Janusz Palikot organizuje spotkanie dla przedsiębiorców w formie kolacji. Cena nie należy do najniższych!
https://www.instagram.com/reel/DUkyfi7iE6F/
Po tym, jak Janusz Palikot opuścił areszt, stwierdził, że nie będzie podejmował tzw. normalnej pracy [zobacz tutaj]
Ma jednak inne pomysły na zarabianie takie jak publikacja własnych książek czy organizacja spotkań z nim samym. W 2025 r. zapraszał na Sylwestra, teraz zaś zaplanował spotkanie dla przedsiębiorców.
Chcieliście kolacji z Palikotem w Warszawie. Są, zapraszam, pierwszy termin 4 marca godzina 18.
W Hali Mirowskiej pierwsze spotkanie warszawskie.
Janusz Palikot nie zdradził programu owego spotkania, a pod linkiem gdzie są zapisy, jest tylko możliwość podania swoich danych oraz… poznania ceny, która wynosi 1500 zł. od osoby.
Pod rolką Janusza Palikota pojawiło się wiele drwin. Najwyraźniej jednak są chętni na spotkania z „upadłym” przedsiębiorcą, skoro jest to kolejne już wydarzenie tego typu.
Po opuszczeniu aresztu, Janusz Palikot ma różne pomysły na zarobienie pieniędzy.
Jednym z nich są konsultacje biznesowe.
https://www.instagram.com/reel/DTnOpWTCLVl/
61-letni Janusz Palikot to polityk i przedsiębiorca, który w 2024 r. usłyszał kilka zarzutów dotyczących oszustwa i przywłaszczenia mienia. Obecnie szacuje się, że przedsiębiorca ma ponad 200 milionów długu, a sam Palikot uważa, że w jego przypadku praca na etacie nie ma żadnego sensu ani przełożenia na skalę zadłużenia.
Odbyłem już około dwudziestu takich spotkań. Są to spotkania bardzo kreatywne. Ludzie wychodzą zszokowani tym, że problemy, które wydawały im się, że nie są do rozwiązania. Że pieniędzy nie da się zebrać, że nie da się zwiększyć sprzedaży, nie da się rozwiązać niektórych zagadnień, które im całymi latami blokowały rozwój, udaje się rozwiązać.
– opowiada Palikot.
I zapewnia:
Potem je próbujemy razem wdrażać, ja też jestem wtedy dostępny dla tych osób na etapie wdrażania.
Spotkanie z Januszem Palikotem cena
Cena za takie konsultacja to 5 tysięcy złotych. A w ramach spotkania przedsiębiorca oferuje nie tylko omawianie kwestii biznesowych, ale też pyszny posiłek.
5 tysięcy za 5 godzin i za realne rozwiązanie problemów każdego z Was.
A poza tym zapraszam na rozmowę i spotkanie, podczas którego serwuję coś dobrego, pysznego do zjedzenia.
Pod tą ofertą pojawiły się drwiny i komentarze, że Janusz Palikot powinien najpierw rozwiązać swoje problemy. Pomijając jednak obecne problemy przedsiębiorcy nie można mu odmówić wieloletniego doświadczenia w biznesie i pracy na ogromnych budżetach. Tym samym jego spostrzeżenia i pomysły mogą być cenne dla innych osób prowadzących swoje firmy.
Podczas, gdy czołowe stacje telewizyjne reklamują swoje sylwestrowe koncerty, Janusz Palikot organizuje własną, prywatną imprezę, a chętnych nie brakuje.
Janusz Palikot to nie tylko biznesmen i polityk wobec którego ciążą poważne zarzuty dot. oszustw i potężnie zadłużony człowiek, ale też miłośnik dobrej kuchni i gotowania.
Jednak zwolniony za kaucją z aresztu 61-latek, niedawno ujawnił, że nie zamierza iść do pracy. Uznał bowiem, że w jego obecnej sytuacji nie ma to najmniejszego sensu [więcej na ten temat tutaj]
Palikot za to ima się innych sposobów, by zdobyć pieniądze „na życie” – założył zbiórkę na jednym z serwisów, napisał książkę ze wspomnieniami z pobytu w areszcie, a teraz organizuje Sylwestra.
Koniec roku razem! Zapraszam na kolację ze mną, z Januszem Palikotem już w tym roku, 31 grudnia kończy ten rok (…)
Będę oczywiście gotował, będę serwował, będę opowiadał, będę do dyspozycji. Siedzimy aż nas całkowicie przejmie 20226 rok.
– zachęcał.
Dalej przedsiębiorca powiedział, że szczegóły – czyli zapewne także cenę za ten wieczór – poda osobom zainteresowanym w wiadomości prywatnej.
Pomysł Janusza Palikota spotkał się z drwiącymi komentarzami:
A kto płaci ?
Bezczelność poziom hard
Czlowieku powinienes siedziec w pierdlu
– pisano.
Najwyraźniej jednak chętnych na Sylwestra z Januszem Palikotem nie zabrakło, bo niedługo później przedsiębiorca napisał:
To był szał . W 5 godzin wszystkie 50 miejsc zajęte i drugie tyle chętnych. Kosmos . Dziękuję
Janusz Palikot był aresztowany pod zarzutem oszustwa i przywłaszczenia mienia. Po spędzeniu 4 miesięcy za kratkami, wyszedł na wolność po tym, jak wpłacono aż 2-milionową kaucję.
Jednocześnie ujawniono szokującą kwotę zadłużenia, jakie ma przedsiębiorca. Palikot jednak nie zamierza iść do pracy. Co zatem zamierza robić?
Niedawno ujawniono, że 61-letni polityk i przedsiębiorca ma aż 224 mln zł. długu [więcej na ten temat tutaj]
Nic więc dziwnego, że wiele osób radzi Januszowi Palikotowi, by wziął się do pracy i zaczął spłacać swoje zobowiązanie.
Ten jednak nie ma takiego zamiaru. Na instagramie wyjaśnił swój punkt widzenia w tej sprawie.
Czasem nawet dość racjonalnie ktoś mówi: Janusz idź do pracy. Nie zbieraj tych pieniędzy, nie proś o tą kawę [chodzi o profil na platformie zbiórkowej buymeacoffee – przyp. red.], tylko idź do pracy. (…)
Nie zdają sobie sprawy z tego, że wszystkie moje konta bankowe są zajęte na rzecz przyszłych roszczeń. I w związku z tym, co bym nie zarobił to te środki będą blokowane. Na wiele lat, dopóki nie zakończą się te procesy.
I tu Palikot ma rację o tyle, że nawet w przypadku osiągania bardzo wysokich kwot zarobków, on sam otrzymałby tylko część tj. kwotę wolną od zajęcia (obecnie ok 3,6 tys. zł.)
Dalej przedsiębiorca dywagował:
Może zakładają, że mógłbym pracować nielegalnie? Dostawać jakieś wynagrodzenie do ręki. To większość ludzi w mojej sytuacji rzeczywiście tak postępuje… albo wyjeżdża za granicę. Ja wyjechać nie mogę. Albo dostają wynagrodzenie w gotówce. No ale nie w mojej sytuacji.
I wskazał na problem, który faktycznie nie jest brany pod uwagę przez wierzycieli:
Sprawa aresztowanych tymczasowo jest spychaną pod świadomość społeczną kwestią. To wymagałoby dużego wysiłku żeby ten temat rozwiązać, a dotyczy on tysięcy ludzi.
Internauci jednak uważają, że mimo wszystko Janusz Palikot powinien podjąć pracę.
Najniższej krajowej komornik nie zajmie, zawsze to lepsze niż nic i żebranina
Bo spłaci pan część długów . Trzeba wydorośleć , zwłaszcza w tym wieku
Jest kwota wolna od zajęcia, ale jako stary cwaniak wolisz dalej zbierać od naiwnych
– pisali.
Przypomnijmy też, że przedsiębiorca niedawno wydał książkę pt. „Dziennik z więzienia”. Pojawiły się więc pytania, w jaki sposób otrzymuje swoje honorarium? Na te kwestie jednak Palikot nie odpowiedział.
Ruszył proces Kuby W. i Janusza P. dotyczący niezgodnej z prawem reklamy alkoholi.
Oskarżeni nie stawili się na rozprawie, a wniosek ich adwokatów został odrzucony przez Sąd. Co teraz?
fot. instagram.com
Wyrok nakazowy
Kuba W. i Janusz P. swego czasu nawiązali współpracę biznesową dotyczącą produkcji alkoholu. Obydwoje publikowali w sieci posty, gdzie pokazywali piwo czy wódkę. Planowali też uruchomić produkcję lodów z alkoholem!
W obecnym procesie – 17 czerwca 2024 – oskarżeni nie stawili się w sądzie, byli za to obecni ich pełnomocnicy.
Sąd odrzucił wniosek
Jak informuje SE.pl:
Ich adwokaci, wskazywali na brak znamion czynu zabronionego i nieświadomość bezprawia oskarżonych. Z tych powodów chcieli, aby sąd umorzył postępowanie.
Wniosek jednak został odrzucony, ponieważ Kuba W. i Janusz P. rozpowszechniali w sieci znaki towarowe alkoholi oraz opisywali walory smakowe trunków.
Adwokat Marcin Sudnik-Hryniewicz złożył też wniosek o wyłączenie z udziału w postępowaniu „Fundacji Bezpieczna Polska dla Wszystkich” oraz o skierowanie sprawy do Sądu Apelacyjnego. Te wnioski także zostały odrzucone.
Tym samym proces będzie się toczył normalnym trybem.
Według śledczych były poseł od 2 października 2020 r. do 7 stycznia 2023 r. na swoim profilu społecznościowym zamieścił 264 materiały, z czego 181 nagrania wideo i 83 zdjęcia, w których reklamował napoje alkoholowe.
Dodatkowo śledczy ustalili, że na profilu Kuby Wojewódzkiego od 21 kwietnia 2021 r. do 7 stycznia 2023 r. zamieszczono 12 materiałów, w których reklamowano alkohol. Na profilu społecznościowym należącym ich wspólnika Tomasza Czechowskiego od 24 listopada 2020 r. do 7 stycznia 2023 r. udostępnionych zostało 68 materiałów, w których reklamowano napoje alkoholowe.
Tym samym skala działania wspólników była bardzo duża i trudno uznać, że nie wiedzieli, co robią.