Balony z Białorusi nad Polską. Do każdego z nich doczepiono paczkę!

W ostatnich dniach w różnych miejscowościach na Podlasiu, pojawiły się balony.

Jak ustalono, przyleciały one do Polski z Białorusi, a do każdego z balonów doczepiono sporą paczkę.

 

https://www.facebook.com/wiecbork112 [KPP Sokółka]

Balony pojawiły się w miejscowościach takich jak Stawiska, czy Sokolany. Sam zbłąkany balon może nie budziłby wielkiego zdziwienia, gdyby nie tajemnicza paczka, jaka doczepiona była do każdego z nich.

W takiej paczce mogło być dosłownie wszystko – można by się spodziewać, że będzie to ładunek wybuchowy, broń chemiczna, czy np. narkotyki.

Znalezione paczki zostały więc poddane odpowiednim procedurom bezpieczeństwa i stwierdzono, że zawierają one… papierosy! Jednej z przesyłek było aż 1,2 tysiąca paczek papierosów – a więc o wartości ok. 25 tysięcy złotych.

Zdaniem policji jest to nowa forma przemytu przez granicę. Z tego też powodu apelują do osób, które zauważą balony i paczki, by zgłaszać taki fakt służbom.

 

Grzegorz Hyży pozwał Maję Hyży i jej partnera. O co poszło!?

Grzegorz Hyży (37 l.) i Maja Hyży (34 l.) małżeństwem byli bardzo krótko bo od 2011 do 2013, a jednak są na zawsze związani poprzez dzieci, bliźniaków: Wiktora i Alexandra (ur. 2012).

Tak więc choć Grzegorz już w 2015 r. ponownie wyszedł za mąż za Agnieszkę, z którą ma syna Leona (ur. 2021), a Maja od 2020 r. związana jest z Konradem Kozakiem, z którym ma dwie córki: Antoninę (ur. 2020) i (ur. 2022), to byli małżonkowie wciąż mają ze sobą kontakt.

Jak się okazuje, po rozwodzie dochodziło nie tylko do kontaktów, ale i konfliktów. Dwa z nich zakończyły się w sądzie.

 

https://www.instagram.com/grzegorzhyzy/

 

Grzegorz Hyży pozwał Maję Hyży i jej partnera

Grzegorz Hyży nie podawał do informacji publicznej tego, że pozywa swoją byłą żonę. Jednak, gdy proces się zakończył, Maja musiała zamieścić przeprosiny. Tym samym na jaw wyszła kwestia pozwu.

 

Ja, Maja Hyży, przepraszam Grzegorza Hyży za naruszenie jego dóbr osobistych – dobrego imienia, czci, godności oraz prawa do prywatności w moim poście na portalu Instagram z dnia 22 kwietnia 2021 roku

– czytamy na instagramie Mai.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Maja Hyży (@majahyzy)

 

Najprawdopodobniej chodzi o ten wpis [zobacz tutaj], a Maja tłumaczyła później, że jest to efekt podpisanej ugody.

 

Natomiast jeśli chodzi o partnera celebrytki, to Konrad Kozak został oskarżony przez Grzegorza o to:

 

…że w marcu 2021 roku znieważył go słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, co stanowi czyn z art. 216 § 1 kk, oraz zniesławił go słowami mogącymi poniżyć go w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla prowadzonej działalności, czyli czyn z art. 212 § 1 kk.

– informuje Pudelek*

 

Maja i Konrad – https://www.instagram.com/majahyzy/?hl=pl

 

Mężczyzna został uznany winnym zarzucanego czynu.

 

 Sąd wymierzył mu karę „stu stawek dziennych, ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 20 zł”, oraz nawiązkę w kwocie tysiąca złotych na rzecz Grzegorza Hyżego. Mężczyzna został także zobowiązany do pokrycia kosztów sądowych wynoszących 2028 złotych.

 

Wyrok miał zapaść w kwietniu 2024 r. jednak jest nieprawomocny. Można więc sądzić, że Konrad Kozak złożył apelację.

Martyna Wojciechowska przebiegła maraton. Zaskakujące, jaki miała wynik!

 

*cyt. Pudelek

Milowy krok Anny Lewandowskiej. Płyną gratulacje!

Anna Lewandowska poczyniła milowy krok w swoim życiu.

Związany jest on z zamieszkiwaniem w Hiszpanii.

 

https://www.instagram.com/annalewandowska/

 

Lewandowscy w Hiszpanii

Anna i Robert Lewandowski przez wiele lat mieszkali w Niemczech z uwagi na karierę Roberta. W tamtym czasie trenerka dzieliła swoje życie między Niemcami a Polską. Większość jednak jej biznesów i aktywności osadzona była w Polsce.

W 2022 roku Lewandowscy przeprowadzili się do Hiszpanii. I od razu było widać różnicę. Trenerka przez wiele lat pobytu nie zadomowiła się w Niemczech, natomiast w Hiszpanii od razu czuła się jak u siebie.

W wywiadach przyznawała, ze odpowiada jej hiszpański styl życia i temperament. Wygląda też na to, że z tym krajem wiąże swoją przyszłość biznesową. Jakiś czas temu zamknęła swój klub fitness w Polsce, natomiast zaczęła organizować swoje Campy i Helathy Day w Hiszpanii. Teraz poszła o krok dalej.

 

Milowy krok Anny Lewandowskiej

Słynna trenerka zdecydowała się otworzyć stacjonarny biznes w Hiszpanii. Miejsce nosi nazwę EDAN STUDIOS (Carrer de Balmes, 28, L’Eixample, 08007 Barcelona), a w ofercie klubu znajdziemy fitness, taniec i pilates

 

Kiedy wczoraj przeglądałam listę zapisów i widziałam imiona osób, które już w poniedziałek po raz pierwszy przyjdą na zajęcia, czułam się znów jak dziecko, które spełnia największe marzenie. Patrząc wstecz, wiem, ile pracy i energii pochłonął każdy krok, ile nieplanowanych zwrotów po drodze trzeba było pokonać. Ale są chwile, gdy zatrzymujesz się, głęboko oddychasz i mówisz sobie: TO NAPRAWDĘ SIĘ DZIEJE!

 

Marzenia mają niesamowitą moc, ale na ich spełnienie nie ma jednego przepisu. To raczej droga pełna nauki – o sobie, o pasjach i tym, co jesteśmy gotowi poświęcić. To proces, w którym czasem zdarza się wywracać wszystko do góry nogami, tylko po to, żeby zaraz znaleźć nowe rozwiązania i ruszyć dalej, mocniejszym.

– pisała podekscytowana trenerka.

 

Lewandowska klub fitness w Hiszpanii

Z pewnością jest to dla Anny Lewandowskiej znaczący krok, bo teraz rozwija swoją działalność za granicą. Nic więc dziwnego też, że pod tą wiadomością pojawiło się wiele gratulacji.

Wygląda jednak na to, że trenerka powolutku także wycofuje się z Polski. Być może więc planuje pozostanie na stałe w Hiszpanii – nawet, gdy zakończy się klubowa kariera Roberta.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Anna Lewandowska (@annalewandowska)

 

Bacardi z Gdańska uznany za najpiękniejszego kota świata! [FOTO]

Kot Bacardi z Gdańska zdobył tytuł „World Winner 2024” podczas Wystawy Światowej w Norwegii.

Jego właścicielka nie miała wątpliwości, że nagroda mu się należy:

 

Od Zawsze wiedziałam, że Bacardi jest najpiękniejszym kotem na świecie (codziennie mu to powtarzam). Dzisiaj jednak jesteśmy o krok bliżej do potwierdzenia jego tytułu oficjalnie
Bacardi na dzisiejszej światowej wystawie w Norwegii zdobył Ex1, BIV oraz NOMinacje do jutrzejszego panelu BIS!!!
Bacardi, bez względu na wszystko kocham Cię ogromnie

 

https://www.facebook.com/joanna.kowalczyk.568632

 

Bacardi to kot rasy rosyjskiej niebieskiej z jednej z gdańskich hodowli. W konkurencji pokonał około 1,5 tysiąca kotów i zdobył tytuł „World Winner 2024”. Jest to więc ogromny sukces nie tylko samego kota, ale i hodowli, z której pochodzi.

 

Kontaktuję się z Bacardim właściwie bez słów. Gdy jest w dobrym nastroju, aportuje myszki, piłeczki. Potrafi zrobić siad i dać łapkę, jeśli oczywiście tego chce i usłyszy polecenie. Uwielbia chować się i zasypiać pod kocami, kołdrami i udawać, że go nie ma, czym wielokrotnie przyprawiał nas o zawał serca

– zachwala swojego pupila, właścicielka – Joanna Kowalczyk.

 

Poniżej zdjęcia kota Bacardi. Ładny..?

 

 

https://www.facebook.com/joanna.kowalczyk.568632

 

https://www.facebook.com/joanna.kowalczyk.568632

 

https://www.facebook.com/joanna.kowalczyk.568632

 

https://www.facebook.com/joanna.kowalczyk.568632

 

Dom Morawieckiego jest na sprzedaż? Luksusowe wnętrza robią wrażenie!

W sieci pojawiła się informacja o tym, że Mateusz Morawiecki sprzedaje dom pod Wrocławiem.

Gustu Morawieckiemu nie odmówię. Naprawdę fajne wnętrza.
Tylko dlaczego sprzedaje dom? Ewakuacja?

– czytamy na jednym z profili.

 

Jaka to nieruchomość i ile kosztuje?

 

screen – https://www.otodom.pl/pl/oferta/luksusowy-dom-w-goledzinowie-ID4rsrH

 

W ogłoszeniu zamieszczonym w serwisie Otodom [tutaj] znajdziemy poetycki opis domu, a także piękne zdjęcia. Luksusowe i gustowne wnętrza robią wrażenie, w willi znajdziemy też różne udogodnienia.

Działka ma powierzchnię 3500 metrów kw., dom to ponad 597 m2 powierzchni użytkowej, a cena za tę nieruchomość wynosi 3 340 000 zł.

Problem jest tylko jeden. To nie dom Morawieckiego!

 

Jak ustalił Fakt, wspomniana willa nie znalazła się w oświadczeniu majątkowym byłego Premiera, ani jego żony.

 

Kompletne oszustwo – usłyszeliśmy od osób z otoczenia byłego premiera.

 

„Fakt” zadzwonił do biura nieruchomości, które pośredniczy w sprzedaży domu. Zapytaliśmy, czy właścicielem jest były premier. – To plotka, nieruchomość nie należy do Mateusza Morawieckiego ani nikogo z rodziny — poinformowała nas pośredniczka.

– podano w serwisie.

 

Tak więc dom, choć piękny, nie ma jednak „politycznej” przeszłości 🙂

 

Emilia Komarnicka o kulach. Co się stało?

Emilia Komarnicka (39 l.) musi chodzić o kulach.

Aktorka ujawniła, co się stało z jej nogą.

 

https://www.instagram.com/emiliakomarnicka_/

 

Emilia Komarnicka wypadek

Gwiazda „Na dobre i na złe” poza pracą w serialu, występuje także na scenie. I tak w czasie spektaklu, aktorka miała wypadek.

Najprawdopodobniej skręciła kostkę, bo mówi o dużej opuchliźnie.

 

Miałam accident na scenie podczas @ktomaklucz .
To było w trakcie pierwszej sceny – kto widział wie, ile jeszcze wysiłku fizycznego było przede mną do końca przedstawienia.

 

Dograłam spektakl do końca, będąc w totalnym dygocie, jakiej skali jest kontuzja (kostka wyglądała jak kapusta i to ta z tych większych )

 

Co ciekawe jednak, aktorka swój wypadek łączy z… rozwojem osobistym.

 

Wypadek a rozwój osobisty

Emilia Komarnicka swoją kontuzję kojarzy z sygnałami od ciała:

 

Życie przelewa się przez nasze ciała i komunikuje z nami. Jeśli nie widzimy małych sygnałów, to z pewnością przychodzą większe.

 

Jeszcze jakiś czas temu rozwój można było nazwać luksusem.
Dziś to konieczność.

 

I stwierdziła, że bierze odpowiedzialność za swój wypadek:

Życie pędzi w takim tempie i bodźcuje nas wszechstronnie. Nie ma wyjścia. Szkoda tracić czas na pozycję ofiary. Trzeba wziąć odpowiedzialność. Po to tu schodzimy ✌️✌️

I o ileż łatwiej przechodzić przez trudne, kiedy wypracowało się zaufanie, że wszystko wydarza się DLA nas, ale nie nam ❤️❤️.

 

Tłumaczenie aktorki jest jednak dosyć pokrętne. A Wy widzicie związek między jednym a drugim?

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez E m i l i a (@emiliakomarnicka_)

Martyna Wojciechowska przebiegła maraton. Zaskakujące, jaki miała wynik!

50-letnia Martyna Wojciechowska dotąd nie chwaliła się biegami i nie ujawniała tego, że przygotowuje się do maratonu.

Wczoraj jednak zamieściła wpis, w którym informuje o swoim starcie w biegu na 42,195 km. Nas najbardziej zaskoczył wynik, jaki osiągnęła.

 

https://www.instagram.com/martyna.world/

 

Martyna Wojciechowska maraton

Słynna podróżniczka także swój pierwszy start w biegu maratońskim zaliczyła daleko od kraju. Przebiegła bowiem maraton w Nowym Jorku. Przyznała, że nie zrobiła tego wcześniej, bo czekała na „idealny moment” oraz na czas, gdy będzie dobrze „przygotowana.

 

…do maratonu przymierzałam się od lat. Zawsze znajdowałam wymówkę, dlaczego akurat teraz nie jest na to dobry czas…
I tak mijał rok za rokiem, a ja czekałam i czekałam na ten „IDEALNY MOMENT”, kiedy już będę odpowiednio przygotowana.
I wiecie co?
Taki moment nie istnieje. Serio.

– kwituje.

 

Dalej zachęca:

 

Jeśli czegoś chcesz, to po prostu próbuj!
Bo prawdziwa odwaga to podejmowanie działania nawet jeśli wiesz, że możesz ponieść porażkę.

 

Ja przez lata odkładałam ten swój bieg, bo bałam się, że go nie ukończę, albo że czas będzie słaby.
W wieku 50 lat zrozumiałam, że chrzanić to! Pobiegnę.
Tak, jak dam radę.
Bez względu na to, czy w ogóle dobiegnę do mety.
Spróbowałam.
Niesamowite uczucie!

 

Martyna Wojciechowska wynik w maratonie

Z wpisu Martyny Wojciechowskiej wynika, że faktycznie… nie była przygotowana do takiego startu, skoro trenowała jakieś 3-4 miesiące:

 

Wcześniej przebiegłam raz dystans 20 km, wyobrażałam sobie, że podporządkuję życie treningom.
Decyzję podjęłam ze trzy czy cztery miesiące temu i… od razu pojawił się cykl chorób i kontuzji.

 

Tym samym osiągnęła wynik powyżej 6 godzin.

 

A sam bieg? Od 20 kilometra walczyłam z bólem kolana i mięśni.
Czas? 6:03:19
Bez szału, ale ja jestem po prostu mega szczęśliwa, że dotarłam do mety a po drodze jeszcze wyściskałam Marysię, która kibicowała na trasie! To ważniejsze niż jakikolwiek medal!

 

Co jest w tym zastanawiającego?

Otóż w Polsce wszystkie biegi maratońskie mają limit czasu do 6 godzin. Osoba, która przekroczy ten czas, nie jest kwalifikowana. Jak więc możliwe, że w USA, Martyna mogła ukończyć bieg z takim czasem?

W nowojorskim maratonie udział brało ponad pięćdziesiąt tysięcy osób. W związku z tym, starty odbywały się „falami” począwszy od 8 rano, aż do 11.30. Z tego też względu sam bieg można było ukończyć aż do godziny 22 w nocy.

 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Martyna Wojciechowska (@martyna.world)

Wzgórze Czaszek. Przerażający mural w Jeleniej Górze!

Wzgórze Czaszek lub Skull Hill to nazwa muralu znajdującego się we wsi Marczyce, 12 kilometrów od Jeleniej Góry.

Autorem muralu jest Tomasz Miroszkin, a jego działo wzbudza kontrowersje.

 

https://www.facebook.com/miroszkin?locale=pl_PL

 

Wzgórze Czaszek Jelenia Góra

Mural powstał w lesie, więc może robić przerażające wrażenie, jeśli byśmy natrafili na niego przypadkowo.

Malunek powstał na kilku krągłych skałach, na których namalowano oczodoły, dziury po nosie i ustach. Wrażenie jest więc bardzo realistyczne. Z tym jednak, że czaszki są gigantycznych rozmiarów.

Tomasz Miroszkin swoim muralem chciał nawiązać do legend o olbrzymach, którzy mieli żyć w Karkonoszach. Co do techniki autor tłumaczy, że chciał:

 

…zasymulować rzeźbę malując skały w taki sposób aby uzyskać efekt rzeźby jednak „bez rzeźbienia”. Ta iluzja jest ciekawa i atrakcyjna sama w sobie. Pomysł czaszek zrodził się przy poszukiwaniu odpowiedniego miejsca i skał, po prostu wyglądały jak czaszki, zobaczyłem olbrzymie czaszki w tych skałach oczami wyobraźni.

– czytamy w 24jgora.pl.

 

Wzgórze Czaszek kontrowersje

W sieci pojawiły się informacje, że Wzgórze Czaszek powstało na terenie prywatnym oraz, że Tomasz Miroszkin nie miał zgody na stworzenia muralu. Inni są oburzeni, że pomalował (w domyśle: zatruł) skały czyli przyrodę. Jeszcze inni obawiają się, że mural Miroszkina będzie zachętą dla innych, szukających rozgłosu osób.

Są jednak i takie głosy, że mural doskonale wpisuje się w przyrodę i ją ożywia. Nie jest nachalny, a skały nie zostały zdewastowane, lecz w naturalny sposób podkreślono ich kształt i piękno.

Zdjęcia poniżej.

Maciej Pela o rozstaniu z Kaczorowską. Wprost mówi o „skoku w bok”

Aktorka oraz tancerka Agnieszka Kaczorowska i tancerz Maciej Pela ślub wzięli w 2018 roku. Mają dwie kilkuletnie córeczki.

Na co dzień para prezentowała swoje życie jako idealne – kochający się związek, urocze i grzeczne dzieci, piękny, wysprzątany dom. Za fasadą jednak działo się coś złego, bo we wrześniu 2024 r. pojawiły się plotki o rozstaniu pary [więcej na ten temat tutaj]

Do tej pory ani Agnieszka ani Maciej wprost nie komentowali tych doniesień. Jednak jasne było, że ich związek to przeszłość. Teraz jednak tancerz przerwał milczenie i wydał oświadczenie dotyczące jego sytuacji rodzinnej.

 

https://www.facebook.com/AgnieszkaKaczorowskaOfficial/

 

Maciej Pela o rozstaniu z Kaczorowską

Powodem publikacji wpisu było wiele niesłusznych, zdaniem Peli, oskarżeń w jego kierunku. Postanowił więc sprostować fakty.

 

Przez ostatnie 2 miesiące przeczytałem tyle kłamst na swój temat, że gdyby nie rodzina, mój najlepszy przyjaciel, życzliwi znajomi czy leki i terapia, nie wiem jakbym to dźwignął. I choć wiem, że to co pisano o mnie jest bzdurą, to ciężko było przełknąć niektóre komentarze.

– zaczął swój wpis.

 

Dalej czytamy o tym, że Maciej Pela obecnie nie ma możliwości widywanie się na co dzień z córkami:

 

Gdy przeczytałem, że „znudziła mi się zabawa w tatusia” zalała mnie ogromna frustracja, złość i poczucie niesprawiedliwości. Zawsze byłem tatą na 100%. Zawsze dawałem wszystko rodzinie. Zawsze byłem zaangażowany. Teraz też chciałbym być obecny każdego dnia w życiu dziewczynek. Nawet na chwilę, bo nigdy nie wiadomo, kiedy będą mnie potrzebować. I jeśli jacyś ludzie w mediach/socialach/gazetach zrzucają na mnie winę za to, że odebrano mi możliwość bycia przy swoich dzieciach każdego dnia, to mówię STOP.

 

Wprost mówi o „skoku w bok”

Maciej Pela zdementował też pogłoski na temat swojej zdrady:

 

Wbrew temu co twierdzą niektórzy: nie porzuciłem rodziny, nie skoczyłem w bok, nie znudziło mi się tatusiowanie, nie stwierdziłem, że pora na coś nowego, nie zmęczyłem się rodzicielstwem.

I nie będę obojętny wobec kłamstw na mój temat…

 

Tak więc ten wpis może oznaczać, że to Agnieszka Kaczorowska była inicjatorką rozstania z mężem. Pytanie tylko, jakie miała powody…?

 

 

 

 

Obciach? 18-letni Staś i 14-letni Tadzio Rozenek bawią się z mamą w przebieranki.

Synowie Małgorzaty Rozenek z małżeństwa z Jackiem Rozenek mają odpowiednio 18 i 14 lat.

Stanisław urodził się w 2006 roku, a Tadeusz w 2010 roku. Wyrośli już więc z wieku, gdy mama może bez ich wiedzy publikować posty czy nagrania z ich udziałem. Chłopcy muszą także się zgodzić na różnego rodzaju przebieranki, jak choćby teraz za postacie z gry Super Mario.

Dlaczego to robią?

 

https://www.instagram.com/m_rozenek/

 

Wiek nastoletni czy też – jak w przypadku Stasia – już pełnoletni, to czas, gdy pojawia się duże poczucie „obciachu”. Niejeden chłopak w ich wieku przebranie się za Mario, uznałby za wstyd. Tymczasem Staś i Tadeusz często goszczą na profilu swojej mamy i pokazują się w różny, także prywatnych sytuacjach. Dlaczego to robią?

 

Pierwszym powodem może być oczywiście duża niezależność i pewność siebie, która pozwala im nie przejmować się opinią innych. Ale jest też drugi powód. W ostatnim wywiadzie Małgorzata Rozenek nie tylko ujawniła swoje stawki za posty na instagramie [zobacz tutaj], ale też przyznała, że na takich współpracach zarabiają również jej synowie.

 

Wspominając o jednym ze swoich klientów powiedziała:

 

Tak, to są bardzo dobre pieniądze. Ta firma też dobrze na mnie i mojej rodzinie zarobiła.

 

Dalej zaś uściśliła:

 

Dla uproszczenia naszej księgowości ten kontrakt przechodzi przez naszą rodzinną działalność. (…)

 

Mamy jeden wspólny budżet domowy, do którego wpływają wszystkie pieniądze, które później są dzielone na subkonta. Mój mąż ma swoje i synowie swoje.*

 

Tak więc chłopcy godzą się na przebieranki z mamą, nie tylko ku uciesze gawiedzi, ale też – zwyczajnie – dla pieniędzy.

 

*cyt. Onet