Maurycy Popiel (35 l.) to aktor znany przede wszystkim z serialu „M jak Miłość”, w którym gra od 2014 roku.
W 2021 roku aktor wziął ślub z aktorką Izabelą Warykiewicz, jednak w ostatnim czasie para się rozstała, a powodem miał być romans Popiela.
Gdy teraz ogłoszono jego udział w „Tańcu z Gwiazdami”, Warykiewicz skomentowała to w szczególny sposób!
https://www.instagram.com/maurycy_popiel/
Portal ShowNews informował, że Maurycy Popiel od dłuższego czasu spotyka się z 30-letnią aktorką, Emmą Giegżno. Izabela Warykiewicz (41 l.) złożyła zaś pozew o rozwód z orzekaniem o winie. Na razie jednak nie odbyła się jeszcze żadna rozprawa w tej sprawie.
Tymczasem na profilu programu „Taniec z Gwiazdami” pojawiła się informacja o udziale Maurycego Popiela w nowej edycji show.
Czas na kolejne taneczne ogłoszenie!
W nadchodzącej edycji „Tańca z Gwiazdami” zobaczymy Maurycego Popiela – aktora filmowego i teatralnego, znanego m.in. z ról w takich produkcjach jak “Miasto 44”, “Czas honoru” czy “M jak miłość”, gdzie od lat wciela się w postać Olka Chodakowskiego.
Na co dzień związany z teatrem, teraz zamieni scenę na parkiet i sprawdzi, jak poradzi sobie w rytmach samby, walca i cha-chy Gotowi zobaczyć go w tanecznej odsłonie?
– napisano.
Izabela Warykiewicz w rozmowie z ShowNews tak skomentowała te wieści:
Nie śledzę życia mojego jeszcze męża, ale przyjaciele mi donieśli, że wystąpi w tym programie. Może z Emmą zatańczy. Taka edycja rozwodników – albo lepiej „Romans z gwiazdami”*
Mówiąc jednak o „edycji rozwodników” uderzyła nie tylko w swojego – jeszcze – męża, ale też w innych uczestników.
Tymczasem, jak do tej pory produkcja „Tańca z Gwiazdami” potwierdziła udział następujących osób:
27-letni Rafał Jonkisz to model, akrobata i celebryta, Mister Polski 2015, półfinalista Mister World 2016. Brał też udział w programach „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami”, „Agent Gwiazdy”, „Dance Dance Dance” i „Celebs Go Dating”.
Publikując zdjęcia z treningu, Jonkisz napisał o najważniejszych lekcjach.
https://www.instagram.com/rafal_jonkisz/
Rafał Jonkisz akrobatykę uważa za swoją „nauczycielkę”. A z tego sportu wyciągnął wiele ważnych lekcji.
„1. Że nie ma skrótów. Każdy obrót musisz wypracować. Nie przeskoczysz podstaw – jak w życiu. 2. Że ciało to komputer. Jak go dobrze zaprogramujesz, robi cuda. Jak nie – wywala się na plecy. 3. Że kontrola to czasem złudzenie – ale precyzja to broń. 4. Że trzeba mieć wyczucie momentu. Dobra akro to nie siła, tylko timing. 5. Że świadomość ciała = świadomość siebie. Wiesz, gdzie jesteś – w przestrzeni i w życiu. 6. Że ciało to narzędzie, nie dekoracja. Albo działa, albo cię zawiedzie. Lustro nie pomoże, jak bark wysiada. 7. Że jak się czasem boisz – to dobrze. To znaczy, że jesteś przytomny. Ale robisz i tak. Inaczej stoisz w miejscu. 8. Że wygrywa nie ten, kto silniejszy, tylko ten, kto się nie poddaje. Technika, wytrwałość, oddech. A nie ego. 9. Że każdy ma swoje tempo. Nie porównuj się do typa obok. On ma swoją drogę. Ty swoją. 10. Że jak coś robisz 1000 razy, to przestajesz myśleć. Zostaje tylko ruch. I to jest wolność.”
Jednak prezydent jednego z europejskich krajów jest zapalonym sportowcem, a na zawodach wystąpił incognito.
https://x.com/nexta_tv/status/1944008339370758266
Osoby biorące udział w zawodach biegowych czy triatlonowych dostają numer startowy z numerem – często także z nazwiskiem. Do tego numeru przypisane są nazwiska, które można sprawdzić na liście startowej na stronie zawodów. Jednak prezydent incognito w fińskim Joroinen pojawił się na liście jako „AS”.
Okazało się, że pod tymi inicjałami kryje się nie kto inny jak prezydent Finlandii – 57-letni Alexander Stubb.
Mężczyzna przebył tzw. dystans Sprint czyli 750 metrów pływania, 20 kilometrów jazdy na rowerze oraz 5 km biegu i osiągnął czas 1:04:19. W efekcie polityk zajął drugie miejsce w zawodach!
Aktywność fizyczna prezydenta jest godna pochwały. Polityk bowiem nie tylko dba o własne zdrowie, ale też sjest dobrym przykładem dla obywateli kraju.
The President of Finland secretly took part in an amateur triathlon — and took second place
Alexander Stubb completed the course — 750 m swim, 20 km bike, and 5 km run — in just over an hour. His final time, 1:04:19, earned him second place in the men’s amateur category! .… pic.twitter.com/EjCUCwRTQ4
„Byłam asystentką szejka” to książka, którą napisała Anna Kolasińska-Szemraj. Obecnie podcasterka na kanale „Rozmowy w dresie”, a w „poprzednim życiu” stewardesa i asystentka szejka, która przez trzy lata mieszkała w Abu Zabi.
W swojej książce pokazuje luksusowe życie, jakie prowadziła, ale też ujawnia ciemne strony pracy dla szejka.
„Silnik Globala 6000 pracował miarowo, a Natalia jak zwykle zajmowała swoje miejsce w części przeznaczonej dla personelu. Po jej urlopie nie było już śladu. W powietrzu unosiło się napięcie, które było nieodłącznym elementem lotów z szejkiem. Tym razem atmosfera była jednak inna – bardziej frywolna i pełna szeptów, a to dzięki obecności Chloe i jej koleżanek.
Chloe, ubrana w obcisłą sukienkę, która bardziej przypominała bieliznę niż strój podróżny, uśmiechała się z wyuczoną pewnością siebie. Gdy tylko samolot osiągnął wysokość przelotową, rzuciła Natalii przelotne spojrzenie, po czym zniknęła za drzwiami prowadzącymi do sypialnej części kabiny, gdzie czekał szejk.
Natalia, udając, że zajmuje się organizacją dokumentów, zauważyła, jak pozostałe dziewczyny wymieniają spojrzenia pełne złośliwości i zaczynają chichotać. Rozmowa szybko przeszła na temat Chloe.
– No, a ona znowu odwala swoją robotę – zaczęła jedna z dziewczyn, popijając różowego szampana z kieliszka wartego więcej niż cała pensja Natalii.
– Pięć tysięcy funtów za noc? Nieźle, co? – dodała druga, bawiąc się złotym pierścionkiem, który wyglądał na prezent od kogoś z listy VIP.
– Taa, ale nawet za takie pieniądze nie zniosłabym nocy z takim starym dziadem – rzuciła trzecia, kręcąc głową. – Serio, Chloe musi mieć żelazne nerwy.
– No co? Makaroniki z Galerii Lafayette i wieczór w sypialni szejka. Taka tam praca – odpowiedziała inna, a ich śmiech wypełnił kabinę.
Natalia starała się wyglądać na zaprzątniętą swoimi obowiązkami, ale chłonęła jak gąbka każde ich słowo. Gdy Chloe była zajęta za zamkniętymi drzwiami sypialni, pozostałe dziewczyny poczuły się swobodniej i szybko zmieniły temat.
– Ale co innego Karim… – powiedziała jedna z nich, zaciągając się papierosem, którego zapaliła mimo wyraźnego zakazu palenia na pokładzie.
Natalia uniosła głowę, udając, że poprawia coś na tablecie. Wzmianka o synu szejka od razu przykuła jej uwagę.
– Z nim to bym spędziła noc za darmo – dodała druga, uśmiechając się znacząco. – Młody, przystojny, a do tego przyszły dziedzic.
– Karim to inna liga – odezwała się kolejna. – Zawsze był bardziej elegancki niż ojciec. I ten jego urok… Wiesz, że od zawsze pomaga przy projektach ojca? Podobno ma przejąć firmę, jak szejk się wycofa.
– Nic dziwnego. Ale słyszałam, że bardzo ostrożnie wybiera, z kim się pokazuje. Taka strategia. Nie chce być jak szejk, który wszędzie włóczy się z Chloe i jej ekipą. – Mówiąca to dziewczyna przewróciła oczami.
Śmiech znów wypełnił kabinę, ale Natalia była już myślami gdzie indziej. Słowa dziewczyn krążyły w jej głowie, wywołując jeszcze więcej pytań. Karim, dziedzic fortuny, miał być zupełnie innym człowiekiem niż jego ojciec. Ostrożny, młody wizjoner, strateg. Ale co z Seliną? Co ją łączyło z Karimem? Czy te wszystkie plotki miały jakikolwiek związek z tajemnicami, które zdawały się otaczać świat szejka?
Po wylądowaniu w Casablance wybrali się do Hotelu Four Seasons.
(…)
Szejk zniknął z Chloe, pozostawiając Natalię samą z jej myślami. Gdy tylko dotarła do hotelowego pokoju, usiadła na krawędzi łóżka i wyciągnęła telefon. Napisała wiadomość do Seliny, starając się, by brzmiała swobodnie, choć jej wnętrze wrzało od emocji.
Hej, Selina. Dawno nie rozmawiałyśmy. Co u Ciebie? Myślałam o Tobie ostatnio. Zastanawiałam się, czy nie chciałabyś się spotkać. Może wybierasz się niedługo do Londynu? Tęsknię za naszymi rozmowami.
Wcisnęła „wyślij” i opadła na łóżko, wpatrując się w sufit. Miała nadzieję, że Selina odpowie. Jej telefon jednak milczał. Przez kolejnych kilka minut zerkała na ekran z nadzieją. W końcu postanowiła, że przyda jej się spacer.
Casablanca wieczorem tętniła życiem w sposób, który trudno było opisać jednym słowem. Miasto zdawało się pełne kontrastów – nowoczesne budynki i neony ścierały się z wiekowymi zaułkami medyny, gdzie handlarze wciąż nawoływali klientów, a aromat przypraw i świeżo parzonej miętowej herbaty unosił się w powietrzu. Latarnie rzucały złociste światło na wąskie uliczki, a od strony oceanu dochodził cichy szum fal.
Natalia szła wzdłuż Boulevard de la Corniche, zapatrzona przed siebie, ale jej myśli krążyły gdzie indziej. Selina i Karim. Dwa imiona, które od kilku dni nie dawały jej spokoju. Im więcej dowiadywała się o Selinie, tym więcej pytań się pojawiało. Co łączyło ją z synem szejka? Dlaczego się nie odzywa? Czy była to kolejna z jej tajemnic, coś, co miało pozostać ukryte na zawsze?
Zatrzymała się na chwilę przy promenadzie, gdzie ludzie spacerowali w parach lub grupach, śmiejąc się i rozmawiając. Świat zdawał się toczyć swoim rytmem, nieświadomy wszystkiego, co zaprzątało jej myśli. Złapała się na tym, że czuła się obco, jakby w tej chwili była jedyną osobą w mieście, która wciąż niosła ciężar cudzego życia.
Z zamyślenia wyrwał ją głód. Rozejrzała się i zauważyła małą klimatyczną restaurację z tarasem ozdobionym kolorowymi lampionami. „Le Petit Maroc” – głosił napis nad wejściem. W środku panowała przytulna atmosfera, a z głośników cicho płynęła arabska muzyka. Kelner uśmiechnął się, wskazując jej stolik przy oknie. Zamówiła tagine z kurczakiem, morelami i migdałami, jedną ze swoich ulubionych marokańskich potraw.
Siedząc przy stoliku, próbowała uporządkować myśli. Selina zawsze była tajemnicza. Czy Karim był jej kochankiem? Przyjacielem? Natalia miała wrażenie, że każda odpowiedź, którą znajdzie, tylko zaprowadzi ją głębiej w labirynt pytań.
Telefon zadzwonił, zanim zdążyła wziąć pierwszy kęs. Spojrzała na ekran – Boss. Zacisnęła usta, wahając się przez moment, ale w końcu odebrała.
– Gdzie jesteś? – zapytał głosem, który zdradzał zniecierpliwienie.
– W restauracji, chciałam coś zjeść – odpowiedziała spokojnie, choć ton jego głosu sprawił, że jej serce zabiło szybciej.
– Wróć do hotelu. Potrzebuję cię tu natychmiast.
– Ale…
– Natychmiast. – Rozłączył się, nie czekając na odpowiedź.
Natalia odłożyła telefon, czując narastające napięcie. Szejk rzadko wyjaśniał swoje żądania, a jej próby dyskutowania z nim z reguły spełzały na niczym. Poprosiła kelnera, by zapakował jedzenie na wynos – po chwili była już w drodze do hotelu i mijała tętniące życiem ulice Casablanki. Nie mogła uwierzyć w to, jak bardzo pozostawała naiwna. Przecież wiedziała, że jej czas wolny nie istnieje i że jej życie od miesięcy jest już podporządkowane wyłącznie tej pracy.”
Schreiber i Czarnecki byli aktywni w social mediach i publikowali wspólne posty. Podobnie jest i z nowym wybrankiem Marianny.
Marianna Schreiber, Piotr Korczarowski
Każda kobieta potrzebuje mężczyzny, któremu będzie oddana bez reszty.
Daliśmy sobie szansę. Nie będzie to łatwe, ale obydwoje chcemy tego samego systemu tradycyjnej rodziny. I to się liczy. @korczarowski
#tradwife #tradwifelife
– napisała Schreiber pod zdjęciem z nowym ukochanym, a jest nim Piotr Korczarowski.
Piotr Korczarowski kto to?
Piotr Korczarowski urodził się 1987 roku i obecnie ma 38 lat. Jego rodzice to znani aktorzy Eugeniusz Korczarowski (zm. 2024) i Barbara Korczarowska. Piotr także ma na swoim koncie kilka filmów, w których grał jako dziecko oraz jako nastolatek:
Jako syn aktorów szybko zadebiutował na ekranie, grając w 1995 r rolę Piotrusia w polskim horrorze „Drzewa” w reż. Grzegorza Królikiewicza. W późniejszym okresie młodego artystę można było zobaczyć w kilku epizodach, m.in. w serialu Pawła Komorowskiego na podst. powieści Stefana Żeromskiego – „Syzyfowe prace” oraz komedii produkcji niemieckiej w reż. Martina Walza – „Die Bademeister”.
– informuje Filmweb.
Później jednak wybrał inną ścieżkę edukacji i studiował na uczelni o profilu dziennikarsko-dyplomatycznym. Obecnie zaś pracuje jako dziennikarz w eMisjatv i jest członkiem partii Konfederacja Korony Polskiej.
Kinga Rusin (54 l.) to była dziennikarka, a obecnie właścicielka firmy kosmetycznej Pat&Rub.
Businesswoman poinformowała o swojej wygranej, ale jest to gorzkie zwycięstwo.
https://www.instagram.com/kingarusin/?hl=pl
W obszernym wpisie Kinga Rusin ujawniła, że już od lat toczy procesy sądowe z byłymi wspólnikami. Obecnie zaś firma należy tylko do Rusin oraz jej partnera.
Od 2016 roku jesteśmy, wraz z moim partnerem Markiem Kujawą, poprzez naszą spółkę, wyłącznymi producentami kosmetyków marki Pat&Rub. (…)
Przez te wszystkie lata nie pisałam o wygranych sprawach. Skupialiśmy się na tym, co kochamy – tworzeniu kosmetyków dla Was!
Businesswoman przekazała, że wygrała kolejny proces sądowy i że od byłych wspólników powinna otrzymać 1 MLN złotych.
Moja marka Pat&Rub wygrała! Po kolejnym wyroku, po 9. (!) latach walki w sądach, ramię w ramię z Markiem, mogę wreszcie powiedzieć to głośno i podsumować:
✅ Wygraliśmy prawomocnie 6 (!) procesów sądowych z moimi byłymi wspólnikami ✅ Byli wspólnicy są mi winni ponad MILION złotych (pomimo prawomocnego wyroku do dziś nie zapłacili) ✅ Sądy potwierdziły, że m.in. bezprawnie wykorzystywali moją markę Pat&Rub
Jest to jednak gorzkie zwycięstwo, bo przegrani do tej pory nie zapłacili zasądzonych kwot.
Wiadomo też, że czym innym jest sam wyrok, a czym innym egzekucja należności, która może się ciągnąć latami.
Monika Richardson, która była zaproszona na to wydarzenie, nazwała Piasecznego „królem pszypau” [przypału – wpadki, kłopotliwej sytuacji, w której ktoś robi coś, czego nie powinien robić].
I tak, gdy na scenie był Radek Majdan, zapytano, go czy wierzy w magię. Piłkarz i prezenter zaczął opowiadać więc, jak poznał swoją żoną. Na co Piasek wypalił:
Dobrze, że powiedziałeś „Małgosiu”, bo już chciałem zapytać, którą żonę?
– zadrwił.
Tą najważniejszą
– bystro odpowiedział Majdan i dodał zwracając się do publiczności.
To nie było miłe, prawda?
[nagranie poniżej]
Dalej żartował w podobnym stylu, a Monika Richardson tak podsumowała wyczyny Andrzeja Piasecznego:
Refleksja po wczorajszej nocy krindżu, póki jeszcze bolą mnie zęby…
Współprowadzący wydarzenie Andrzej Piaseczny zaczął od Radka Majdana (Radziu: – Gdy poznałem moją żonę.. Piasek: – Którą…? Ha ha ha), poprawił szefowi Onetu, @bartekweglarczyk (Bartek: -Przegraliśmy z Kingą pół miliona w Milionerach… Piasek: – Dlatego Kingi Rusin nie ma dziś z nami na gali, ha ha), zakończył nokautem współprowadzącej, która go zresztą zatrudniła (- Młodsze od ciebie na widowni znają moją piosenkę…ha.)
Napisała też, co myśli o zatrudnianiu gwiazd estrady czy celebrytów, jako konferansjerów:
Otóż, mili moi, konferansjer to osobny zawód, nie taki łatwy wcale.
Piosenkarze, aktorzy, youtuberzy to nie są prowadzący! Jeśli ktoś mówi szybciej niż myśli (palec pod budkę, kto tak ma, ja na pewno), to musi się nauczyć zachowania na scenie, estradzie.
Nie wystarczy pełne uzębienie i znana buzia! Zawodowych konferansjerów jest w tym kraju paru i droga @plejadapl zachęcam do sięgnięcia po nich następnym razem
Tymczasem @andrzejpiaseczny_official – pozdrowienia dla nowego króla pszypau
Teraz jednak pokazała zdjęcie młodej kobiety i nazwała ją swoją córką. Kim jest Chanel?
https://www.instagram.com/magdagessler_official/
Z małżeństwa Volkhartem Müllerem (zm. 1987) Magda Gessler ma syna Tadeusza (ur. 1983), a z małżeństwa z Piotrem Gesslerem (zm. 2021) – córkę, Aleksandrę Larę (ur. 1989).
Tymczasem Magda Gessler pisze o swojej drugiej, pięknej córce. Jak się okazuje, chodzi o jej pasierbicę – córkę Waldemara Kozerawskiego.
Moja pasierbica piękna niesłychanie córka #drwaldemarkozerawski #chanellekozerawski
– napisała restauratorka.
A internauci byli zachwyceni urodą młodej kobiety:
❤️Wykapany Tata! @$
UjmującaPodobna do Taty Tak długo Pani ukrywała tę piękność…Królewskie” kolory
Pasierbica takie okropne slowo tak samo jak macocha powinny wyjsc z obiegu. Piekna Corka❤️
Piękna…może następnym razem wpadnie na nasz rodzinny zjazd ❤️
Gessler i Kozerawski na początku lat dwutysięcznych wzięli tzw. ślub ekumeniczny. Waldemar miał trójkę dzieci: Jennifer, swojego imiennika Waldemara oraz Chanel. Niestety w maju 2024 r. Jennifer zmarła [więcej na ten temat tutaj].
Polska Organizacja Turystyczna podała listę restauracji wyróżnionych w przewodniku Michelin.
Jak powiedział prezes Polskiej Organizacji Turystycznej, Rafał Szmytke:
Od dzisiaj na liście restauracji, które uzyskały rekomendację prestiżowej kapituły Michelin Guide znajduje się już 108 polskich obiektów. Polska słynie ze swojej gościnności, a kulinaria stanowią bardzo ważny element naszej kultury narodowej (…)
Serdecznie gratuluję restauratorom i jednocześnie, jako Prezes Polskiej Organizacji Turystycznej, jestem ogromnie dumny z tego osiągniecia. Oznacza ono bowiem, że Polska wpisuje się doskonale w najnowsze światowe trendy kulinarne i potwierdza, że nasz kraj jest wspaniałym kierunkiem podróży.
Które restauracje zostały wyróżnione przez Michelin Guide? Lista poniżej.
Michel Moran (60 l.) to francuski restaurator i mistrz kuchni pochodzenia hiszpańskiego.
Od wielu lat mieszka w Polsce, prowadzi tu firmowaną swoim nazwiskiem restaurację w miejscowości Laski (gmina Izabelin, woj. mazowieckie), jest także jurorem w programach Masterchef i Masterchef Junior.
Niestety jego rodzinę dotknęła tragedia.
https://www.instagram.com/michelmoran_official/
Restaurator poinformował o śmierci ukochanego pupila. Co więcej, kot został potrącony przez samochód, którego kierowca nawet nie zareagował na to zdarzenie:
Jest dziś bardzo smutny dzień nasz ukochany !!!! KREMYK odszedł !!!!
– napisał Michel Moran.
Potrącony przez auta pod domem gdzie limit prędkości jest do 20 km na godzinę. !!!! Nawet kierowca nie miał szacunek odwaga litości żeby się zatrzymać. Jak szybko jechałeś bandyta !!!! #kremyk #kot #aniolek #znaminazawsze
Jak przyznał restaurator, kot nie należał do niego, ale Michel był z nim mocno związany:
KREMYK byl ukochany Kot Karol Tony Klara i maksa ale czyje sie strasznie bo 10 lat byłem z nim związany.
Mały jesteś w raju dla zwierząt na pewno
Czy życia zwierzęta nie ma wartość dla ciebie ???
Czy nie masz serca ???
Pod postem pojawiło się wiele wyrazów współczucia, ale też i głosy, że koty wychodzące zawsze są narażone na takie ryzyko.