Roksana Węgiel wyprowadza się do Londynu. A co z Kevinem?

20-letnia Roksana Węgiel kilka dni temu poinformowała o swojej wyprowadzce do Londynu.

Młoda gwiazda wypowiadała się w liczbie pojedynczej. Pojawiły się więc, pytania, co z jej mężem?

 

https://www.instagram.com/roxie_wegiel/?hl=pl

 

Roksana Węgiel i Kevin Mglej (ur. 1996) ślub wzięli w 2024 roku. Od tej pory młode małżeństwo było nierozłączne. Tymczasem Roxie na instagramie poinformowała, że podczas swojego pobytu w Rzymie:

 

Dowiedziałam się, że dostałam się na jeden ze 100 najlepszych uniwersytetów na świecie i przeprowadzam się do Londynu

 

Przeprowadzka związana jest z podjęciem studiów na Nottingham Trent University, gdzie młoda gwiazda ma kształcić się na kierunku Commercial Songwriting & Production. Zajęcia zaczynają się już 15 września, więc gwiazda już niedługo opuści Polskę. Zapowiedziała jednak, że będzie przyjeżdżać do kraju na koncerty/

 

Uważam, że to jest świetna przygoda, chociażby pod względem tego, że będę musiała pogodzić życie na dwa państwa. Częściowo się tam przeprowadzam. Nikogo tam nie znam, więc będzie coś zupełnie nowego*

– powiedziała w RMF FM.

 

Najwyraźniej jednak w tych planach nie został uwzględniony Kevin Mglej. Dlaczego?

 

Towarzyszem tej przeprowadzki nie będzie jednak Kevin Mglej. Producent i autor tekstów zostaje w kraju z powodu licznych obowiązków zawodowych.

– informuje Plotek.

>>>Była partnerka Kevina Mglej: „zostałam wyrzucona z domu, który tworzyłam” [VIDEO]

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Roksana Węgiel-Mglej (@roxie_wegiel)

*cyt. za plotek

Z hukiem odeszła z TVP! Tamara Gonzalez Perea wraca do telewizji!

Tamara Gonzalez Perea w 2020 roku pożegnała się z pracą w „Pytaniu na Śniadanie”.

Atmosfera wokół jej odejścia nie była przyjemna/ TVP twierdziło, że Tamara i Robert El Gendy jako para prowadzących mieli słabe wyniki oglądalności. Gonzalez Perea ujawniła jednak, że chodziło o pieniądze.

Stacja próbowała wymusić na celebrytce korzystanie z usług Impresariatu TVP i tym samym oddawanie procentu od przychodów. Tamara prowadziła program tylko 1 dzień w tygodniu, a więcej zarabiała z innych projektów, więc na taki układ nie mogła przystać.

W efekcie doszło do zerwania współpracy, a po latach celebrytka wraca do telewizji.

 

https://www.instagram.com/tamaragonzalezperea/

 

Tamara Gonzalez Perea popularność zyskała jako blogerka modowa „Macademian Girl”. Następnie przez 2 lata była prowadzącą „Pytanie na Śniadanie”, po czym całkiem zmieniła branżę. Obecnie w jej bio na instagramie czytamy, że zajmuje się terapią i medycyną alternatywną:

 

Ekspertka Transformacji Holistycznej
Prowadzę Ustawienia Systemowe
Transformuję kody i blokady rodowe
Pracuję ze snami i podświadomością
BUTIK @Laparica

 

Mimo to, zapewne tęskniła za „kamerą” bo zdecydowała się na powrót do telewizji. 35-latka została bowiem uczestniczką programu „Good Luck Guys”, który przez Prime Video jest opisywany następująco:

 

Dwanaścioro rozpieszczonych przez życie celebrytów i influencerów dociera na bezludną plażę w Malezji. Dobrani w duety będą walczyć o zwycięstwo w programie i 100 tysięcy złotych.

 

>>>Gonzalez Perea ma TO między nogami! [FOTO]

 

A sama Tamara Gonzalez Perea  nie kryła swojej radości:

 

Stało się! Oficjalnie mogę już Wam powiedzieć…
Biorę udział w 2 sezonie programu GOOD LUCK GUYS na @primevideopl !

 

Przygoda mojego życia.
Tajlandia. Tropikalne upały, walka z własnymi słabościami, zmagania fizyczne, psychiczne, duchowe…
Pot, łzy, śmiech, krzyki, wzruszenia – czasem wszystko na raz

 

To nie jest tylko show. To była raczej próba charakteru.
To było też wejście na granice możliwości – i czasem krok dalej

– przyznała.

 

Emisja programu zaplanowana jest na wrzesień 2025 r.

Psa Moniki Richardson nie udało się uratować. Dziennikarka była w szoku gdy dostała rachunek od weterynarza!

Kilka dni temu Monika Richardson poinformowała o śmierci swojego psa Paco.

Zwierzak był młody, bo około dwuletni, a po nieudanej walce o życie pieska, dziennikarka dostała spory(?) rachunek.

 

https://www.instagram.com/monikarichardson/

 

53-letnia Richardson mocno przeżyła śmierć pieska:

 

Dzisiaj straciłam Przyjaciela.
Paco zmarł o 15.00, po nieudanej reanimacji. Po prostu stanęło mu serce.
Dziękuję światu za ten czas, który był nam dany. Przeżyliśmy wspólnie dwa cudowne lata. Paco był wspaniałym facetem, śmiałam się, że on jeden nigdy mnie nie zdradzi… (…)

 

Część mnie umarła dzisiaj razem z Tobą

– napisała.

 

Przyznała też, że Paco zgubiła jego własna żarłoczność [zobacz tutaj]

 

Nie dość jednak, że straciła przyjaciela, to jeszcze przyszło jej zapłacić rachunek od weterynarza. Dziennikarka była najwyraźniej zszokowana kwotą – ponad 1800 złotych.

Jak przyznała, w smutku dostaje wsparcie od swoich fanów, ale:

 

…jest też wiele pytań o to, gdzie zmarł mój ukochany spaniel.

 

Zostawiam więc tutaj nazwę kliniki i nazwisko jej dyrektora, a także rachunek, który musiałam zapłacić za cztery ostatnie godziny życia Paco.

 

Wiecie, ja się nie znam oczywiście, ale wydaje mi się, że czegoś tutaj zabrakło. Jakiejś elementarnej przyzwoitości, odrobiny empatii. Mam wrażenie, że coś się zepsuło podczas zamiany pacjenta na klienta, a opisu leczenia na „raport sprzedaży”. Ale może się mylę. Mimo mojego wieku i mimo utraty wielu bliskich, to było pierwsze zwierzę – członek rodziny – którego śmierć przeżyłam.
Dbajcie o swoich Przyjaciół

 

Pod tym postem rozgorzała prawdziwa burza. Część osób także była zdziwiona wysokością kosztów a także ich opisem.

 

Śmierć przyjaciela to niepowetowana strata. 1800 zł wydane na próbę ratowania go to żadne pieniądze. Zaloze sie, ze dałaby Pani i 3 x tyle, żeby tylko pies ptmrzezyl. Niestety medycyna to nie mechanika samochodowa.

 

Wstyd. Pani Celebrytka, udając się do kliniki weterynaryjnej z psem – nie na szczepienie a – w STANIE ZAGROŻENIA życia w celu ratowania go (co nie zawsze jest możliwe) jest zdziwiona, że za wykonaną usługę- wymagającą wykwalifikowanego personelu, wiedzy, doświadczenia, sprzętu, leków należy zapłacić? 1800zł w klinice referencyjnej w Warszawie to dużo?

 

Inni wręcz przeciwnie:

 

Wydanie leku . Już się człowiek trzęsie jak to wszystko czyta. Oj. Oj. Coś tu poszło nie tak.

 

Wow za przyjęcie do szpitala się płaci…

 

…powiem tak sama posiadam zwierzaki i wiem ile place za ich leczenie. Ja obecnie chodzę do mniejszych gabinetów weterynaryjnych. Bo kliniki potrafią sobie policzyć za to ,że przekroczyłeś próg i to jest masakryczne. Z mojego doświadczenia w tych klinikach jest jakaś znieczulica. Taśmowo przyjmują zwierzęta a poprawy zdrowia nie widać.

 

Dzisiaj weterynarze do biznesmeni, niestety o empatii można zapomnieć

 

Przypomnijmy, że średnia krajowa w Polsce w 2025 roku to około 6242 zł netto. Tym samym 1800 zł. to jedna czwarta takiej pensji. Natomiast dla wielu emerytów byłoby to niemal całe ich miesięczne świadczenie. Obiektywnie więc biorąc, ceny usług weterynaryjnych są bardzo wysokie.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Monika Richardson (@monikarichardson)

„Otwórz gdy…” Niesamowity poradnik od Dr Julie Smith!

Na polskim rynku okazał się wyjątkowy poradnik „Otwórz gdy…” autorstwa Dr Julie Smith.

Dlaczego ten poradnik jest nietypowy?

 

https://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/otworz-gdy/

 

Dr Julie Smith to światowej sławy psycholożka kliniczna. Jej najnowsza książka „Otwórz gdy…” to nietypowy poradnik, który nie jest osadzony wokół jednego tematu. Stanowi za to aż 26 krótkich rozdziałów dotyczących konkretnej sprawy, na przykład otwórz:

 

  • gdy masz do czynienia z pasywną agresją
  • gdy trudno prosić o pomoc
  • gdy brakuje Ci siły woli
  • gdy czujesz się jak oszust itp,

 

„W chwilach cierpienia i zagubienia większość z nas nie potrafi być głosem, który potrzebujemy usłyszeć. Nie dlatego, że jest z nami coś nie tak, ale dlatego, że wszyscy dopiero się uczymy. Dlatego ta książka jest przeznaczona dla każdego, dla naszych dzieci, które wyleciały z gniazda, dla przyjaciół, którzy mieszkają za daleko, dla rodziny, z którą nie potrafimy rozmawiać, a także dla nas samych, gdy potrzebujemy przewodnictwa.”

– podaje w opisie Wydawnictwo Albatros.

 

Dzięki takiej wyjątkowej formie, książka może być pomocna w wielu życiowych sytuacjach. Polecamy!

 

 

 


WSPÓŁPRACA BARTEROWA

Żona Maurycego Popiela komentuje jego udział w TzG. Ależ złośliwie!

Maurycy Popiel (35 l.) to aktor znany przede wszystkim z serialu „M jak Miłość”, w którym gra od 2014 roku.

W 2021 roku aktor wziął ślub z aktorką Izabelą Warykiewicz, jednak w ostatnim czasie para się rozstała, a powodem miał być romans Popiela.

Gdy teraz ogłoszono jego udział w „Tańcu z Gwiazdami”, Warykiewicz skomentowała to w szczególny sposób!

 

https://www.instagram.com/maurycy_popiel/

 

Portal ShowNews informował, że Maurycy Popiel od dłuższego czasu spotyka się z 30-letnią aktorką, Emmą Giegżno. Izabela Warykiewicz (41 l.) złożyła zaś pozew o rozwód z orzekaniem o winie. Na razie jednak nie odbyła się jeszcze żadna rozprawa w tej sprawie.

 

Tymczasem na profilu programu „Taniec z Gwiazdami” pojawiła się informacja o udziale Maurycego Popiela w nowej edycji show.

 

Czas na kolejne taneczne ogłoszenie!
W nadchodzącej edycji „Tańca z Gwiazdami” zobaczymy Maurycego Popiela – aktora filmowego i teatralnego, znanego m.in. z ról w takich produkcjach jak “Miasto 44”, “Czas honoru” czy “M jak miłość”, gdzie od lat wciela się w postać Olka Chodakowskiego.

 

Na co dzień związany z teatrem, teraz zamieni scenę na parkiet i sprawdzi, jak poradzi sobie w rytmach samby, walca i cha-chy Gotowi zobaczyć go w tanecznej odsłonie?

– napisano.

 

Izabela Warykiewicz w rozmowie z ShowNews tak skomentowała te wieści:

 

Nie śledzę życia mojego jeszcze męża, ale przyjaciele mi donieśli, że wystąpi w tym programie. Może z Emmą zatańczy. Taka edycja rozwodników – albo lepiej „Romans z gwiazdami”*

 

Mówiąc jednak o „edycji rozwodników” uderzyła nie tylko w swojego – jeszcze – męża, ale też w innych uczestników.

Tymczasem, jak do tej pory produkcja „Tańca z Gwiazdami” potwierdziła udział następujących osób:

 

  • Maja Bohosiewicz (w związku małżeńskim)
  • Tomasz Karolak (nigdy nie był żonaty)
  • Michał Czernecki (w trakcie rozwodu)
  • Katarzyna Zillman (w związku z kobietą)
  • Wiktoria Gorodecka (chroni swoją prywatność, najprawdopodobniej ma męża i dzieci)
  • Barbara Bursztynowicz (mężatka)
  • Lanberry własc. Małgorzata Uściłowska (w nieformalnym związku)
  • Aleksander Sikora (brak informacji, chroni swoją prywatność)

 

Tym samym wśród uczestników mamy cały przekrój różnych statusów matrymonialnych i wcale nie przeważają tu rozwodnicy.

emma giegzno
Emma Giegżno – https://www.instagram.com/emmagiegzno/
Izabela Warykiewicz -https://www.instagram.com/isssma/

*cyt. https://shownews.pl/

Rafał Jonkisz napisał to o swojej „nauczycielce”. Mocne słowa modela!

27-letni Rafał Jonkisz to model, akrobata i celebryta, Mister Polski 2015, półfinalista Mister World 2016. Brał też udział w programach „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami”, „Agent Gwiazdy”, „Dance Dance Dance” i „Celebs Go Dating”.

Publikując zdjęcia z treningu, Jonkisz napisał o najważniejszych lekcjach.

 

https://www.instagram.com/rafal_jonkisz/

 

Rafał Jonkisz akrobatykę uważa za swoją „nauczycielkę”. A z tego sportu wyciągnął wiele ważnych lekcji.

 

„1. Że nie ma skrótów. Każdy obrót musisz wypracować. Nie przeskoczysz podstaw – jak w życiu.
2. Że ciało to komputer. Jak go dobrze zaprogramujesz, robi cuda. Jak nie – wywala się na plecy.
3. Że kontrola to czasem złudzenie – ale precyzja to broń.
4. Że trzeba mieć wyczucie momentu. Dobra akro to nie siła, tylko timing.
5. Że świadomość ciała = świadomość siebie. Wiesz, gdzie jesteś – w przestrzeni i w życiu.
6. Że ciało to narzędzie, nie dekoracja. Albo działa, albo cię zawiedzie. Lustro nie pomoże, jak bark wysiada.
7. Że jak się czasem boisz – to dobrze. To znaczy, że jesteś przytomny. Ale robisz i tak. Inaczej stoisz w miejscu.
8. Że wygrywa nie ten, kto silniejszy, tylko ten, kto się nie poddaje. Technika, wytrwałość, oddech. A nie ego.
9. Że każdy ma swoje tempo. Nie porównuj się do typa obok. On ma swoją drogę. Ty swoją.
10. Że jak coś robisz 1000 razy, to przestajesz myśleć. Zostaje tylko ruch. I to jest wolność.”

– czytamy w jego poście.

 

I z pewnością te słowa mogą też być adekwatne do innych sportów. Ważniejsze jednak jest to, że już samo uprawianie sportu kształtuje w nas dobrą postawę życiową, uczy opanowanie i nie poddawania się w obliczu trudności.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Rafał Jonkisz (@rafal_jonkisz)

Tajemniczy uczestnik triatlonu. Prezydent incognito na zawodach!

Politycy kojarzą się zwykle z bardzo formalnym ubiorem, co często przekłada się także na styl życia.

Mało który pokazuje się w sportowym wydaniu, a jeśli już to robi, często jest to element gry politycznej i budowania wizerunku.

Jednak prezydent jednego z europejskich krajów jest zapalonym sportowcem, a na zawodach wystąpił incognito.

 

https://x.com/nexta_tv/status/1944008339370758266

 

Osoby biorące udział w zawodach biegowych czy triatlonowych dostają numer startowy z numerem – często także z nazwiskiem. Do tego numeru przypisane są nazwiska, które można sprawdzić na liście startowej na stronie zawodów. Jednak prezydent incognito w fińskim Joroinen pojawił się na liście jako „AS”.

 

Okazało się, że pod tymi inicjałami kryje się nie kto inny jak prezydent Finlandii – 57-letni Alexander Stubb.

Mężczyzna przebył tzw. dystans Sprint czyli 750 metrów pływania,  20 kilometrów jazdy na rowerze oraz 5 km biegu i osiągnął czas 1:04:19. W efekcie polityk zajął drugie miejsce w zawodach!

 

Aktywność fizyczna prezydenta jest godna pochwały. Polityk bowiem nie tylko dba o własne zdrowie, ale też sjest dobrym przykładem dla obywateli kraju.

 

https://x.com/nexta_tv/status/1944008339370758266

 

 

Jak wygląda życie asystentki szejka? Tylko u nas fragment książki!

„Byłam asystentką szejka” to książka, którą napisała Anna Kolasińska-Szemraj. Obecnie podcasterka na kanale „Rozmowy w dresie”, a w „poprzednim życiu” stewardesa i asystentka szejka, która przez trzy lata mieszkała w Abu Zabi.

W swojej książce pokazuje luksusowe życie, jakie prowadziła, ale też ujawnia ciemne strony pracy dla szejka.

Poniżej fragment książki.

 

https://www.proszynski.pl/product/bylam-asystentka-szejka

 

„Byłam asystentką szejka” Fragment rozdziału 20

 

„Silnik Globala 6000 pracował miarowo, a Natalia jak zwykle zajmowała swoje miejsce w części przeznaczonej dla personelu. Po jej urlopie nie było już śladu. W powietrzu unosiło się napięcie, które było nieodłącznym elementem lotów z szejkiem. Tym razem atmosfera była jednak inna – bardziej frywolna i pełna szeptów, a to dzięki obecności Chloe i jej koleżanek.

Chloe, ubrana w obcisłą sukienkę, która bardziej przypominała bieliznę niż strój podróżny, uśmiechała się z wyuczoną pewnością siebie. Gdy tylko samolot osiągnął wysokość przelotową, rzuciła Natalii przelotne spojrzenie, po czym zniknęła za drzwiami prowadzącymi do sypialnej części kabiny, gdzie czekał szejk.

Natalia, udając, że zajmuje się organizacją dokumentów, zauważyła, jak pozostałe dziewczyny wymieniają spojrzenia pełne złośliwości i zaczynają chichotać. Rozmowa szybko przeszła na temat Chloe.

– No, a ona znowu odwala swoją robotę – zaczęła jedna z dziewczyn, popijając różowego szampana z kieliszka wartego więcej niż cała pensja Natalii.

– Pięć tysięcy funtów za noc? Nieźle, co? – dodała druga, bawiąc się złotym pierścionkiem, który wyglądał na prezent od kogoś z listy VIP.

– Taa, ale nawet za takie pieniądze nie zniosłabym nocy z takim starym dziadem – rzuciła trzecia, kręcąc głową. – Serio, Chloe musi mieć żelazne nerwy.

– No co? Makaroniki z Galerii Lafayette i wieczór w sypialni szejka. Taka tam praca – odpowiedziała inna, a ich śmiech wypełnił kabinę.

Natalia starała się wyglądać na zaprzątniętą swoimi obowiązkami, ale chłonęła jak gąbka każde ich słowo. Gdy Chloe była zajęta za zamkniętymi drzwiami sypialni, pozostałe dziewczyny poczuły się swobodniej i szybko zmieniły temat.

– Ale co innego Karim… – powiedziała jedna z nich, zaciągając się papierosem, którego zapaliła mimo wyraźnego zakazu palenia na pokładzie.

Natalia uniosła głowę, udając, że poprawia coś na tablecie. Wzmianka o synu szejka od razu przykuła jej uwagę.

– Z nim to bym spędziła noc za darmo – dodała druga, uśmiechając się znacząco. – Młody, przystojny, a do tego przyszły dziedzic.

– Karim to inna liga – odezwała się kolejna. – Zawsze był bardziej elegancki niż ojciec. I ten jego urok… Wiesz, że od zawsze pomaga przy projektach ojca? Podobno ma przejąć firmę, jak szejk się wycofa.

– Nic dziwnego. Ale słyszałam, że bardzo ostrożnie wybiera, z kim się pokazuje. Taka strategia. Nie chce być jak szejk, który wszędzie włóczy się z Chloe i jej ekipą. – Mówiąca to dziewczyna przewróciła oczami.

Śmiech znów wypełnił kabinę, ale Natalia była już myślami gdzie indziej. Słowa dziewczyn krążyły w jej głowie, wywołując jeszcze więcej pytań. Karim, dziedzic fortuny, miał być zupełnie innym człowiekiem niż jego ojciec. Ostrożny, młody wizjoner, strateg. Ale co z Seliną? Co ją łączyło z Karimem? Czy te wszystkie plotki miały jakikolwiek związek z tajemnicami, które zdawały się otaczać świat szejka?

Po wylądowaniu w Casablance wybrali się do Hotelu Four Seasons.

(…)

Szejk zniknął z Chloe, pozostawiając Natalię samą z jej myślami. Gdy tylko dotarła do hotelowego pokoju, usiadła na krawędzi łóżka i wyciągnęła telefon. Napisała wiadomość do Seliny, starając się, by brzmiała swobodnie, choć jej wnętrze wrzało od emocji.

Hej, Selina. Dawno nie rozmawiałyśmy. Co u Ciebie? Myślałam o Tobie ostatnio. Zastanawiałam się, czy nie chciałabyś się spotkać. Może wybierasz się niedługo do Londynu? Tęsknię za naszymi rozmowami.

Wcisnęła „wyślij” i opadła na łóżko, wpatrując się w sufit. Miała nadzieję, że Selina odpowie. Jej telefon jednak milczał. Przez kolejnych kilka minut zerkała na ekran z nadzieją. W końcu postanowiła, że przyda jej się spacer.

Casablanca wieczorem tętniła życiem w sposób, który trudno było opisać jednym słowem. Miasto zdawało się pełne kontrastów – nowoczesne budynki i neony ścierały się z wiekowymi zaułkami medyny, gdzie handlarze wciąż nawoływali klientów, a aromat przypraw i świeżo parzonej miętowej herbaty unosił się w powietrzu. Latarnie rzucały złociste światło na wąskie uliczki, a od strony oceanu dochodził cichy szum fal.

Natalia szła wzdłuż Boulevard de la Corniche, zapatrzona przed siebie, ale jej myśli krążyły gdzie indziej. Selina i Karim. Dwa imiona, które od kilku dni nie dawały jej spokoju. Im więcej dowiadywała się o Selinie, tym więcej pytań się pojawiało. Co łączyło ją z synem szejka? Dlaczego się nie odzywa? Czy była to kolejna z jej tajemnic, coś, co miało pozostać ukryte na zawsze?

Zatrzymała się na chwilę przy promenadzie, gdzie ludzie spacerowali w parach lub grupach, śmiejąc się i rozmawiając. Świat zdawał się toczyć swoim rytmem, nieświadomy wszystkiego, co zaprzątało jej myśli. Złapała się na tym, że czuła się obco, jakby w tej chwili była jedyną osobą w mieście, która wciąż niosła ciężar cudzego życia.

Z zamyślenia wyrwał ją głód. Rozejrzała się i zauważyła małą klimatyczną restaurację z tarasem ozdobionym kolorowymi lampionami. „Le Petit Maroc” – głosił napis nad wejściem. W środku panowała przytulna atmosfera, a z głośników cicho płynęła arabska muzyka. Kelner uśmiechnął się, wskazując jej stolik przy oknie. Zamówiła tagine z kurczakiem, morelami i migdałami, jedną ze swoich ulubionych marokańskich potraw.

Siedząc przy stoliku, próbowała uporządkować myśli. Selina zawsze była tajemnicza. Czy Karim był jej kochankiem? Przyjacielem? Natalia miała wrażenie, że każda odpowiedź, którą znajdzie, tylko zaprowadzi ją głębiej w labirynt pytań.

Telefon zadzwonił, zanim zdążyła wziąć pierwszy kęs. Spojrzała na ekran – Boss. Zacisnęła usta, wahając się przez moment, ale w końcu odebrała.

– Gdzie jesteś? – zapytał głosem, który zdradzał zniecierpliwienie.

– W restauracji, chciałam coś zjeść – odpowiedziała spokojnie, choć ton jego głosu sprawił, że jej serce zabiło szybciej.

– Wróć do hotelu. Potrzebuję cię tu natychmiast.

– Ale…

– Natychmiast. – Rozłączył się, nie czekając na odpowiedź.

Natalia odłożyła telefon, czując narastające napięcie. Szejk rzadko wyjaśniał swoje żądania, a jej próby dyskutowania z nim z reguły spełzały na niczym. Poprosiła kelnera, by zapakował jedzenie na wynos – po chwili była już w drodze do hotelu i mijała tętniące życiem ulice Casablanki. Nie mogła uwierzyć w to, jak bardzo pozostawała naiwna. Przecież wiedziała, że jej czas wolny nie istnieje i że jej życie od miesięcy jest już podporządkowane wyłącznie tej pracy.”

 

Mat. prasowe Prószyński i Sk-a

Już nie Czarnecki. Marianna Schreiber ma kolejnego partnera!

32-letnia Marianna Schreiber aktywnie poszukuje nowej miłości i jak widać, nie traci nadziei.

W 2024 roku do mediów trafiła informacja o tym, że Marianna i Łukasz Schreiber nie są już razem, a w czerwcu 2025 r. uzyskali rozwód.

Jednak jeszcze przed rozwodem celebrytka związała się z radnym Sejmiku Dolnośląskiego, Przemysławem Czarneckim. O tym związku pisała jeszcze pod koniec 2024 roku, teraz jednak ma już kolejnego partnera.

https://www.instagram.com/marysiaschreiber/

Schreiber i Czarnecki byli aktywni w social mediach i publikowali wspólne posty. Podobnie jest i z nowym wybrankiem Marianny.

 

Marianna Schreiber, Piotr Korczarowski

Każda kobieta potrzebuje mężczyzny, któremu będzie oddana bez reszty.
Daliśmy sobie szansę. Nie będzie to łatwe, ale obydwoje chcemy tego samego systemu tradycyjnej rodziny. I to się liczy. @korczarowski
#tradwife #tradwifelife

– napisała Schreiber pod zdjęciem z nowym ukochanym, a jest nim Piotr Korczarowski.

 

Piotr Korczarowski kto to?

Piotr Korczarowski urodził się 1987 roku i obecnie ma 38 lat. Jego rodzice to znani aktorzy Eugeniusz Korczarowski (zm. 2024) i Barbara Korczarowska. Piotr także ma na swoim koncie kilka filmów, w których grał jako dziecko oraz jako nastolatek:

 

Jako syn aktorów szybko zadebiutował na ekranie, grając w 1995 r rolę Piotrusia w polskim horrorze „Drzewa” w reż. Grzegorza Królikiewicza. W późniejszym okresie młodego artystę można było zobaczyć w kilku epizodach, m.in. w serialu Pawła Komorowskiego na podst. powieści Stefana Żeromskiego – „Syzyfowe prace” oraz komedii produkcji niemieckiej w reż. Martina Walza – „Die Bademeister”.

– informuje Filmweb.

 

Później jednak wybrał inną ścieżkę edukacji i studiował na uczelni o profilu dziennikarsko-dyplomatycznym. Obecnie zaś pracuje jako dziennikarz w eMisjatv i jest członkiem partii Konfederacja Korony Polskiej.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Marianna Schreiber (@marysiaschreiber)

Kinga Rusin wygrała 1 MLN złotych. To gorzkie zwycięstwo!

Kinga Rusin (54 l.) to była dziennikarka, a obecnie właścicielka firmy kosmetycznej Pat&Rub.

Businesswoman poinformowała o swojej wygranej, ale jest to gorzkie zwycięstwo.

https://www.instagram.com/kingarusin/?hl=pl

W obszernym wpisie Kinga Rusin ujawniła, że już od lat toczy procesy sądowe z byłymi wspólnikami. Obecnie zaś firma należy tylko do Rusin oraz jej partnera.

 

Od 2016 roku jesteśmy, wraz z moim partnerem Markiem Kujawą, poprzez naszą spółkę, wyłącznymi producentami kosmetyków marki Pat&Rub. (…)

 

Przez te wszystkie lata nie pisałam o wygranych sprawach. Skupialiśmy się na tym, co kochamy – tworzeniu kosmetyków dla Was!

 

Businesswoman przekazała, że wygrała kolejny proces sądowy i że od byłych wspólników powinna otrzymać 1 MLN złotych.

 

Moja marka Pat&Rub wygrała! Po kolejnym wyroku, po 9. (!) latach walki w sądach, ramię w ramię z Markiem, mogę wreszcie powiedzieć to głośno i podsumować:

 

✅ Wygraliśmy prawomocnie 6 (!) procesów sądowych z moimi byłymi wspólnikami
✅ Byli wspólnicy są mi winni ponad MILION złotych (pomimo prawomocnego wyroku do dziś nie zapłacili)
✅ Sądy potwierdziły, że m.in. bezprawnie wykorzystywali moją markę Pat&Rub

 

Jest to jednak gorzkie zwycięstwo, bo przegrani do tej pory nie zapłacili zasądzonych kwot.

Wiadomo też, że czym innym jest sam wyrok, a czym innym egzekucja należności, która może się ciągnąć latami.