokładnie jak wyglądały pracę. Szkoda że nic oficjalnie nie zostało powiedziane o przyczynie tego pożaru. Czekam na drugą część poświęcona dokładnie temu.

 

Do głowy by mi nie przyszło, że tak profesjonalnie może się to odbywać. Duży plus za decyzję o nakręceniu filmu jak i samym autorom.

 

Nagranie poniżej.

 

*se.pl