„Nie muszę chodzić do pracy” Co teraz robi Justyna Kowalczyk?

W maju 2023 roku Justyna Kowalczyk straciła męża. Kacper Tekieli zginął pod lawiną w Szwajcarii.

Strata była tym bardziej dotkliwa, że Kowalczyk i Tekieli małżeństwem byli dopiero od 2020 roku. Tworzyli bardzo zgarną parę i mieli małego synka – Hugo, urodzonego we wrześniu 2021 roku.

Co teraz robi Justyna Kowalczyk?

 

https://www.instagram.com/justyna.kowalczyk.tekieli/

 

„Wyłam jak pies”

Sportsmenka udzieliła wywiadu dla magazynu „Na Szczycie”. W rozmowie przyznała, że strata męża była dla niej ogromną traumą.

 

Pozwoliłam sobie na wszystkie emocje. Niejednokrotnie w miejscu publicznym się rozbeczałam. Wyłam jak pies, jak jakieś zranione zwierzę, ale wiedziałam, że muszę to zrobić, dać na to przestrzeń. Jestem z siebie dumna, że nie uciekłam od tych emocji, dalej nie uciekam.

 

Jednak z uwagi na swojego synka, a także pamięć o tym, jak żył jej mąż, postanowiła się podnieść.

 

Można byłoby się zamknąć na cmentarzu, przywiązać łańcuchami do nagrobka, ale to nie ma żadnego sensu. Poza tym to byłoby zaprzeczeniem całej idei życia mojego męża, a ja jego idei życia nie mam najmniejszego zamiaru zaprzeczać, bo ona bardzo mi się podoba.

 

„Nie muszę chodzić do pracy”

Wiele osób zaprzecza znaczeniu pieniędzy, mówiąc „pieniądze to nie wszystko”. Jednak to nieprawda. Szczególnie w kryzysowych sytuacjach są one bardzo ważne i ułatwiają wiele spraw.

Mówi o tym także Justyna Kowalczyk, która obecnie angażuje się w różne współprace i projekty, nie wykonuje jednak żadnej stałej pracy – najprawdopodobniej żyjąc też ze zgromadzonych środków.

 

Jestem w uprzywilejowanej pozycji – nie muszę chodzić do pracy. Tak akurat wyszło, że mogę skupić się na moim dziecku, na tym, co chcę z nim robić. Jak sobie dzisiaj wymyślę, że chcemy jutro pojechać do Gdańska czy do Włoch, to po prostu wsiadamy w samochód i ruszamy.

 

Dalej sportsmenka mówi o komforcie i możliwości przeżycia żałoby na spokojnie, bez „ciśnienia” powrotu do pracy.

 

Oczywiście, mogłam oddać Hugo do żłobka, do opiekunki i sama uciec w jakąś aktywność, ale stwierdziłam, że nie zrobię mu tego i że nie będzie żadnych ucieczek. Hugo ma mamę i to jest moment, żeby był właśnie z mamą. A poza tym dałam sobie czas na przeżycie żałoby (…)

 

Mam taki komfort, że mogę robić to, co uważam za słuszne. I tak właśnie staram się dochodzić do życia: spokojnie i bez pośpiechu.

– przyznała.

 

Cała rozmowa TUTAJ

 

„Patrzyły na mnie jak na kosmitkę” Steczkowska zszokowała informacją o córce!

Justyna Steczkowska i Maciej Myszkowski mają trójkę dzieci: Leona (ur. 2000), Stanisława (ur. 2005) i Helenę (ur. 2013).

Piosenkarka bardzo chroni prywatność swoich dzieci, najbardziej zaś „widoczny” jest Leon, który działa w show biznesie. Ostatnio zaś razem z młodszym bratem wzięł udział w jednym z programów telewizyjnych [zobacz tutaj].

Najmniej wiadomo na temat 11-letniej Helenki. Tymczasem dziś Steczkowska ujawniła zaskakującą informację na temat córki.

 

https://www.facebook.com/JustynaSteczkowska

 

Justyna Steczkowska – córka Helena

Piosenkarka nawiązała do podcastu z Olgą Grech (nagranie poniżej) i ujawniła, że z Helenką miała poród lotosowy.

 

Dwoje naszych synów urodziłam w szpitalu w dobrych warunkach, w pełnym szacunku ze strony personelu do tego co się działo, ale był to szpital prywatny. (…)

Helenka urodziła się w naszym domu w towarzystwie pielęgniarki i douli.

– napisała.

 

Poród Lotosowy co to?

Poród Lotosowy to taki poród, gdy nie odcina się dziecku pępowiny. Zazwyczaj po kilku dniach pępowina wysycha i sama odpada niczym strupek.

Justyna Steczkowska bardzo zachwala taki poród:

 

Pozwalamy temu małemu człowiekowi ściągnąć z łożyska wszystko co dla niego najlepsze. Pępowina z czasem wysycha i wygląda jak księżycowy patyk. Dziecko samo decyduje kiedy żegna się z łożyskiem, które od początku istnienia jest jego częścią.

Nie ma krwi, stresu, bólu i płaczu. Helenka zrobiła to po pięciu dniach. Po prostu wydarzyło się to na jej własnych zasadach dając jej siłę, zdrowie i samoświadomość.

 

Gwiazda twierdzi, że dzięki temu jej córka ma bardzo wysoką odporność:

 

Z czasem okazało się, że było to najlepsze co mogłam zrobić dla swojej córki. Helenka ma już jedenaście lat i tylko raz w życiu musiała wziąć antybiotyk i to tylko dlatego, że byliśmy w obcym kraju, daleko od domu i bałam się ryzykować.

 

„Patrzyły na mnie jak na kosmitkę”

Poród Lotosowy budzi spore kontrowersje, a jego przeciwnicy twierdzą, że w łożysku mogą pojawić się bakterie, które przeniosą się na dziecko. Steczkowska jest jednak wielką entuzjastką takiej formy rodzenia:

 

Obiecałam sobie, że będę to opowiadać każdej napotkanej kobiecie w ciąży, która znajdzie czas, aby mnie wysłuchać po to, żeby miała świadomość i możliwość wyboru. I chociaż bywało z tym różnie, bo niektóre kobiety słuchały mnie zaciekawione, a niektóre patrzyły na mnie jak na kosmitkę:) czułam, że pomimo wszystko przekazywanie tej wiedzy jest ważne. Ten wywiad zainspirował mnie do tego, żeby opowiedzieć Wam tę historię tutaj.

 

Poniżej wspomniane przez panią Justynę nagranie..

 

Iga Świątek zrywa ze swoim trenerem! „zdecydowaliśmy o zakończeniu”

Iga Świątek (23 l.) przekazała zaskakujące informacje dotyczące jej kariery.

Teraz w tenisowym świecie aż huczy od plotek i domysłów.

 

https://www.instagram.com/iga.swiatek/

 

Iga Świątek, Tomasz Wiktorowicz

Słynna polska tenisistka poinformowała, że zakończyła współpracę z trenerem Tomaszem Wiktorowiczem, choć to właśnie pod jego opieką osiągnęła największe sukcesy.

 

Po 3 latach osiągania największych sukcesów w mojej karierze, zdecydowaliśmy z trenerem Tomaszem Wiktorowskim o zakończeniu naszej współpracy. Chcę zacząć od podziękowań, bo to one są dziś dla mnie najważniejsze.

 

Trener Wiktorowski dołączył do mojego zespołu przed 3 sezonami, gdy bardzo potrzebowałam zmian i świeżego podejścia. Jego doświadczenie, analityczne i strategiczne podejście i ogromna wiedza o tenisie sprawiły, że parę miesięcy później zaczęłam osiągać sukcesy, o których nawet nie marzyłam.

– napisała na instagramie.

 

Nas jednak zastanawia dalsza część wpisu.

 

Zasłużył na wakacje?

Tam bowiem Iga Świątek dosłownie wysyła swojego dotychczasowego trenera na wakacje oraz do „bliskich”:

 

Trenerze, dziękuję i życzę Trenerowi jak najlepiej. Wiem, że chce Trener spędzić trochę czasu z bliskimi i odpocząć po tych intensywnych 3 latach. Mało kto zasłużył na kilkumiesięczne wakacje tak jak trener.

 

Czyżby więc zaważyły jakieś prywatne sprawy lub też tenisistka uznała, że Tomasz Wiktorowicz ma wypalenie zawodowe?

Tego Świątek nie ujawniła. Przyznała jednak, że prowadzi rozmowy z trenerami z zagranicy.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Iga Świątek (@iga.swiatek)

„to koniec mojego życia zawodowego” Joanna Jabłczyńska podjęła decyzję!

Joanna Jabłczyńska karierę medialną zaczęła już jako 8-latka. To wtedy zaczęła występować w zespole „Fasolki”.

Później występowała w filmach i programach dla dzieci, następnie w „dorosłych” produkcjach. Przez wiele lat grała w serialu „Klan”, a od 20 lat w serialu „Na Wspólnej”.

Aktorka jednak podjęła decyzję, która mogła przekreślić jej karierę.

 

https://www.facebook.com/jablczynskajoanna?locale=pl_PL

 

Z uwagi na swoją pracę, Jabłczyńska mieszkała w Warszawie. Ale kilka lat temu zapragnęła przeprowadzić się na wieś. Na ten pomysł jej otoczenie zareagowało bardzo gwałtownie i wieńczono koniec jej kariery:

 

…musiałam dosłownie sprzeciwić się całemu światu. Nie było wokół mnie osób, które powiedziałyby że to dobry ruch. Większość podszeptywała, a nawet krzyczała, że taki ruch to koniec mojego życia zawodowego, towarzyskiego i po prostu głupota.

 

Mimo to, Joanna Jabłczyńska podjęła decyzję.

Już 8 lat temu kupiła dom na wsi, a od 3 lat mieszka tam na stałe. I z perspektywy czasu mówi:

 

…że to była najlepsza moja życiowa decyzja.

 

I podsumowuje skutki tej decyzji:

 

Nareszcie mam Dom przez wielkie „D”, mam spokój, naturę, zdrowie (fizyczne i psychiczne) i wymarzonych Ludzi wokół siebie
Czuję, że wróciłam do SIEBIE, choć było niezwykle ciężko zrzucić z siebie przekonania innych i przeciwstawić ich oczekiwaniom.
Absolutnie niczego nie straciłam, a zyskałam mnóstwo. Przede wszystkim żyję w zgodzie ze sobą, a mam wrażenie że o to coraz trudniej. (…)

 

Nie smakują mi już inne jajka niż te od moich kur, pomidory spoza mojego ogrodu nie mają smaku, a i Ludzie wokół nie pędzą tak i nie próbują zaimponować tanimi, choć tak bardzo drogimi przedmiotami. Umiem też już łatwiej wyczuć manipulację i zakłamanie.

 

Aktorka zauważa, że decyzje z pozoru „złe” czy „niesłuszne” mogą okazać się bardzo dla nas korzystne.

 

Nie polecam każdemu takiego stylu życia, ale bardzo polecam zatrzymanie się, odizolowanie od sugestii innych i posłuchanie siebie. A potem jest już tylko łatwiej podejmować kolejne, może dla innych szalone, ale prawdziwie swoje decyzje.

– podkreśliła.

Roksana Węgiel wspomina swój ślub. Ale hipokrytka!

Pod koniec sierpnia 2024 r. Roksana Węgiel i Kevin Mglej wzięli ślub kościelny. Wcześniej zaś, wiosną 2024 r. ślub cywilny.

W najnowszym wywiadzie Roxie wspomina tę uroczystość, a internauci wytknęły jej hipokryzję.

 

https://www.instagram.com/roxie_wegiel/

 

Roksana Węgiel i Kevin Mglej

Przypomnijmy, że Roksana Węgiel i Kevin Mglej swój związek ujawnili na początku 2023 r. tuż po 18 urodzinach Roxie. Wiadomo zatem było, że znajomość została „skonsumowana” jeszcze wtedy, gdy Roksana nie była pełnoletnia.

Zwracano też uwagę na sporą różnicę wieku między Roxie, a Kevinem oraz sam fakt, że piosenkarka jest nadal młodziutką dziewczyną.

Oliwy do ognia dolała była partnerka Kevina – Malwina Dubowska, która ma z nim syna. Kobieta bowiem wyznała, że została wyrzucona z ich wspólnego domu [zobacz tutaj].

Tymczasem w najnowszym wywiadzie świeżo poślubiona Roksana wystąpiła z zaskakującym stwierdzeniem!

 

Roksana Węgiel – wiara

W najnowszym wywiadzie Roxie stwierdziła:

 

My jesteśmy bardzo wierzący, więc ślub był totalnie klasyczny, taki typowo kościelny (…)

 

To było dla nas najważniejsze. Wesele oczywiście było ważne, ale to nie było, to była drugorzędna kwestia. Chcieliśmy, żeby wszystko wypaliło, żeby była piękna pogoda bo to było jednak w plenerze, więc było dużo takiego ryzyka. Ale dostaliśmy piękny prezent z „góry” i wszystko pięknie się ułożyło.

 

To był piękny czas, piękny dzień, najpiękniejszy w moim życiu i wszystko było tak, jak sobie to zaplanowaliśmy.

 

Dla nas najważniejszy był ten moment przysięgi i po prostu sam ślub.

 

Internauci byli w szoku słysząc takie stwierdzenia i posypały się komentarze.

 

Szczególnie Kewin to prawdziwy katolik-zrobil dziecko ,zostawił A z dzieckiem się ożenił

 

Ciekawi mnie czy jak tak bardzo wierząca to zachowałam wianuszek do ślubu ?

 

Hipokrytka

 

Ale mieszkanie i spanie przed slubem jest katolickie ??

 

Bardzo wierzący a małżonek szanowny zostawił dziewczynę z maleńkim dzieckiem??? No, prawdziwie po katolicku! Prawość jak w całym KK gdzie pedofilia, pijaństwo i sex-party plus wyciągane kasy od biednych staruszek jest na porządku dziennym.

– pisano.

 

I nie sposób się nie zgodzić z tymi stwierdzeniami, skoro Roxie co innego mówi, a co innego robi…

 

 

Ten chłopiec wygrał „Szansę na Sukces. Eurowizja Junior 2024”. Widzowie oburzeni!

Właśnie odbył się finał programu „Szansa na Sukces. Eurowizja Junior 2024”, w którym wyłoniono reprezentanta Polski na konkurs Eurowizja Junior 2024.

Widzowie są jednak oburzeni werdyktem i to z dwóch powodów!

 

https://www.instagram.com/pytanienasniadanie/

 

„Szansa na Sukces. Eurowizja Junior 2024”

W programie „Szansa na Sukces. Eurowizja Junior 2024” wzięło udział pięciu finalistów. Był to Natan Gryga, Aleksandra Antoniak i Maja Golańska oraz Blanka Korniluk i Dominik Arim.

Program wygrał Dominik Arim i to on będzie Polskę w Konkursie Piosenki Eurowizji Junior 2024 w Madrycie. Konkurs odbędzie się w sobotę 16 listopada w TVP.

 

Dominik Arim kto to?

Dominik Arim ma 10 lat i pochodzi ze Starogardu Gdańskiego.

 

W wieku pięciu lat zaczął swoją przygodę z muzyką, ucząc się śpiewu i gry na trąbce. Publiczność mogła go zobaczyć również w The Voice Kids, gdzie swoim wykonaniem Hold My Hand Lady Gagi trafił do drużyny Cleo. Podczas Szansy na Sukces wyróżnił się brawurową interpretacją Waterloo zespołu ABBA, która zapewniła mu Złoty Bilet do finału. Poza muzyką, Dominik trenuje karate, co udowadnia, że jest wszechstronnie uzdolniony.

– informuje Eurowizja.org.

 

 

Widzowie oburzeni

Wybór Dominika nie podobał się widzom. Uważają oni, że inni uczestniczy reprezentowali wyższy poziom wokalny.

 

On – przykro mówić ( bo to jednak dziecko) ale najsłabiej wypadł – naprawdę nie wiem jak Ochman czy Wiśniewski mogli na niego głosować a już na pewno ludzie. Najlepsza była ta dziewczynka która z nim przegrała. W tym roku nie mamy szans. Eurowizja junior zaniżyła poziom naszej reprezentacji do poziomu eurowizji dorosłych

 

Poziom był wysoki, tylko ten chłopiec go zaniżał. Wygrał i na to należy spłacić zasłonę milczenia, bo poziom jego wykonu jakiejkolwiek piosenki jest niski. Zwyczajnie szkoda pozostałych uczesnikow

 

To chyba jakaś ustawka…Nie wiem jakim cudem Dominik znalazl się w tym finale. A w ścisłym finale to już kompletna porażka. No i pewnie na eurowizji będziemy na samym końcu. Szkoda tylko prawdziwych talentów, bez układów w TVP.

– pisano na Facebooku

 

Natomiast w serwisie Yoytube, gdzie pokazano jak Dominik Arim śpiewa zwycięską piosenkę „All together”, krytykowano także sam utwór. Jako mało chwytliwy i mało przebojowy:

 

boże ale poziomem spadamy… od sary james do tego? trochę kiepskie smęty

 

Piosenka o niczym, do bólu smętna, przypominająca utwory z początku lat 2000. Ktoś chyba został wybudzony z tych czasów, niczym Maryla na sylwestra, by napisać utwór zupełnie nieprzystający do nowego pokolenia.

 

Tragiczna piosenka, nie na obecne czasy i nie na eurowizje, niemodna, staroświecka. A już tak nam dobrze szło na eurowizji junior, a teraz będzie ostanie miejsce, nie ma się co łudzić. Konkurencja pewnie się już cieszy, że jeden z głowy.

 

I faktycznie, słuchając tej piosenki czekamy na jakiś „power” w refrenie, jednak nic takiego nie następuje.

Jak sądzicie, czy Dominik ma szansę na zwycięstwo?

 

 

Kinga Rusin dochodzi do siebie w sanatorium. Wiemy co się stało!

53-letnia Kinga Rusin uchodzi za okaz zdrowia i urody. Pomimo wieku 50+ ma świetną figurę, jest aktywna sportowo a także spełniona zawodowo i prywatnie.

Teraz jednak przekazała, że musi dojść do siebie i odpocząć w „sanatorium”. Co się stało?

 

https://www.instagram.com/kingarusin/

 

Od czasów pandemii, czyli od 2020 roku, Kinga Rusin znacznie zmieniła swój styl życia. To wtedy wyjechała z Polski na kilka miesięcy, by uciec od obostrzeń związanych z covidem i złapać trochę słońca. Od tej pory przedsiębiorczyni i jej partner prowadzą właśnie taki wyjazdowy styl życia – podróżują i pracują zdalnie. W Polsce zaś pojawiają się od czasu do czasu.

 

Najwyraźniej Kinag Rusin w końcu zmęczyła się rozjazdami, bo przyznała:

 

…dwumiesięczna podróż non-stop, połączona z pracą zdalną, może nieźle dać w kość!

 

I wyjaśniła:

 

Od lipca do września byliśmy codziennie w innym miejscu. Zwiedziliśmy 9 państw na dwóch kontynentach, w tym 7 karaibskich wysp. Tysiące przejechanych kilometrów, różne strefy klimatyczne, różna wysokość nad poziomem morza. Od dżungli po pustynię, od wysokich peruwiańskich Andów po kalifornijskie klify, gigantyczne lasy Oregonu i ośnieżony Olimp w stanie Waszyngton, od Basse-Terre przez Limę aż do Nowego Jorku, od tropików po chłód, od zimy na półkuli południowej do lata na północnej.

 

Kinga Rusin dochodzi do siebie w sanatorium

Dalej zaś napisała, że jej „sanatorium” to pobyt na Rodos:

 

Dlatego obecnie „dochodzimy do siebie” w naszym własnym, ulubionym „sanatorium” na greckiej wyspie Rodos. Tu od lat mamy swoją „miejscówkę”, tu nam się najlepiej wypoczywa i najskuteczniej pracuje, tu po pracy możemy od razu wskoczyć do ciągle jeszcze ciepłego morza. Korzystamy, póki pogoda nas rozpieszcza.

 

Cóż… jaki chory, takie sanatorium 🙂

 

Dobre wieści od Marty Manowskiej! „Nigdy nie spodziewałbym się”

40-letnia Marta Manowska w ostatnim czasie zaskoczyła swoją metamorfozą.

Znana z programu „Rolnik szuka żony” czy „Sanatorium Miłości”, Manowska do tej pory prezentowała bardzo stonowany wizerunek. Ostatnio jednak wygląda niczym gwiazda „Słonecznego Patrolu”. Podejrzewa się, że sprawcą takiej metamorfozy może być po prostu miłość i nowy związek z Danielem [więcej na ten temat tutaj].

Tymczasem Marta Manowska się nie zatrzymuje i właśnie poinformowała o nowym osiągnięciu.

 

https://www.instagram.com/martamanowska/

 

Jak widać zmienił się także styl życia Marty Manowskiej i teraz jest osobą znacznie bardziej aktywną. Niedawno zaczęła nawet biegać i właśnie pochwaliła się biegowym osiągnięciem.

 

„Nigdy nie spodziewałbym się”

Prezenterka sama była zaskoczona swoją formą i wynikami:

 

Nigdy nie spodziewałbym się, że bieganie 5 km od paru miesięcy z dużą regularnością przyniesie takie skutki
Właśnie przebiegłam swój pierwszy półmaraton

#21km

I to z jedną przerwę na szklankę wody z cytryną i cukrem 🙂

– napisała.

 

Pod tym wyznaniem pojawiło się wiele gratulacji.

 

I takie chwile się pamięta ♥️co znaczy upór , determinacja i regularność . Cieszy mnie Twoja radość ❤️

 

To chyba też dobra muzyka musiała być w słuchawkach Gratuluję!

 

Jesteś mega inspiracją! Że nie trzeba trzaskać od razu 10 km bez zadyszki, tylko że małe kroczki popłacają! Zainspirowałaś i razem z chłopakiem też wdrożyliśmy plan 5km w życie 🙂

– pisano.

 

Ciekawe zatem, czym jeszcze Manowska nas i siebie zaskoczy…? 🙂

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez MARTA MANOWSKA (@martamanowska)

Krzysztof Rutkowski poleciał do Bangkoku. Chwali się luksusowymi zakupami!

Krzysztof Rutkowski poleciał do Bangkoku i choć nie ujawnił, jaki jest główny cel wyjazdu, to wiadomo, że także tam trenuje.

Detektyw bowiem szykuje się do walki MMA z godnym siebie przeciwnikiem [zobacz tutaj].

Po treningu uznał, że należy mu się nagroda i wybrał się na zakupy do luksusowej galerii.

 

https://www.instagram.com/detektywkrzysztofrutkowski/

 

Pod filmem napisał:

 

Zasłużone zakupy

 

I pokazał że jest w sklepie Gucci oraz wybiera się też do Prady i Louis Vuitton. Dalej na filmiku mówi:

 

Po dzisiejszym treningu odwiedziłem moje ulubione marki. Myślę, że znajdę coś dla siebie.

Sądzę, że za zasłużyłem na to, żeby poświęcić czas dla siebie.

 

Tak dla Waszej informacji, w ostatnim czasie, przed wylotem do Bangkoku spałem po 4 godziny na dobę.

No i co? A Wy tak mnie źle oceniacie i tak wieszacie na mnie psy. Dlaczego to robicie?

Nie jest Wam wstyd za to? I kto tu jest „thebeściak”?

 

A pod nagraniem tym razem pojawiło się wiele ciepłych komentarzy:

 

Ma Pan rację. Proszę nie przejmować się, złymi komentarzami.

 

Udanych zakupów! A niech inni widzą porządnie dużo logo,a co

 

Tygrysie proszę kupić maseczkę pod oczy bo wyglądamy na troszkę zmęczononego❤️Pora na mały relax!

 

Panie Krzysztofie ! Kogo Pan bierze pod uwage szkoda czasu niech sobie gadaja co chca Pan zna swoja wartosc

 

My jednak przypominamy, że duże i widoczne logotypy to nie jest wygląd „na bogato” >>> SPRAWDŹ: Old Money Look: Jak wyglądać „na bogato”?

Rodzinka.pl miała być tania? Wieniawa i Kożuchowska zażądały TAKICH sum!

Serial Rodzinka.pl emitowany był w latach 2011 do 2020 roku.

W ostatnich tygodniach pojawiły się informacje o tym, że produkcja serialu Rodzinka.pl będzie wznowiona.

Poza kwestią niesłabnącej popularności tej serii, mówiono także o kosztach. „Rodzinka” bowiem miała być tańsza niż inne seriale TVP – produkcje historyczne.

Np. w serialu 'Dewajtis” potrzebne były nie tylko konkretne wnętrza, scenografia czy stroje ale też cała rzesza aktorów drugoplanowych oraz statystów.

Tymczasem Rodzinka.pl dzieje się w jednym domu (ewentualnie przed domem) i gra tu poniżej dwudziestu aktorów. Jednak tanio raczej nie będzie, bo okazało się, że aktorki dostaną wysokie gaże!

 

https://www.facebook.com/rodzinkapl

 

Julia Wieniawa, Małgorzata Kożuchowska – Rodzinka.pl

Małgorzata Kożuchowska (53 l.) była i jest uznaną aktorką. Natomiast Julia Wieniawa (25 l.) na przestrzeni lat zapracowała sobie na status gwiazdy. I tak to te dwie panie zgarną największe stawki za udział w serialu. Jak informuje Pudelek:

 

Nasz informator twierdzi, że stawka Julii za jeden sezon może wynosić nawet 250-300 tys. złotych, wszystko zależy od liczby dni zdjęciowych. Małgorzata Kożuchowska może liczyć na 200-250 tys. złotych, podobnie jak Tomasz Karolak.

 

Najprawdopodobniej powstaną cztery sezony serialu, więc każdy z aktorów łącznie dostanie około miliona złotych.

Wygląda więc na to, że per slado Rodzinka.pl wcale nie będzie taka tania. Można mieć jednak nadzieję, że te nakłady się zwrócą, jeśli nowa seria będzie tak popularna jak poprzednia.