Lil Masti urodziła. Znamy płeć i imię dziecka!

Lil Masti czyli Aniela Woźniakowska (35 l.) urodziła swoje drugie dziecko.

Jakiej jest płci i jak ma na imię?

screen https://www.instagram.com/lilmasti/

Lil Masti to polska youtuberka, influencerka i freak fighterka. Aniela Woźniakowska (z domu Bogusz) od kilku lat związana była z Tomaszem Woźniakowskim, a w 2023 r. para wzięła ślub.

Ich pierwsze dziecko to córka Aria (ur. 24 sierpnia 2023), a drugie właśnie przyszło na świat.

 

Lil Masti urodziła

Aniela Woźniakowska urodziła się 3 kwietnia 1990 r. tak więc tuż przed 36 urodzinami powitała swoje drugie dziecko. Tym razem jest to chłopiec o szczególnym imieniu – Hektor.

 

Hektor Woźniakowski 💪🏻🔥 03.03.2026 r.
Witaj na świecie, maluszku! 🩵

 

Lil Masti poinformowała, że udało jej się urodzić syna poprzez poród naturalny i choć było to trudne, to czuje dużą satysfakcję.

 

Spełniło się moje marzenie – urodziłam siłami natury! 😭 To było nie tylko bolesne, ale i niesamowicie piękne doświadczenie. Ból, który odczuwałam, był tak intensywny, że wydawało się, jakby moje ciało miało się rozerwać. Ale każda sekunda tej walki była tego warta!

 

Owocem tej drogi jest cudowny, zdrowy i silny Hektor. 10 na 10 punktów w skali Apgar – to dla mnie największy powód do dumy! 🌟

 

Hektor znaczenie imienia

Celebryta nadała synowi szczególne imię. Hektor to wojownik, a samo imię oznacza „obrońcę”, „niezłomnego” lub „tego, który mocno trzyma”.

Kojarzone jest ze stabilną osobowością, siłą, rycerskością oraz szlachetną postawą.

Zdjęcia poniżej.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez ANIELA WOŹNIAKOWSKA (@lilmasti)

Bożenka musi schudnąć? ZOO reaguje na body shaming!

Bożenka to manul z poznańskiego ZOO. Kilka dni temu „kociak” zaginął, a ogród zamieścił apel dotyczący poszukiwań.

Zwierzak na szczęście szybko się znalazł, ale pojawiła się krytyka dotycząca wyglądu Bożenki, bo zarzucano jej nadwagę.

 

https://www.instagram.com/zoopoznan/

 

Manul Bożenka

W zeszłym tygodniu informowano o zaginięciu Bożenki:

 

W dniu dzisiejszym z ekspozycji zniknęła samica manula – Bożenka.

W trakcie porannego obchodu zauważono, że zostały otwarte pomieszczenia, w których zwierzę przebywało. Z naszych ustaleń wynika, że mogła zostać wypuszczona celowo przez nieznanego sprawcę.

 

Niedługo później samiczka się znalazła – najprawdopodobniej sama wróciła do swojego „domku” w Ogrodzie Zoologicznym:

 

Nasz manul wrócił – cały, zdrowy i… wyglądający tak, jakby właśnie był na weekendowym city breaku, a nie z nieplanowanej eskapadzie 😼

– pisano.

 

Body shaming

Jednak po publikacji wizerunku Bożenki, zaczęto krytykować jej wygląd.

W reakcji na aluzje dotyczące „nadwagi” manula, ZOO opublikowało grafikę, na której wyjaśnia, że manul waży zaledwie 3-4 kilogramy. Ma za to bardzo obfite i gęst futro. Ponadto charakteryzuje się krępą budową ciała, a to wszystko ma pomóc osobnikom tego gatunku przetrwać w surowym klimacie Azji.

 

Dzisiejszy post jest dla wszystkich, którzy martwili się „otyłością” Bożenki 😼
Spokojnie – już rozwiewamy wszystkie wątpliwości… 🐾

– skwitowano.

ZOBACZ TEŻ: Wiadomo ILE Chodakowska je kalorii. To naprawdę sporo!

Dramat na oczach „trzech tuzinów fotoreporterów”! Słynny fotograf nie żyje!

Adam Chełstowski to znany, polski fotograf, związany z agencją Forum. Mężczyzna zmarł nagle, w dramatycznych okolicznościach!

 

zdjęcie ilustracyjne pexels

 

Adam Chełstowski nie żyje

 

Wczoraj wieczorem odszedł nagle Adam Chełstowski.
Najlepszy polski fotograf swego pokolenia.
Od 25 lat był związany z naszą agencją.

– poinformowało FORUM Polska Agencja Fotografów.

 

Dalej czytamy:

 

Nie usłyszymy już jego perlistego śmiechu, stukotu kowbojskich butów.
I nie zobaczymy nowych, jak zawsze trafionych w punkt zdjęć.
Za wcześnie odszedłeś Adasiu.

 

Kolega zmarłego, Jan Wojtek Łaski, opisał dramatyczne okoliczności. Jak poinformował, dramat rozegrał się w centrum Warszawy przy placu Zamkowym.

 

…znany, pięćdziesięcioletni fotoreporter nagle osunął się na ziemię; było nas około trzech tuzinów fotoreporterów, ludzi, którzy na co dzień dokumentują cudze dramaty,

 

a tym razem klęczeliśmy na bruku, prowadząc reanimację i w panice szukając defibrylatora, którego w najbardziej reprezentacyjnym miejscu stolicy nie potrafiliśmy znaleźć;

 

minuty płynęły bezlitośnie, twarz naszego kolegi siniała, ręce słabły z wysiłku, ambulans przyjechał dopiero po kilkudziesięciu minutach, a dla zatrzymanego serca to była wieczność – mimo prób ratowania życia zmarł sto metrów od Zamku, w miejscu pełnym turystów i kamer, gdzie zabrakło urządzenia mogącego dać mu realną szansę;

 

Jak później ustalono, karetka przyjechała nie po pół godzinie, a po czasie niewiele ponad 7 minut.

Jan Wojtek Łaski sprostował więc swoje wcześniejsze komunikaty.

 

Jestem atakowany za to, że napisałem, iż na karetkę czekaliśmy około pół godziny. Taki był mój odbiór czasu w tamtym momencie – w ogromnych emocjach i stresie każda minuta dłuży się niewyobrażalnie. Jeśli rzeczywisty czas dojazdu był krótszy, przyjmuję to i nie mam problemu z doprecyzowaniem tej informacji po dokładnym sprawdzeniu.

 

Ponownie jednak podkreślił, że być może użycie defibrylatora AED uratowałoby jego koledze życie.

 

Chcę jednak bardzo wyraźnie podkreślić: nie obwiniałem i nie obwiniam ratowników medycznych. Mam ogromny szacunek do ich pracy i wiem, jak trudne decyzje podejmują każdego dnia.
Mój wpis dotyczył czegoś innego – braku ogólnodostępnego defibrylatora AED w tak ruchliwym miejscu jak Plac Zamkowy

 

Adam Chełstowski miał zaledwie 50 lat.

 

 

Polski ksiądz drwi z influencerów, którzy utknęli w Dubaju!

Polski ksiądz odniósł się do sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz tego, że wielu polskich influencerów utknęło w Dubaju.

 

zdjęcie ilustracyjne pixabay

 

Wielu influencerów upodobało sobie Dubaj jako synonim luksusu i wystawnego życia. Jednocześnie to miasto kojarzone jest z blichtrem i widać to po relacjach „influ” po irańskim ataku na Dubaj.

W sieci pojawiły się materiały influencerów, gdzie żalą się, że np. nie mogą iść do restauracji lub że zamknięto galerie handlowe. Jeden z celebrytów stwierdził też, że nie widział o zagrożeniu, bo tego nie było na Tik Toku…!

 

Komentując taką postawę, politolog Marek Migalski podśmiewał się:

 

Nie do zniesienia są cierpienia i męki polskich influencerów uziemionych w Dubaju.

 

Czy polskie MSZ nie mogłoby zorganizować im jakiegoś czarteru?

 

Oczywiście z szampanem i ostrygami na pokładzie privet jeta, żeby to jakoś wyglądało na fotkach.

 

A do tych słów odniósł się polski duchowny, katolicki dziennikarz i rezydent parafii rzymskokatolickiej św. Aleksandra w Warszawie.

 

Mam podobne uczucie.

 

Przy okazji dodałbym jeszcze jakąś skromną gratyfikację, ale tylko dla tych którzy zapisali się do systemu Odyseusz [program rejestracji podróży prowadzony przez MSZ – przyp. red.] w sobotę rano. To ponoć ok. 10 tys osób.

 

Żadne tam zgłoszenia wcześniejsze, nie daj Bóg jeszcze przed wylotem z kraju

– zadrwił Kazimierz Sowa.

 

Jak widać, nie ma współczucia dla „influ”, którzy wiadomości konsularnych szukali na Tik Toku!

Michał Piróg pożegnał się z fanami!

Michał Piróg opublikował zaskakujący wpis, w którym pożegnał się z fanami.

 

https://www.instagram.com/michalpirog/

 

46-letni tancerz, choreograf, prezenter, celebryta i jeden z jurorów „Top Model” pożegnał się z fanami.

Piróg, który od 20221 roku był związany ze stacją TVN, poinformował o zakończeniu współpracy.

 

Nadszedł ten moment by to powiedzieć .
Dziękuję za wspólne 25 lat !!!! To czas wspaniałej przygody oraz niesamowitej podróży w stacji TVN. Podróży którą poprowadziła mnie nieznaną i ekscytująca drogą.

– napisał.

 

Dalej przekazał, że ma przed sobą nowe projekty:

 

Podjąłem jednak decyzje, że nadszedł czas na nowe.
Zamykam skrzynie pełną skarbów i otwieram szeroko okno na nowe i nieznane.

 

Celebryta podziękował też widzom TVN:

 

Dziękuję wam najukochańsi widzowie za te wszystkie lata ❤️

 

Żegnam się zdjęciem z mojej pierwszej samotnej wyprawy do Afryki bo czuję się tak samo podekscytowany jak wtedy i jestem ciekaw co przyniesie nowy dzień. Ale widząc ten bezkres wiem ile mam możliwości.
Mam poczuci, że z TVN byłem już wszędzie gdzie mogłem być. Za każdą wspólną podroż dziękuję

 

Jakie plany ma Michał Piróg? Według informacji serwisu Plejada, 46-latek zamierza wrócić do tańca i do aktorstwa.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Michal Pirog (@michalpirog)

Zaczynał od hodowli węgorzy! Słynny miliarder nie żyje!

Słynny miliarder, którego produkty znamy wszyscy, zmarł dożywszy sędziwego wieku.

 

zdjęcie ilustracyjne pexels

 

Założyciel firmy Giant

Swój biznes zaczynał od inwestycji w transport ciężarowy, import paszy dla ryb i hodowlę węgorzy. Później jednak założył markę która przyniosła mu światowy sukces, a w początkowych latach działalności firmy dojeżdżał do pracy rowerem.

 

Jak podaje angielska Wikipedia:

 

W 2007 roku, w wieku 73 lat, przejechał rowerem cały Tajwan, a w wieku 75 lat przejechał rowerem z Pekinu do Szanghaju.

 

Mowa o założycielu potężnej firmy rowerowej GIANT – Tajwańczyku King Liu.

 

King Liu nie żyje

Pochodzący z Tajwanu przedsiębiorca urodził się w 1934 roku. W 1972 roku założył firmę Giant produkującą rowery, która stała się światowym potentatem.

Teraz media obiegła wiadomość o śmierci miliardera, a komunikat opublikowano także na profilu marki.

 

Z ogromnym żalem informujemy, że wczesnym rankiem 16 lutego, w wieku 93 lat, odszedł spokojnie Założyciel Giant Group, King Liu.
Dla Giant Group King Liu był nie tylko twórcą potęgi firmy, ale przede wszystkim liderem, który z niezwykłą konsekwencją prowadził organizację ku przyszłości, nigdy nie tracąc przy tym z oczu ludzi, którzy go otaczali. Zakładając Giant Group w 1972 roku na Tajwanie, postawił na bezkompromisową jakość i klarowną, długofalową wizję. To dzięki jego determinacji firma stała się marką globalną, a świat uznał siłę i potencjał tajwańskiego przemysłu rowerowego.
– napisano.
King Liu zmarł 16 lutego 2026 r. w wieku 91 lat.

Nie żyje polski mistrz cukiernictwa. Zmarł po ciężkiej chorobie!

Słynna, poznańska cukiernia poinformowała o śmieci znanego cukiernika.

 

zdjęcie ilustracyjne pixabay

 

Kawiarnia Kociak

Kaawiarnia „Kociak”  to legendarny, poznański lokal:

 

Legendarna kawiarnia „Kociak” znajduję się w samym sercu Poznania przy ulicy Święty Marcin. Niezmiennie od 1962 roku serwuje prawdziwe desery ze świeżymi owocami i bitą śmietaną. To tutaj możemy wypić kawę po turecku w metalowym koszyczku, zjeść klasyczną Sznekę z Glancem czy spróbować prawdziwego, poznańskiego brzdąca. To istna legenda miasta Poznań, a wizyta w Kociaku to powrót wspomnieniami do PRL-u.

– czytamy na stronie firmy.

 

W ostatnim czasie kawiarnię prowadził znany cukiernik.

 

Paweł Mieszała nie żyje

Paweł Mieszała był mistrzem Polski i mistrzem świata w cukiernictwie. Razem z synem Adrianem Mieszałą prowadzili słynną kawiarnię Kociak przy ulicy Święty Marcin.

6 lutego 2026 r. na profilu kawiarni podano informację o śmierci cukiernika:

 

Z niewyobrażalnym smutkiem informujemy, że w dniu dzisiejszym z powodu poważnej choroby odszedł od nas Paweł Mieszała – ukochany Syn, Mąż, Tata, Dziadek, Brat, Cukiernik i Człowiek, który kochał pomagać.

 

To nagłe odejście powoduje ogromny ból i pustkę.

 

W imieniu rodziny prosimy o uszanowanie prywatności w tym niezwykle trudnym czasie.

 

Paweł Mieszała miał 52 lata. Nie podano, na co chorował.

ZOBACZ TEŻ: Jak Agnieszka Maciąg wyglądała przed śmiercią? Poruszające zdjęcie modelki!

 

Tajemnicza śmierć polskiego podróżnika w Rosji! Syn zabrał głos!

Adam Borejko

W Rosji zmarł polski podróżnik Adam Borejko. Jego śmierć budzi wiele wątpliwości.

 

Adam Borejko
https://www.instagram.com/patryk_zukow/

 

Adam Borejko nie żyje

Adam Borejko planował przejechać rowerem z rosyjskiego Jakucka do Ojmiakonu, gdzie obecnie panują ekstremalne mrozy i temperatury wynoszą -30 stopni.

Polak relacjonował swoją wyprawę w sieci i 31 stycznia dotarł do Chandygi – osiedla w azjatyckiej części Rosji. Tam dotarł na swój nocleg i zameldował się około godziny 20.

 

Serwis Onet cytuje rosyjski ShakaPress, gdzie przekazano:

 

„Przybył w dobrym stanie, nie skarżył się na złe samopoczucie ani odmrożenia. Po prostu położył się spać. Następnego ranka nie wychodził z pokoju. Kobieta, która się nim opiekowała, stwierdziła, że odpoczywa i poradziła, żeby go nie budzić. W końcu wieczorem weszli do środka i okazało się, że nie oddychał”

 

Obecnie nie są znane przyczyny śmierci mężczyzny, a głos zabrał jego syn.

 

Adam Borejko rodzina

Patryk Żukowski, który sam jest trenerem personalnym nie odnosił się do przyczyn śmierci swojego taty. Zamieścił jednak poruszający wpis, w którym czytamy:

 

Tata samotnie pokonował 3 największe żywioły Świata na rowerze:
SAHARA,HIMALAJE,SYBERIA (Zimno, Gorąc, Wysokość).Tata był dla mnie zawsze autorytetem i zawsze potrzebowałem usłyszeć od niego że jest ze mnie Dumny i to było dla mnie bardzo ważne … w końcu się tego doczekałem i czułem że Bardzo mnie Kocha a Ja Jego.

 

Dalej napisał, że jego tata:

 

Był Cyborgiem co pokazują jego wyprawy na instagramie. Był niezwykle niezłomnym, odważnym, kochanym Przekotem, słowa tego nie oddadzą … poczucie pustki i braku … ciszy kochanego ojca jest druzgocące.

 

A zakończył słowami:

 

Byłeś Wojownikiem Adaś dziękuję za Geny.
Wdzięczność za życie 🙏🏽🖤💔

 

Poniżej ostatnie nagrania z wyprawy pana Adama.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Patryk Żukowski (@patryk_zukow)

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Елена Попова (@sok_el)

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Patryk Żukowski (@patryk_zukow)

 

Włosy za 800 tysięcy złotych! Szokująca kradzież w Warszawie!

29-letni mężczyzna zrabował salon sprzedaży włosów. Straty oszacowano na 800 tysięcy złotych.

Skąd taka kwota?

 

pixabay

 

Jak informuje Policja, zdarzenie miało miejsce na terenie Wilanowa, gdzie mężczyzna wszedł do lokalu:

 

Następnie dostał się do wnętrza salonu, skąd ukradł kilkaset wiązek włosów naturalnych. Część wiązek została również przez niego zniszczona. Właściciel salonu oszacował straty na ponad 800 tysięcy złotych.

 

Dlaczego aż tyle?

Jak się okazuje, peruki z naturalnych włosów mogą kosztować nawet 10 tysięcy złotych za sztukę. Najwyraźniej więc w salonie znajdowała się znaczna ilość włosów na sprzedaż.

Złodziej szybko został namierzony przez policję i usłyszał zarzuty.

 

Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mężczyźnie zarzutu kradzieży z włamaniem, za które kodeks karny przewiduje karę nawet 10 lat pozbawienia wolności.

– przekazała policja.

ZOBACZ TEŻ: Janusz Palikot oferuje konsultacje biznesowe! Cena zwala z nóg!

https://policja.pl/pol/aktualnosci/272362,Wlamal-sie-do-salonu-ukradl-i-zniszczyl-wlosy-za-ponad-800-tys-zl.html

*źródło: Policja

Wbiegł na Śnieżkę w samych stringach! „Nie róbcie tego „w domu”!” [VIDEO]

Polski aktor i celebryta pochwalił się nietypowym wyczynem, bo niemal nagi wbiegł na Śnieżkę przy -17 stopniach. Już przed nim dokonało tego wiele osób, ale chyba nikt nie biegł w stringach!

Oto szczegóły tej eskapady!

 

screen https://www.instagram.com/kamillemie.official/

 

Morsowanie na powietrzu

Przypomnijmy, że w 2020 roku, w czasie pandemii, bardzo popularne stało się morsowanie. To wtedy wiele osób zaczęło zażywać kąpieli w lodowatej wodzie.

Równolegle pojawiła się moda na „morsowanie” na powietrzu czyli bieganie w skąpym obraniu przy minusowych temperaturach. Jednak tego typu aktywności wymagają szczególnego przygotowania i przyzwyczajenia organizmu do przebywania bez ubrania na mrozie. Bez tego, takie wyprawy mogą zakończyć się bardzo źle.

> Zobacz : Na Babią Górę w samych szortach. Tragiczny finał wycieczki!

 

Kamil Lemie Śnieżka

42-letni Kamil Lemieszewski, znany także jako Kamil Lemie to aktor, model i celebryta znany z programu „Big Brother”.

Mężczyzna właśnie pochwalił się w sieci, że wbiegł na Śnieżkę, czyli najwyższy szczyt Karkonoszy oraz Sudetów. Jest to dystans mający – w zależności od trasy od 6,6 km do 7,8 km. Tak więc dla wytrawnego biegacza nie jest to dużo. Czym innym są jednak biegi w warunkach ekstremalnych – na dużym mrozie i praktycznie nago.

 

Szybkie wejście na Śnieżkę, jako motywacyjne szkolenie i produkcja endorfin w milionach ton !

– napisał podekscytowany.

 

Dalej jednak Kamil Lemie podkreślił, by tego typu wyczynów dokonywać w odpowiednim przygotowaniem oraz ekipą.

 

A Wy drodzy widzowie nie róbcie tego ” w domu ” !
Albo wezwijcie Straż Niepożarną, kiedy Szarodziej zawita.

 

Jest to niebiepieczne i zagraża zdrowiu i zyciu jesli nie jesteście odpowiednio przygotowani fizycznie, sprzętowo , mentalnie i merytorycznie oraz bez opieki drugiej osoby.

 

Jeśli chodzi o niego samego, to na nagraniach widać, że w biegu  towarzyszyły mu co najmniej dwie osoby.

Video poniżej.

>>>Niemowlę wypadło z wózka z drodze na Śnieżkę. Dziecko nie żyje!

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Kamil Lemie (@kamillemie.official)

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Kamil Lemie (@kamillemie.official)