Najpierw coming out. Teraz Fraszyńska przyznała, że jest…!

Jolanta Fraszyńska to aktorka znana z seriali „Licencja na wychowanie „, M jak Miłość” czy „Leśniczówka”.

2024 r. musiał być dla niej przełomowy, bo nie tylko dokonała coming outu, ale też teraz wystąpiła z zaskakującym wyznaniem.

 

https://www.instagram.com/jolantaprzygodafraszynska/

 

Jolanta Fraszyńska coming out

Mój coming out
Przez 55 lat i pół roku żyłami jako Jolanta Fraszyńska
Od dzisiaj zaczynam nową życiową przygodę z moim prawdziwym nazwiskiem PRZYGODA, po moim tacie Andrzeju Przygodzie.

– napisała w maju 2024 r.

 

Nie chodziło więc o ujawnianie tożsamości seksualnej, a o „przyznanie się” do własnego ojca [więcej na ten temat tutaj]

 

Fraszyńska jest…!

Teraz, w pierwszy dzień 2025 roku aktorka przyznała, że wciąż jest jak dziecko oraz, że długo sama się oszukiwała, że „dojrzewa”.

 

Ileż można dojrzewać?

No właśnie.

Jak ciągle jesteśmy mali zdziecinniali. (…)

 

 

Takie stare konie a źrebięta.

Po uniwersytetach uczelniach rozmaitych a ciągle w środku „dziecka” w chciejstwach przeróżnych.

Przerażone, osłonione, zapancerzone, radzące se jakoś żeby żyć i przeżyć.

 

Dalej Jolanta Fraszyńska napisała, że ona sama zamierza w końcu dorosnąć. Można się też domyślać, że nawiązała tu właśnie do swojego coming outu i zmiany nazwiska, co było dojrzałym krokiem.

 

Więc. Dziękuję Ci ROKU 2024 za podjętą decyzję

i to

DOSYĆ – WYSTARCZY już tego kręcenia się w kółko w dziecięctwie.

 

Dziękuję Ci ROKU 2024 za podjętą decyzję.

ZA rozpoczęcie drogi ku – dorosłości.

Kurcze! Źrebie! Dziewczynko!

Lepiej późno niż wcale.

Dziękuję Ci ROKU 2024!

– zakończyła.

 

Gorzki wpis dziennikarki TVN! „Nie widziałam żadnego sensu”

Zwolniona z TVN dziennikarka zamieściła gorzki wpis.

Kobieta pisze o „policzku” i o braku sensu.

 

https://www.instagram.com/annakalczynskam/

 

Zwolnienia w „Dzień Dobry TVN”

W czerwcu 2023 roku z „Dzień Dobry TVN” zwolniono aż pięć osób. „Podziękowano” Małgorzacie Rozenek, Annie Kalczyńskiej, Andrzejowi Sołtysikowi, Małgorzacie Ohme i Agnieszce Woźniak-Starak [więcej na ten temat tutaj].

Część z tych osób od razu dostała inne oferty i płynnie przeszła do nowych projektów. Inni jednak długo „przełykali” gorzką pigułkę zwolnienia.

Jedna z dziennikarek dopiero teraz potrafi mówić o tym, co ją spotkało.

 

Anna Kalczyńska TVP WORLD

W „Dzień Dobry TVN” pracowała od 2014 do 2023 roku i Anna Kalczyńska swoje zwolnienie przeżyła bardzo ciężko.

Dopiero gdy w listopadzie 2024 r. dostała pracę w TVP World, opisała swoje przeżycia. Jak czytamy, zwolnienie z DDTVN i przymusowa „zmiana”, były dla niej jak policzek:

 

W życiu pewne są tylko zmiany.
Kiedy słyszałam to zdanie półtora roku temu, odbierałam je, jak policzek. Uwielbiałam swoją pracę, ludzi, z którymi pracowałam, swoją publiczność i nie widziałam żadnego sensu w zmianie, która zakończyła długi etap mojej zawodowej drogi (…)

 

…był to dla mnie bardzo trudny rok. Było dużo łez i dużo walki o wiarę w siebie.

 

Na szczęście jednak, po niemal półtorarocznej przerwie od pracy,  znalazła swoje miejsce:

 

Do TVP World trafiłam przypadkiem, zaproszona do jednego z programów jako gość. Potem próby kamerowe, lekcja pokory i początek nauki, która nadal trwa i dziś mogę powiedzieć:

 

..jestem znowu sobą. W dobrym miejscu.

 

Dumna, że nie odeszłam z zawodu, który kocham. Nie dość, że wróciłam na newsową ścieżkę, to jeszcze do tematów, które najbardziej mnie zawsze interesowały, czyli polityki międzynarodowej. Jestem dumna, że byłam uparta, bo mimo różnych ofert nie wybrałam innej, prostszej i pewnie bardziej intratnej drogi. Jestem szczęśliwa, że po grubym przetasowaniu tak ciekawie ułożyły się moje życiowe karty.

– napisała.

 

Jak mówi znane powiedzenie „po burzy przychodzi słońce”. Zapewne jednak Kalczyńska miała ten komfort, że mogła tak długo pozostawać bez pracy.

 

 

 

 

Małgorzata Rozenek niczym Jacek Walkiewicz? Celebrytka wystąpiła na TEDx!

TED to marka konferencji naukowych pod hasłem Technology, Entertainment and Design [Technika, Rozrywka i Design]. Zaś konferencje Konferencje TEDx są niezależne od pierwowzoru, ale organizowane w tym samym formacie.

W Polsce dzięki TEDx ogromną popularność zdobył na przykład Jacek Walkiewicz. Na konferencji wystąpił w 2013 roku jako znany w niewielkim środowisku mówca, jednak jego dwa wykłady stały się wręcz kultowe i do tej pory są odtwarzane.

Tymczasem na początku grudnia 2024 r. do grona mówców TEDx dołączyła Małgorzata Rozenek-Majdan.

 

https://www.instagram.com/m_rozenek/

 

Małgorzata Rozenek TEDx

Celebrytka wystąpiła na konferencji 7 grudnia 2024 r. Tegoroczne wydarzenie odbyło się pod hasłem “Find Your Destiny” [„Znajdź swoje przeznaczenie”], a Rozenek-Majdan wystąpiła z wykładem pt. „Działaj”.

 

Moja prelekcja dotyczyła zmian, które są nieodłącznym elementem naszego życia. Zmiany nas przerażają, bo tracimy poczucie kontroli. Ale co, jeśli zmiana nie jest czymś, co się nam przydarza, tylko czymś, co możemy tworzyć?

 

Jednym z moich ulubionych cytatów są słowa Theodora Roosevelta, który powiedział:
‘Rób to, co możesz, tym, co posiadasz, tam, gdzie jesteś.’

 

I właśnie to jest kluczowe. Nie czekaj, aż zmiana się wydarzy – zacznij ją tworzyć.

– napisała Małgosia Rozenek.

 

Udział w TEDxSGH 2024 – Find Your Destiny był płatny, a za bilet trzeba było zapłacić 149 zł.

Jak na razie organizatorzy nie publikowali nagrań z tegorocznych wystąpień. Mamy jednak nadzieję, że te wktórce pojawią się na kanale TEDx.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez TEDxSGH (@tedxsgh)

 

 

 

„Womeninmalefields” podbija sieć! Co to za trend?

W sieci pojawiło się wiele postów z hasztagiem #womeninmalefields [kobiety w męskich polach].

Na czym polega ta akcja?

 

zdjęcie ilustracyjne – pixabay

 

 

#womeninmalefields co to?

#womeninmalefields to nic innego jak zacytowanie seksistowskich, szowinistycznych wypowiedzi na temat kobiet i zamienienie ich na wersję męską.

Tego typu działanie pokazuje jak bardzo dyskryminujące i absurdalne są te stwierdzenia. Tym samym nie jest to tylko „zabawa” w odbijanie piłeczki, ale też akcja budująca świadomość na temat tego, jak traktowane są kobiety.

 

#womeninmalefields przykłady

Karolina Korwin Piotrowska zacytowała kilka takich stwierdzeń i poprosiła swoich obserwatorów o podanie ich własnych. Są to więc wypowiedzi, jakie kobiety słyszały w swoim kierunku, a które teraz zamieniają na stwierdzenia wobec mężczyzn.

 

Wolałabym porozmawiać z Pana Szefową, kimś kompetentnym.

 

Prowokował, bo miał za krótkie spodenki

 

Drogim samochodem jeździsz. Mamusia Ci kupiła, czy żona?

 

Ale wysoko zaszedł, chyba z kimś się przespał…

 

Kochanie nie przerywaj kobiety rozmawiają

 

Pewnie taki sfrustrowany jesteś bo nikt Cię dawno nie wydymał, ale kto by chciał takiego nieruchalnego?

 

Panie Antku, pan zrobi kawkę. Powinienes nosić rozpuszczone włosy. Piotrek nie ubieraj się tak, jeszcze któraś z koleżanek nie wytrzyma.

 

Skoro mniej zarabiasz, to normalne, że musisz ogarniać na codzień dom, zakupy, sprzątanie, fachowców, dzieci, wywiadówki – przecież ja na to wszystko pracuję i jestem zbyt zmęczona, żeby cokolwiek po pracy robić ‍♀️

 

Tak więc czytając tego typu treści widzimy, że trochę to śmieszne, a trochę straszne. Z pewnością jest to jednak ciekawy trend i eksperyment pokazujący „drugą stronę medalu”.

 

 

Uwaga! Ta DOBRA rzecz naraża nas na samotność!

Marta Iwanowska – Polkowska to psycholog, coach i autorka książki „Nażyć się”.

W swoim najnowszym poście ekspertka zwraca uwagę na interesującą kwestię dotyczącą samotności.

 

fot. luksusowezycie.pl

 

Marta Iwanowska – Polkowska zachęca nas do dbania o siebie i swój dobrostan. A jednym z aspektów dobrego traktowania samego siebie jest wyrozumiałość. Jednocześnie bycie wyrozumiałym wobec siebie, może sprawić, że będziemy samotni.

 

Jest pewien aspekt wyrozumiałości dla siebie, na który rzadko zwraca się uwagę, ale ja go dostrzegam coraz mocniej w procesach, które prowadzą.

 

Otóż wyrozumiałość dla siebie, zauważanie i szanowanie swoich potrzeb naraża nas na chwile samotności.
Tak. Samotności.

 

Ta samotność pojawi się, jak zaczniesz wybierać siebie.
Zaczniesz wybierać to, co ci służy.
Swoje potrzeby.
Swoje sposoby ich zaspokajania.
Swoje tempo.
Swój rytm.

 

Ekspertka przyznaje, że ta samotność może być trudna. Może się okazać, że to nam samym jest trudno pobyć ze sobą. A może też być tak, że to inni będą się o nas upominać, czy też rościć sobie prawo do naszej energii i naszych zasobów.

 

…nie wszyscy odrazu zorientują się w tym, co odsłoni twoja wyrozumiałość dla siebie. Nie wszyscy będą chcieli to zauważyć i uszanować (…)

 

Ta samotność zaprosi ciebie do sprawdzenia na ile masz odwagę przynależeć do siebie, bez przynależenia do innych. Narażając się na odrzucenie…
Ta samotność odsłoni to na ile masz gotowość szanować swój ból, swoje odczuwanie, bo przecież tylko wiesz jak bardzo ciebie boli, ci i jak czujesz. I w tym bólu doświadczysz samotności …

 

Marta Iwanowska – Polkowska zachęca jednak, by być dla siebie wyrozumiałym oraz by przetrwać tę samotność, bo „bycie przy sobie bywa bezcenne, karmiące i dodające pewności siebie”.

 

 

Robert Karaś w ekstremalnym challenge. Co będzie robił przez 150 dni?

35-letni Robert Karaś to polski triatlonista, a prywatnie mąż Agnieszki Włodarczyk.

W lipcu 2024 r. para przeniosła się do Bahrajnu, gdzie sportowiec rozpoczął treningi. Teraz wiadomo do czego się szykował, a to wyzwanie jest naprawdę ekstremalne!

 

https://www.instagram.com/robert_karas_teamkaras/?hl=pl

 

Bahrain Record Breakers 150-Day Challenge

Otóż Robert Karaś bierze udział w zawodach, w wyzwaniu, które docelowo ma trwać 150 dni. Ma trwać, bowiem to zależy od samego sportowca, czy wytrwa tak długi udział w wyzwaniu. Jest to bowiem pięć miesięcy codziennych startów.

 

150-dniowe wyzwanie Bahrajn

Wyzwanie polega na codziennym pokonywaniu dystansu Ironmana przez 150 dni pod rząd. Oznacza to:

 

  • 3,8 km pływania
  • 180 km jazdy na rowerze
  • 42,2 km biegania

 

Pełen Ironman to spore wyzwanie i wiele osób po takim stracie dochodzi do siebie przez wiele dni. Tymczasem Karaś zamierza codziennie robić takie dystanse.

 

Robert Karaś 150 Ironman

Pamiętam, jak zaczynałem przygodę z triathlonem, a ukończenie jednego Ironmana wydawało mi się czymś nieprawdopodobnym. Kto by pomyślał, że za 8 dni będę atakował rekord w liczbie pełnych dystansów. Aktualny rekord to 120 dni, każdego dnia Ironman. My celujemy w 150.

– napisał sportowiec.

 

Po pierwszym dniu startu przyznał, że bardzo przeszkadza mu upał:

 

Upał i wilgoć mnie dziś zabiły. Na rowerze wypiłem 17 butelek po 750 ml i nic nie jadłem. Po prostu nie mogłem nadążyć z nawodnieniem i tak samo było podczas biegu. Od jutra zwalniamy, żebym mógł dokończyć to wyzwanie. W grudniu, kiedy upał ustąpi, a wilgotność spadnie, znów przyspieszymy. To był bardzo ciężki dzień.

 

Całość jednak pokonał w czasie 9:29:18. Drugiego dnia osiągnął wynik 9:46:18.

 

 

Rafał Brzozowski będzie pracował na statkach! „Jestem bardzo szczęśliwy” przyznaje.

43-letni Rafał Brzozowski od 2017 roku pracował w Telewizji Polskiej. Nic więc dziwnego, że najbardziej kojarzony jest z programami takimi jak „Koło Fortuny”, „Jaka to melodia?” i „The Voice Senior”.

Z początkiem 2024 roku Brzozowski – podobnie jak wielu innych dziennikarzy – został zwolniony z TVP. Teraz ujawnił, że ma nową pracę – na statkach wycieczkowych.

Co będzie tam robił i ile zarobi? Oto szczegóły!

 

https://www.instagram.com/rafal_brzozowski_official/?img_index=1

 

„Jestem bardzo szczęśliwy”

Po zakończeniu współpracy z TVP, Rafał Brzozowski przede wszystkim znalazł czas na odpoczynek i na swoje pasje:

 

Zamknął się etap telewizji, powstała przestrzeń na nowe i powstają piękne rzeczy. Mam teraz dużo optymizmu i ulgi w sobie. Dzwonią różni ludzi, odzywają się osoby, z którymi dawno nie miałem kontaktu. Mam teraz czas na przyjaciół, odpoczynek, rozwijanie swoich pasji jak latanie i pływanie, na zwiedzanie i przede wszystkim muzykę. Jestem bardzo szczęśliwy.

– powiedział w rozmowie z Faktem.

 

Rafał Brzozowski – praca

Brzozowski nie żyje jednak życiem rentiera, a podjął nowe projekty. Po pierwsze wrócił do swojej pasji, jaką jest muzyka i znów zaczął koncertować , po drugie zaś zajęty był remontem domu, który będzie wynajmował na noclegi dla turystów.

I także z ze śpiewem i muzyką związana jest jego nowa praca. Jak bowiem ujawnił były gwiazdor TVP, teraz będzie występował na statkach wycieczkowych.

 

W najbliższym czasie czeka mnie dużo wyjazdów zagranicznych i mówię tu o wyjazdach zawodowych. Już przygotowuję się do dużego koncertu z orkiestrą w Toronto, do tego będę występował na ogromnych wycieczkowcach pływających po Karaibach. Zaś w grudniu i styczniu będę miał występy świąteczne w Stanach. Przyznam, że w USA będę teraz spędzał dużo czasu i będę tam dużo grał

– przekazał Faktowi.

 

Jak informuje tabloid, za pracę na wycieczkowcach, Brzozowski może dostać 3-5 tys. dolarów miesięcznie, więc nie są to wielkie zarobki. Nie musi jednak ponosić kosztów utrzymania, a może liczyć na napiwki.

 

 

Małgorzata Ohme przechodzi do Polsatu, ale… NIE jako prowadząca!

Małgorzata Ohme (45 l.) z wykształcenia jest psychologiem, jednak od ponad dziesięciu lat pracowała w telewizji.

Jednak w czerwcu 2023 r. wraz z innymi dziennikarzami została zwolniona z „Dzień Dobry TVN”. Mówiła wtedy, że wraca do psychologii [zobacz tutaj] i skoncentrowała się na rozwoju swojego podcastu oraz strony internetowej.

Tymczasem po ponad roku Ohme znów ma się pojawić w telewizji, choć nie jako prowadząca.

 

https://www.facebook.com/gosiaohme?locale=pl_PL

 

Roszady w telewizji

Po zwolnieniach w Telewizji Polskiej, zarówno Polsat jak i TVN zrobiło roszady w swoich programach – pojawiły się nowe formaty, które zostały obsadzone zarówno rodzimymi dziennikarzami, jak i tymi zwolnionymi z TVP.

A nowe programy dają nowe możliwości. I tym sposobem znalazło się też miejsce dla Małgorzaty Ohme.

 

Małgorzata Ohme w Polsacie

Jak poinformował „Świat Gwiazd” psycholożka pojawi się w programie śniadaniowym Polsatu czyli „Halo Polsat”. Będzie tam występowała nie jako prowadząca, a jako ekspertka.

 

Gosia będzie zapraszana do “Halo, tu Polsat” jako psycholog. Edward (Miszczak – red.) bardzo ją ceni i to on wymyślił, by bywała jako ekspert w nowej śniadaniówce. Ona też bardzo dobrze wspomina współpracę z Edwardem w czasach TVN. Gosia po raz pierwszy pojawi się w studiu ”Halo, tu Polsat” w najbliższy weekend. Będzie opowiadać o długotrwałych związkach.

– przekazał informator „Świata Gwiazd”.

 

Z tego, co wcześniej mówiła Ohme, występowanie w takiej roli, bardziej jej odpowiada niż samo prowadzenie programów telewizyjnych. Jest to więc dobry pomysł na udział psycholożki w tym programie.

 

Ktoś ciągle Cię oskarża? Zastosuj ten prosty trick!

Zarówno w relacjach prywatnych, jak i zawodowych bardzo często rozmowa przebiega w powtarzalnym schemacie.

Ktoś rzuca „oskarżenia”, a druga osoba się broni. „Bo Ty nigdy”, „Bo Ty zawsze”, „Bo Ty wtedy”. Wówczas odpowiadamy broniąc się (co nie przekonuje drugiej strony) lub sami atakując.

Jak wyjść z tego błędnego koła, podpowiada znany psycholog.

 

pixabay

 

Anna Wendzikowska podcast „Ku szczęściu”

Ostatnio w swoim podczaście Anna Wendzikowska rozmawiała z psychologiem i terapeutą par – Piotrem Mosak. Tematem były toksyczne związki, budowanie niezależności i zdrowych relacji. Jeden z wątków dotyczył schematycznych rozmów.

Psycholog przyznał, że w swoim gabinecie często spotyka pary, które „rozmawiają” właśnie w ten sposób. Jedna z osób coś stwierdza, oskarża, zarzuca, a druga się broni. Niestety taka dyskusja może trwać w nieskończoność i co gorsza – do niczego nie prowadzi.

W takiej sytuacji Piotr Mosak radzi zastosować prosty trick. Swoim pacjentom zaleca, by nie odpowiadali na oskarżenia, lecz milczeli. Mają nic nie odpowiadać, dopóki nie pojawi się pytanie.

Przykładowo jeśli jedna strona zarzuca drugiej „bo Ty ciągle się spóźniasz” – należy milczeć do skutku. Ewentualnie można samemu zapytać „czy masz do mnie jakieś pytanie?”. Bo pytaniem na przykład mogłoby być „co zrobić, by się nie spóźniać?”, może też pojawić się prośba „zależy mi, żebyś był/była punktualnie. Proszę cię przychodź o…”.

Bez względu jednak na konkretny przebieg takiego dialogu, poprzez milczenie i oczekiwanie na pytanie, przełamujemy błędne koło.

Cała rozmowa poniżej.

Jacek Walkiewicz w kasynie. Pozwolił synowi przegrać WSZYSTKIE pieniądze!

Jacek Walkiewicz (62 l.) to słynny mówca i mentor, a prywatnie ojciec czwórki dzieci.

Z jednym z nich, 18-letnim synem, właśnie przebywa w Monte Carlo, gdzie udali się do jednego z kasyn.

 

https://www.instagram.com/jacekwalkiewicz/

 

Młodość ma swoje prawa

W swoim słynnym wykładzie „Pełna Moc Możliwości”, Jacek Walkiewicz mówi o tym, że młodość to czas doświadczania. To właśnie wtedy warto podróżować, próbować różnych prac i aktywności. Bo gdy będziemy mieli już rodzinę, dzieci, będzie to inny okres życia i mniej miejsca na tego typu doświadczanie.

W ramach tego typu edukacji, Walkiewicz zabrał swojego syna do Monte Carlo, bo jak napisał:

 

„Chciałbym mu pokazać:

1. Dlaczego nie warto uczynić z życia hazard.
2. Dlaczego warto nie oddawać sprawczości przypadkowi,
3.Dlaczego warto czasami się wycofać chociaż wydaje się, że od sukcesu dzieli nas jeden ruch.
4. Dlaczego warto przegrać aby wygrać, a nie wygrać aby ostatecznie przegrać.
5. Dlaczego pieniądze mogą nieść ze sobą smutek, niepokój czy lęk i im bardziej będziemy przed nimi uciekali, tym bardziej będą nas goniły.”

 

„Lekcja” w kasynie

I tak, Jacek Walkiewicz z synem udali się do kasyna.

18-latek miał od swego ojca konkretny budżet na grę i… wszystko przegrał.

 

Mój budżet na ten ” coaching” był stosunkowo wysoki. Syn wygrywał i przegrywał. Obok przez ten czas niektórzy potrącili już po kilka tysięcy €.

 

Ciekawa obserwacja dla młodego człowieka. Hazard jak odkurzacz a potem jak trąba powietrzna. Zabiera wszystko.

 

Ostatecznie syn powiedział, że stawia wszystkie żetony i albo wygra albo wychodzimy.

 

Wygrał to znaczy, przegrał wszystko co postawił. Wstał z wyraźną ulgą, że nic nie wygrał.

 

Mimo to, a może właśnie dlatego, słynny mentor, „lekcję” w kasyno uznał za bardzo udaną:

 

Jego słowa ” nigdy więcej ” były nagrodą.
Jestem dumny z syna.

 

Jak widać, nie warto zabraniać. Lepiej dać spróbować czegoś, poobserwować i wyciągnąć wnioski.

 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Jacek Walkiewicz (@jacekwalkiewicz)

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Jacek Walkiewicz (@jacekwalkiewicz)