„Dziwna” choinka w Londynie! Dlaczego ma TAKI kształt?

Choinka, jaka stanęła na Trafalgar Square w Londynie, budzi zdziwienie.

Drzewko bowiem wydaje się być „chude”, a przez to „biedne”. Dlaczego w reprezentacyjnym miejscu postawiono taką właśnie choinkę?

 

https://twitter.com/afneil/status/1865708397737509176

 

Andrew Neil – korespondent Daily Mail UK i MailOnline USA – zamieścił w sieci zdjęcia choinki z Nowego Jorku oraz z Londynu i napisał:

 

Po lewej Rockefeller Centre. Po prawej Trafalgar Square. Jeśli chodzi o choinki, Londyn naprawdę musi podnieść poziom swojej gry.

 

Internauci jednak wytknęli mu niewiedzę. Bo londyńskie drzewko to symboliczny prezent od Norwegów dla Anglików, udekorowany tradycyjnymi skandynawskimi łańcuchami i światełkami.

 

Nie rozumiesz o co chodzi. To drzewo jest PREZENTEM. Ma około 60 lat i jest ogromne, a żeby do nas dotrzeć, trzeba je przetransportować łodzią. A te światełka – tak są tradycyjnie wieszane w Norwegii. Może nie jest to tak efektowne jak 50 000 kolorowych światełek, ale to drzewo jest symbolem przyjaźni i wdzięczności, które powinniśmy przyjąć i pielęgnować z wdziękiem.

 

To 77. drzewo, które otrzymaliśmy w prezencie od Norwegów jako wyraz wdzięczności za wsparcie w II wojnie światowej. Ma większe znaczenie niż drzewo Rockefeller.

 

Drzewo Trafalgar Square to prezent od mieszkańców Oslo upamiętniający wsparcie, jakiego Wielka Brytania udzieliła Norwegii w II wojnie światowej. Jest cenne – to świerk norweski, który stał się symbolem przyjaźni naszych dwóch narodów.

– pisano pod postem korespondenta.

 

Henio Majdan pracuje od niemowlaka. Szok, ILE już zarobił!

Henryk Majdan to owoc małżeństwa Małgorzaty Rozenek (46 l.) i Radosława Majdana (52 l.).

Urodził się 10 czerwca 2020 r., obecnie więc ma 4,5 roku. Mimo tak młodego wieku, chłopiec zgromadził spory majątek.

 

https://www.instagram.com/r_majdan/?hl=pl

 

Małgorzata Rozenek-Majdan, która niedawno ujawniła, ile zarabia na instagramie [zobacz tutaj]

Teraz odniosła się konkretnie do najmłodszej pociechy – syna Henia.

 

Celebrytka już w ciąży „moentyzowała” swój stan i publikowała wiele postów sponsorowanych dotyczących wyposażenia pokoju dla chłopca, wózków, ubrań, zabawek czy innych akcesoriów dla niemowlaka. Wraz z wiekiem, współprac dotyczących Henia jest nieco mniej, ale chłopiec bardzo często pojawia się na instagramie mamy.

 

Jak się okazuje, Roznek wydzieliła dla chłopca osobne konto i wpłacała „zarobione” przez niego pieniądze. Sam Henio, „pracuje” już od wieku niemowlęcego.

 

I kiedy zwracały się do mnie duże firmy, a zwracały się do mnie największe z topki reklamowej i płaciły za to bardzo porządne pieniądze, to brałam Henia pod pachę i mówiłam: “Chodź Heniu, idziemy do roboty, co będziesz tak bezczynnie leżał”. On miał trzy miesiące. I szliśmy i nagrywaliśmy np. reklamy pieluch i nie sądzę, żebyś miał złą wolę, że mogłabym w jakikolwiek sposób narazić komfort swojego dziecka w trakcie tworzenia tych treści, bo dla sprawnego twórcy kontentu reklamowego, który wie, na czym to polega, to jest bardzo proste

– opowiadała w rozmowie z Andrzejem Sołtysikiem*

 

Ile zarobił mały Henio?

 

Moje dziecko w wieku dwóch i pół roku miało odłożone pieniądze na studia. I niezależnie od tego, co się wydarzy z moją przyszłością zawodową, czy z przyszłością jego taty, wiemy, że jego edukacja, która jest dla mnie kluczowa w kontekście moich dzieci, jest już zabezpieczona, bo jeżeli był on no bardziej nieświadomym niż świadomym współtwórcą pewnych treści reklamowych, to wszystkie honoraria szły do niego.

 

Pieniądze na studia, to brzmi bardzo enigmatycznie. Jak jednak podaje BussinessInsider:

 

3867,06 zł – tyle miesięcznie wydaje polski student, aby móc się utrzymać. Tak wynika z najnowszej edycji raportu „Portfel Studenta” opublikowanego przez Warszawski Instytut Bankowości we współpracy ze Związkiem Banków Polskich przed rozpoczęciem nowego roku akademickiego 2023/2024.

 

Zakładając więc, że mowa o uśrednionych wydatkach na studia w Polsce, licząc je jako 5-letni okres nauki po 9 miesięcy, to daje ponad 170 tysięcy złotych.

Biorąc jednak pod uwagę to, że Rozenek dla swoich synów wybiera prestiżowe szkoły, a najstarszy studiuje za granicą, to zapewne i Henryk Majdan nie będzie się kształcił w wariancie ekonomicznym.

Tak więc z pewnością mowa była o większej kwocie i zapewne teraz Henio jest już młodym milionerem.

 

 

 

*cyt. https://swiatgwiazd.pl/

Ujawniła szokującą prawdę o milionerkach. Tak żyją Matki Konstancina!

Życie w bogactwie i luksusie wydaje się być idealne. Co jednak kryje się za fasadą eleganckich willi w Konstancinie?

Ewelina Ślotała, która sama była przysłowiową „żoną Konstancina” w najnowszej książce ujawnia szokujące kulisy życia bogatych kobiet.

 

zdjęcie ilustracyjne – pixabay

 

„Matki Konstancina” fabuła

Ewelina Ślotała to autorka książek „Żony Konstancina”, „Kochanki Konstancina” oraz „Rozwódki Konstancina”. Natomiast jej najnowsza powieść poświęcona jest matkom i nosi tytuł „Matki Konstancina”.

 

Powieść zbudowana jest dwutorowo. Z jednej strony śledzimy losy głównej bohaterki, która właśnie rozstała się z mężem. Kobieta próbuje ułożyć na nowo swoje życie, sprawy opieki nad córką oraz relacje z własną matkę – te jednak okazują się być bardzo skomplikowane, co pokazane jest w szeregu retrospekcji.

Podobnie przyjaciółka głównej bohaterki – Betty – nie może przeboleć odrzucenia przez własną matkę i boryka się  uzależnieniem od alkoholu i narkotyków.

 

Fabułę przeplatają felietony, które stanowią drugi tor powieści „Matki Konstancina”. To tam Ewelina Ślotała przedstawia realia życia bogaczek i nie są to bynajmniej cukierkowe opisy.

 

 

Ewelina Ślotała „Matki Konstancina”

Autorka pisze o tym, że tytułowe Matki Konstancina swoje dzieci traktują przedmiotowo. Dziecko – a jeszcze lepiej dwójka lub trójka – ma zapewnić im pieniądze i stabilną pozycję w życiu, nawet w przypadku wymiany żony na „nowszy model” i rozwodu z mężem.

Matka Konstancina nie spędza czasu ze swoim dzieckiem. Cały dzień zajmuje mu szkoła, zajęcia dodatkowe, a potem niania lub babcia. Pociechy potrzebne są do tego, by zapozować do ładnego rodzinnego zdjęcia lub fotki na instagram.

Ubierane są bardzo drogo. Takie dziecko codziennie ma „na sobie” dobre kilkadziesiąt tysięcy złotych. Małe „lwiątka” jak nazywa je Ślotała, dostają wszystko to co najlepsze, a może raczej najdroższe. Bo nie dostają od swoich rodziców zainteresowania i miłości. Często za to są świadkami dantejskich scen – libacji alkoholowych, przemocy domowej itp.

Na porządku dziennym są też zdrady ze strony mężów, alkoholizm u pań i panów, czy manipulowanie dziećmi. To sprawia, że „lwiątka” mają wiele problemów psychicznych i traum.

 

„Matki Konstancina” recenzja

„Matki Konstancina” to bardzo mocna i gorzka książka. Na koniec powieści widzimy, że historia zatacza koło. Kobiety, które w dzieciństwie miały złe relacje z matkami i były przez nie odrzucone, potem wchodzą w toksyczne związki i wpadają w nałogi.

I jako żony czy córki milionerów, odnajdują się w pozycji, gdzie one same nic nie znaczą. Mają jedynie odgrywać rolę „żony” czy „matki” Konstancina, zgadzają się więc na złe traktowanie, tylko i wyłącznie w imię pieniędzy.

Z pewnością warto przeczytać tę książkę, bo jest nie tylko dobrze napisana, ale też zmusza do refleksji nad wartościami w życiu.

https://www.proszynski.pl/product/matki-konstancina

 

Robert el Gendy stracił ponad 130 000 zł. Poszło z dymem!

46-letni Robert El Gendy (ur. 1978) to syn Egipcjanina i Polki, a wychowywał się w Olsztynie.

El Gendy od lat pracuje w TVP i obecnie prowadzi „Pytanie na Śniadanie”.

W szczerym poście ujawnił, jak stracił ponad 130 000 zł.!

 

https://www.instagram.com/robertelgendy_/

 

Robert El Gendy palenie

Najpierw dziennikarz przekazał dobre wieści – udało mu się rzucić palenie.

 

Nie ma rzeczy niemożliwych! Udało mi się w końcu po latach rzucić papierosy.
Musiało minąć trochę czasu bym miał pewność, ale po trzeciej próbie udało się!

 

Przyszła jednak także gorzka refleksja. Otóż 46-latek wyliczył, ile pieniędzy „puścił z dymem”. Kwota jest znaczna, bo aż 130 tys. zł.

 

Jestem wolny, ale też biedniejszy.

 

Policzyłem to kilka razy i wciąż nie mogę uwierzyć, ale puściłem z dymem ponad 130 000 zł. Głupota nie boli, ale kosztuje sporo… oby jednak nie trzeba było ponieść większej ceny.

 

El Gendy niedawno potwierdził rozstanie z partnerką. A tu takie wieści!

 

Robert El Gendy namawia też innych do rzucenia palenia. Jak mówi – nie ma znaczenia czy są to zwykłe papierosy, czy elektroniczne – każdy nałóg jest szkodliwy.

 

Mnie po 20 latach udało się rzucić palenie, ale przyznaję nie było to łatwe. Jeśli nie wiecie jak sobie poradzić może wiec pomocne będzie skorzystanie z Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym (801 108 108).

 

Nic to nie kosztuje a nawet, jak przeczytaliście uważnie, możecie dużo zaoszczędzić.
Powodzenia! Zrób to dla siebie!

– namawia.

 

 

Schreiber i Czarnecki nagrali wspólnego tiktoka. „inteligencja aż kipi”

Kilka dni temu Marianna Schreiber (32 l.) i Przemysław Czarnecki (41 l.) potwierdzili swój związek.

Teraz para nagrała wspólnego tiktoka, a filmik wywołał falę prześmiewczych komentarzy.

 

tiktok.com/@mariannaschreiber/video/

 

„Słuchamy i nie oceniamy”

Nagranie miało wpisywać się w trend „Słuchamy i nie oceniamy”. I na filmiku najpierw Czarnecki twierdzi, że okłamał Schreiber, że należy do PiS. Potem ona, że jest z nim dla pieniędzy.

Video nie jest montowane, są tu więc powtórki, śmiechy i dziwne miny pary. W zasadzie nie wiadomo, czy celem pary było to, by filmik był śmieszny, czy… głupi. A może nagrywali to całkiem serio?

 

Tak czy owak, pod nagraniem zaroiło się od komentarzy:

 

W Tworkach czekają, widać inteligencja aż kipi

 

Glupi i glupszy

 

wyłączamy nie oglądamy

 

smiechom nie było końca

 

Pisowski poziom zachowany brawo ✌️

 

Idealnie pasują do siebie

 

swój swojego zawsze znajdzie

 

Byli jednak i tacy, którzy twierdzili, że Marianna i Przemysław nikomu nie szkodzą oraz życzono im dużo szczęścia.

Video poniżej.

 

 

@mariannaschreiber Może dobrze, że nie dokonczyłam. #bialyzwiazek ♬ dźwięk oryginalny – @MariannaSchreiber

Tomasz Roy-Szabelewski napisał książkę. O czym są „Elitarne Pieniądze”?

Elitarne pieniądze; Elitarny Łobuz

Tomasz Roy-Szabelewski pochodzi z bogatej rodziny z Konstancina, a obecnie działa w sieci jako Elitarny Łobuz.

Na rynku właśnie ukazała się jego debiutancka książka. O czym są „Elitarne Pieniądze” i czy warto je przeczytać?

 

Elitarne pieniądze; Elitarny Łobuz
fot. luksusowezycie.pl

 

Tomasz Roy-Szabelewski kto to?

Roy-Szabelewski czyli Elitarny Łobuz określa siebie samego jako członka elity, a jego rodzina jest od pokoleń bogata.

 

Dorastał między Warszawą, Juratą i Konstancinem. Uczęszczał do najlepszych prywatnych szkół w kraju, potem do II LO im. Stefana Batorego, maturę zrobił w Kalifornii, a dyplom na Uniwersytecie Cambridge. Mieszkał w siedmiu krajach, zna pięć języków.

– czytamy na stronie wydawcy książki.

 

W 2023 r. założył profil jako Elitarny Łobuz i na instagramie ma już 251 tysięcy obserwujących. W sieci publikuje ciekawostki ze świata bogaczy, porady dotyczące dobrych manier a także – coraz liczniejsze – posty reklamowe.

 

„Elitarne Pieniądze” książka

Biorąc pod uwagę tematykę profilu Tomasza Roy-Szabelewskiego, można by się spodziewać książki popularnonaukowej czy poradniczej. Autor jednak wpadł na inny pomysł, by przekazać swoją wiedzę na temat życia elit czy savoir vivre. Napisał bowiem powieść, która jest przeplatana rozdziałami poradniczymi, zapisanymi jako monologi Kamerdynera Władysława.

 

Trudny początek

Na początku powieści autorowi nieco brak lekkości. Pojawiają się też pewne nieścisłości. Na przykład główny bohater – Jan – o poranku bierze kąpiel, potem pisze CV, a później „Zadowolony wskoczyłem do łóżka”. Z opisu wynika, jakby poszedł spać, choć z treści wynikało, że miał jeszcze plany na ten dzień, a nadal było rano (str. 74-75).

W innej części czytamy, że Jan czekał w poczekalni 45 minut, a już w kolejnym akapicie, że godzinę (str. 79).

Uwagę zwracają też rozdziały zatytułowane „Kamerdyner Władysław” , gdzie Kamerdyner dzieli się swoją wiedzą na temat życia elit. Te fragmenty jednak nieco rażą swoją bezosobowością. Z jednej strony, teoretycznie mamy do czynienia z panem Władysławem. Z drugiej jednak prawie nic o nim nie wiemy, ani ile ma lat, jakie ma wykształcenie itp. Brakuje obrazu tej postaci, a przez to rozdziały z jego monologami brzmią jak wycinki z jakiejś innej książki.

 

Czy warto przeczytać „Elitarne Pieniądze”?

Na szczęście jednak dalej autor się rozkręca, a my z zaciekawieniem śledzimy losy Jana opisane w powieści „Elitarne Pieniądze”.

Główny bohater z dnia na dzień zmuszony jest zmierzyć się z brutalną rzeczywistością. Otóż coś, co wydawało się oczywiste – status i bogactwo jego rodziny – z dnia na dzień znikło. Rodzinna firma zbankrutowała, a Jan, jego rodzice i rodzeństwo muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Jeśli chodzi o Jana, to – choć wiele razy zgrzyta zębami – nawiązuje on współpracę z nowobogackimi z Konstancina. Poznaje zupełnie innych ludzi i… zakochuje się. Jego nową drogę życiową przerywa jednak pewne dramatyczne zdarzenie!

 

Książka ma wartką akcję, a czytelnik może poznać realia życia elit z Konstancina, a także ich sposób myślenia. Powieść z pewnością jest udanym debiutem, a sądząc po zakończeniu  – autor planuje napisać także kolejną część.

 

 

Tomasz Wolny użyczył głosu. Co to jest Hallow App?

Tomasz Wolny (44 l.) to wieloletni dziennikarz Telewizji Polskiej. W latach 2010–2023 pracował w TVP, a oglądać go mogliśmy w „Pytaniu na Śniadanie” czy w „Panoramie”.

Pod koniec 2023 r. po zmianie władz zwolniono większość czołowych „twarzy” TVP, w tym także Tomasza Wolnego. Dziennikarz rozpoczął więc nowe projekty – został hipoterapeutą, prowadził podcasty Olimpiad Specjalnych, a w czasie powodzi charytatywnie pracował przy oczyszczaniu domów i mieszkań.

Niedawno poinformował o rozpoczęciu pracy w Kanale Zero, a teraz o tym iż użyczył głosu do Hallow App.

 

https://www.instagram.com/tomaszwolny_tej/

 

Hallow App co to?

Hallow App to nietypowy projekt, jest to bowiem aplikacja do modlitwy. Pełna nazwa to „Hallow: Medytacja katolicka”. [ang. hallow – święcić, poświęcony].

 

Na instargramie napisano:

 

Katolicka aplikacja #1 na świecie
Medytacje, treści do snu, muzyka
Dołącz do: Adwent z Hallow
Zbuduj nawyk spędzania czasu z Bogiem

 

A na stronie aplikacji czytamy:

 

Witaj! W czym Hallow ma Ci pomóc?

 

Zmniejszyć stres i niepokój
Zbliżyć się do Boga
Lepiej spać
Zbudować nawyk modlitwy

 

Aplikacja do modlitwy Tomasz Wolny

Tomasz Wolny zachęca swoich obserwatorów do skorzystania z aplikacji. Szczególnie w okresie adwentu powinna być ku temu okazja bo warto się wyciszyć przed Świętami.

Dziennikarz użyczył swojego głosu do aplikacji Hallow, a obok niego usłyszymy Idę Nowakowską czy Karola Gnata.

 

Ten głos sprzedałby mi nawet bulbulator z przyczłapką lecę po hallow

 

Ten GŁOS daje MOC

 

Tak Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl po co żyjesz

– pisano w komentarzach.

 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Tomasz Wolny (@tomaszwolny_tej)

Partnerka Piotra Żyły z wózeczkiem. W środku prawdziwy słodziak!

Marcelina Ziętek (26 l.) i Piotr Żyła (36 l.) związali się już kilka lat temu.

Słynny skoczek rozwiódł się z z Justyną Żyłą (Lazar) w 2018 roku i początkowo ukrywał swój związek z Marceliną. Teraz jednak nikt nie ma wątpliwości, że od dawna są parą.

Ze swojego małżeństwa Piotr Żyła ma dwójkę dzieci: Jakuba (ur. 2007) i Karolinę (ur. 2012). Teraz zaś Marcelina pokazała się z wózeczkiem!

 

https://www.instagram.com/marceepan/

 

Marcelina Ziętek z wózeczkiem

Marcelina to Miss Południa Nastolatek, Miss Foto Południa Nastolatek, oraz aktorka grająca Kaję Jarosik w serialu „19+”. Jest też absolwentką Wydziału Sztuki i Nauk o Edukacji Uniwersytetu Śląskiego.

 

26-latka pokazała się z wózeczkiem, w którym siedzi prawdziwy słodziak! Jest to jej ukochany pupil – piesek rasy szpic miniaturowy.

Zwierzak od lat towarzyszy Marcelinie i z pewnością jest przez nią uznawany za członka rodziny. Pojawia się na wielu zdjęciach czy filmikach.

W tym przypadku partnerka Piotra Żyły reklamowała wózki dla psów. Tak więc najprawdopodobniej rodzina skoczka na razie się nie powiększa…

 

https://www.instagram.com/marceepan/

 

Wózek dla psa cena

Wózki dla psów jeszcze do niedawna uważane były za fanaberię. Teraz jednak coraz częściej widzimy ludzi ze swoimi pupilami w wózkach.

Nie jest to tylko kwestia „rozpieszczania” zwierzaków, ale tez kwestia praktyczna. Wózek dla psa może być przydatny dla psich seniorów czy psów chorujących. Wówczas właściciel może w taki sposób wyprowadzić psa i wysadzić go tylko na „toaletę”.

Wózki dla piesków kupimy już od około 250 złotych do niemal tysiąca – w przypadku wózków-przyczepek rowerowych.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez MARCELINA ZIĘTEK (@marceepan)

 

Kupił banana i taśmę klejącą za 6,2 miliona dolarów!

W Polsce wielu mieszkańców było zbulwersowanych Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Nie podoba się sam budynek jak i ekspozycja.

Tymczasem na akcji w Nowym Jorku sprzedano „dzieło” tj. banana z taśmą klejącą za 6,2 miliona dolarów. Oto szczegóły!

 

https://twitter.com/CoinpediaNews/status/1859487208006189296

 

Banan z taśmą klejącą to dzieło Maurizio Cattelana pt. „Komediant”. Po raz pierwszy pokazane zostało pięć lat temu na targach Art Basel w Miami Beach. Wówczas artysta wykonał performance polegające na zjedzeniu banana ze swojej pracy.

 

Aukcja banan przyklejony do ściany

Teraz kolejną wersję dzieła za 6,2 miliona dolarów na aukcji zakupił Justin Sun – chiński kolekcjoner i założyciel platformy kryptowalutowej.

 

Sun – zwycięzca aukcji – otrzymał rolkę taśmy klejącej oraz banana. Elementy zostały opatrzone certyfikatem autentyczności, a także specjalną instrukcją dotyczącą instalacji dzieła. Rzecznik Sotheby’s potwierdził, że przy każdej prezentacji „Komedianta” jest wykorzystywany świeży owoc.

– informuje RMF.

 

Patrząc na tego typu „dzieła” i aukcje nie sposób przyznać, że sytuacja sięga absurdu. Szczególnie, że praca Maurizio Cattelan nie jest czymś trwałym lecz bananem, którego trzeba będzie dokupywać. Nie widać także wielkiego sensu w przyklejaniu banana do ściany. Ale… kto bogatemu zabroni…?: 🙂

 

 

Trzy lata mieszkała w hotelach. Edyta Górniak kupiła nowy dom!

Kilka lat temu Edyta Górniak informowała o tym, że przeprowadza się w góry. Dom w Tatrach miał jej dać ukochaną ciszę i spokój.

Gwiazda jednak zrezygnowała z tego lokum – od trzech lat jest on wynajmowany, a sama mieszkała w hotelach.

 

Mieszkam tylko w hotelach. Oddałam mój domek w górach na wynajem. Będę tam wracać, bo to jest najpiękniejsze miejsce w Polsce, jakie poznałam. Ale ja chyba jednak muszę czuć się wolnym ptakiem*

– mówiła w czerwcu 2023 r.

 

Teraz jednak podjęła kolejną próbę zamieszkania gdzieś na stałe i kupiła kolejną nieruchomość. Gdzie będzie mieszkać?

 

https://www.facebook.com/edytagorniak11

 

Edyta Górniak dom

Gwiazda postanowiła zamieszkać w Krakowie – prawdopodobnie na strzeżonym osiedlu na obrzeżach miasta.

 

To jest mój trzeci powrót do Krakowa. Za każdym razem powody były inne. Pierwszy raz ze względu na prestiżową szkołę, czyli edukację Allana. Drugi raz ze względu na związek, w którym byłam. A teraz ze względu na przyjaźń i moją miłość do pobliskich gór.

– mówi Górniak w rozmowie z Super Expressem*

 

I przyznaje:

 

Najchętniej wróciłabym w same góry, ale dom i okolica, w których mieszkałam, stały się tak popularne, że nie odnalazłabym tam już ciszy.

 

Taką ciszę zapewnić ma spokojna okolica i własny ogród.

Obecnie piosenkarka urządza swoje nowe lokum i zapewne wkrótce czeka ją przeprowadzka.

 

 

*źródło/cytaty: se.pl