Były piłkarz, a obecnie prezenter i komentator opublikował nagranie, na którym pokazał, co dostał od siebie samego na Mikołaja. Nagranie zaś podpisał:
Niedawno moja Żona zrealizowała swoje samochodowe marzenie dzięki Gazda Groupe teraz mi się udało by zrobić sobie prezent na Mikołajkirównież dzięki @bmw_gazdagroup
Dalej czytamy:
bardzo dziękuję za zaangażowanie , pełen profesjonalizm, skuteczność w działaniu i za to że w tak szybkim czasie udało Wam się sprowadzić samochód moich marzeń
Post jednak nie został oznaczony jako sponsorowany, nie wiadomo więc czy powstał w ramach współpracy z dealerem BMW czy też jest to tylko tzw. „polecajka”.
Faktem jest natomiast, że ów prezent to BMW X7, którego cena zaczyna się od pół miliona złotych. A skoro Mikołaj był tak „bogaty”, to ciekawe, co Radzio dostanie pod choinkę? 🙂
W tzw. kulturze diet, wykształcają się bardzo niezdrowe nawyki.
Jednym z nich jest „oszczędzanie” kalorii poprzez niejedzenie śniadań.
fot. pexels
Oszczędzanie kalorii
To, jakie jemy śniadanie i o której godzinie, jest kwestią indywidualną. Zależy bowiem od naszego trybu życia i aktywności fizycznej.
Jednocześnie całkowite pomijanie śniadania, przynosi zgubne skutki. Szczególnie szkodliwe jest „oszczędzanie” kalorii ze śniadania, zgodnie z myślą:
„Nie zjem śniadania, to mogę zjeść coś słodkiego”
„Nie jadłam śniadania/obiadu, to mogę zjeść więcej na kolację”
Niestety bardzo często tego typu logika się nie sprawdza. Bo jeśli pominiemy śniadanie, a zjemy batonika, to nadal będziemy głodni. Wówczas być może sięgniemy po kolejną przekąskę, co doprowadzi do nadwyżki kalorycznej.
Z kolei „głodząc się” przez cały dzień, wieczorem sobie folgujemy i rzucamy się na jedzenie. Efekt? Przejedzenie, bezsenność, kłopoty trawienne i poczucie winy.
Jak wyjść z tego błędnego koła?
Po pierwsze określić własne zapotrzebowanie kaloryczne. Następnie podzielić je na 3-4 posiłki. Na przykład mając 1800 kcal na trzy posiłki to aż 600 kcal w jednym. Przy takiej kaloryce możemy też zjeść trzy posiłki po 500 kcal i jedną przekąskę 300 kcal.
Warto tu zauważyć, że danie mające 500-600 kcal to naprawdę sporo jedzenia (jeśli mówimy o tzw. prawdziwym jedzeniu a nie np. o fast food’ach), po którym będziemy syci. Tak więc jedząc regularnie i odżywczo, możemy znacznie ograniczyć chęć na podjadanie.
W miejscowości Rudziniec (woj. śląskie, pow. gliwicki) uchwycono nietypowy widok.
Pod sklepem Biedronka „zaparkował” piękny rumak.
https://www.facebook.com/twojegliwice/
Do sklepu zazwyczaj wybieramy się na piechotę lub autem, czasem także rowerem. Tymczasem pod Biedronką w Rudzińcu spokojnie stał sobie koń. Najwyraźniej bowiem ktoś w trakcie przejażdżki konnej, postanowił wskoczyć do sklepu.
Ten widok wzbudził bardzo sympatyczne reakcje internautów.
Drogie Panie… Książę już jedzie tylko skoczył do Biedry po zakupy na Wieczór
Sklep przyjazny zwierzętom
Cieszę się że we wiosce w której mieszkam zwierzęta są mile widziane nawet w dyskoncie
A tak w ogóle to szukał w swym siodle złotówki do wózka ,wiem bo z nim rozmawiałem
Rycerz poszedł po czekoladki i kwiatki
Gmina wiejska – normalna sprawa – eko transport
– pisano.
Zawrócono też uwagę na samą jakość i kompozycję fotografii. Niektórzy twierdzili, że warto by ją wysłać na jakiś konkurs.
Justyna Nagłowska w swoim podcascie rozmawiała o problemie otyłości z Adrianną Sobol – psychoonkologiem i psychoterapeutą.
W swojej poprawności jeśli chodzi o mówienie o nadmiernej masie ciała, panie poszły bardzo daleko!
zdjęcie ilustracyjne – pixabay
Już kilka lat temu dzięki nurtowi ciałopozytywności (body positive), osoby z nadwagą i otyłe, rzadziej są określane jako „grube”. Wielu ludzi ma świadomość, że to słowo może mieć pejoratywny wydźwięk i stara się używać innych określeń.
Najczęściej więc używa się dwóch terminów medycznych czyli nadwaga [nadmierna masa ciała BMI w przedziale 25-29] oraz otyłość [BMI powyżej 30].
Tymczasem Justyna Nagłowska i Adrianna Sobol także i te pojęcia uznały za niepoprawne.
W rozmowie bowiem słyszymy.
Czemu określenie „otyłość” jest obraźliwe?
– pyta prowadząca.
To jest to definiowanie się poprzez chorobę.
– zauważa Adrianna Sobol.
Ale już i tak „otyłość” jest lepsza od mówienia, że ktoś jest „gruby„.
No. Albo jest świnią albo jest lochą, spaślakiem.
Czyli samo określenie, jak już chcemy być takie corecct. Czy określenie „Otyłość” jest obraźliwe?
– dopytywała Justyna Nagłowska.
Nie, nie jest obraźliwe, zresztą ja też ciągle używam „chory na otyłość”, „leczenie otyłości”, „polskie towarzystwo leczenia otyłości”. Tylko my nie chcemy definiować poprzez chorobę.
– odpowiedziała psycholożka.
I wskazała jak mówić o osobach otyłych:
Mówmy bardziej „osoba chorująca na otyłość”, „osoba z nadmierną masą ciała”, „osoba z nieprawidłowym BMI”.
To są najwłaściwsze określenia jeśli chodzi o pacjentów!
Tomasz Roy-Szabelewski działający w sieci jako „Elitarny Łobuz” przedstawia się jako osoba wywodząca się z konstancińskich elit i świetnie wykształcona za granicą.
Tymczasem dziennikarka „Newsweeka” Elżbieta Turlej, podważa te informacje i publikuje tekst pt. „Elitarny Łobuz miał dorastać w willi w Konstancinie. Ale o jego rodzinie nikt nie słyszał”.
https://www.instagram.com/elitarny.lobuz/
Elitarny Łobuz, Tomasz Roy-Szabelewski
Redaktorka „Newsweeka” podważa informacje przekazywane przez Elitarnego Łobuza na temat jego wykształcenia – czyli ukończenia liceum Batorego w Warszawie czy trzech wyższych uczelni w Wielkiej Brytanii, w tym w Cambridge University. Podobnie jeśli chodzi o rodzinę Szabelewskiego i firmę:
Cała stworzona przez pana Tomasza narracja dotycząca pochodzenia, dziedziczonej fortuny i elitarnego otoczenia jest bowiem sygnowana marką tej rodziny.
Tyle że nazwisko Roy-Szabelewskich – rzekomo właścicieli firmy polonijnej powstałej w 1983 r. i działającej do 2022 r., o której tak chętnie opowiada pan Tomasz – nie pojawia się w jej kontekście.
W odpowiedzi na te publikacje, Tomasz Roy-Szabelewski opublikował na instagramie nagranie, na którym zapewnia, że na wszystko o czym mówił na swój temat ma potwierdzenia i dokumenty.
Pokazywał je też na tym video, choć oczywiście na tyle szybko, by nie ujawnić szczegółowych danych osobowych. Ponadto zachęcał do przeczytania swojej książki „Elitarne Pieniądze”, w której ukazuje życie elit Konstancina.
Zaprosił też panią Elżbietę Turlej, by spotkała się z nim przy Liceum im. Stefana Batorego w Warszawie i by razem zweryfikowali, czy faktycznie ukończył tę szkołę. Najprawdopodobniej jednak jak do tej pory [18.10.2025] dziennikarka nie skorzystała z tej propozycji.
Najlepsze jest jednak coś innego! Otóż pod rolką dziennikarki, w której zachęca ona do przeczytania artykułu o Elitarnym Łobuzie, pojawiły się setki komentarzy.
Wynika z nich, że obserwatorów celebryty średnio interesuje, czy Tomasz Roy-Szabelewski jest tym, za kogo się podaje, czy też jest zmyśloną personą. Ważniejsze są dla nich świetne treści i osobowość Elitarnego Łobuza.
Błagam! Elitarny Łobuz to persona internetowa, influencer. Nikogo nie obchodzi, czy jest prawdziwy czy nie i kim są jego rodzice. Sprawdźcie jeszcze czy doktor Lubicz jest zarejestrowany w Izbach Lekarskich. Newsweek przebija kolejne poziomy żenady.
Elitarny Łobuz. Nawet, gdyby nazwał się Kubusiem Puchatkiem, to i tak uwielbiałabym Go słuchać. A „pani redaktórka” nie słyszała nigdy o pseudonimach literackich…? Polecałabym, by przeprowadzić kolejne śledztwo w sprawie Bolesława Prusa
Może to poprostu wykreowana postać by uczyć o etykiecie, dobrych manierach. Bardziej skupiłabym się na treściach, które przedstawia, które z mojego punktu widzenia są wartościowe. W internecie tyle jest śmieciowych, bezużytecznych lub nienawistnych informacji, propagandy, bardziej tym bym się zajęła.
W jakim celu przeprowadza Pani dziennikarskie śledztwo? Przecież to taki sympatyczny młody człowiek, który przygląda się otoczeniu i próbuje w sposób czasami prześmiewczy wytykać brak ogłady w codziennym życiu.Nie widzę w tym nic złego.To jakie ma korzenie ,nie jest istotne.Robi dobrą robotę.
Krzysztof Ibisz to topowy polski dziennikarz i prezenter telewizyjny. Jak do tej pory ma za sobą dwa małżeństwa zakończono rozwodem oraz trzecie, które wciąż trwa. Z Anną Zejdler ma syna Maksymiliana, z Anną Nowak – Vincenta. Natomiast od 2021 roku jest mężem Joanny Kudzbalskiej, z którą ma dwoje dzieci – Borysa i Helenę.
Tak więc zarówno na gruncie zawodowym jak i osobistym, wiele się działo w życiu Krzysztofa Ibisza. Jednak mimo tego, 60-letni prezenter wciąż zachowuje zdrowie i świetną formę. Jak to robi?
Książka Krzysztofa Ibisza
„Ukrywałem to przed Wami”
– napisał na instagramie.
I wyznał, że napisał wydał książkę pt. „Coraz Młodszy”, gdzie opisuje swoje poszukiwania właściwej drogi odżywiania czy ćwiczeń.
…to efekt moich lat doświadczeń, prób, błędów i odkryć. Choć przekroczyłem sześćdziesiątkę, wciąż czuję się pełen energii, witalności i siły. Ale to nie kwestia genów, non stop ćwiczeń czy cudownej recepty. To system, który działa – i który chcę Wam teraz przekazać krok po kroku.
– zapewnia.
I podkreśla:
Nie mówić Wam, jak macie wyglądać. Chcę pokazać, że można odzyskać energię dwudziestolatka, poczuć lekkość poranka, spojrzeć w lustro z satysfakcją. I co najważniejsze – że nigdy nie jest za późno, by zacząć zmianę.
Krzysztof Ibisz książka
Książka Krzysztofa Ibisza „Coraz Młodszy” ma objętość ponad 260 stron. Znajdziemy w niej osobistą historię prezentera, porady dotyczące diety, aktywności fizycznej, suplementacji czy regeneracji.
Poradnik kosztuje 59,99 zł. i można go kupić tutaj.
Kilka dni temu zmarła Diane Keaton. Słynna aktorka przed śmiercią spisała swój testament, a jeden z zapisów mocno zaskakuje!
https://www.instagram.com/diane_keaton/
Diane Keaton zmarła w wieku 79 lat, a pomimo kilku związków, nie miała własnego potomstwa. Dopiero w dojrzałym wieku adoptowała dwóję dzieci córkę Dexter (29 l.) i syna Duke’a (25 l.). Jednak nie będą oni jedynymi spadkobiercami majątku aktorki, wycenianego na 100 milionów dolarów.
Jak się okazuje Diane sporą sumkę zostawiła dla swojego ukochanego psa o imieniu Reggie. Pupil towarzyszył aktorce od kilku lat.
Znajomi gwiazdy wspominali:
„Jeszcze kilka miesięcy temu codziennie wyprowadzała psa na spacer. Zwykle była ubrana tak samo, w kapeluszu i okularach przeciwsłonecznych, niezależnie od pogody”.
„Zawsze była bardzo miła, zabawna i rozmowna. Rozmawiała ze swoim psem jak z człowiekiem”
„Była ekscentryczna i emanowała aurą hollywoodzkiego oldschoolu. Była bardzo, bardzo wyjątkowa”.
Aktorka chciała zadbać o swojego pieska nawet, gdy jej już nie będzie na tym świecie. To dlatego przeznaczyła 5 milionów dolarów na swojego golden retrievera.
…fundusze zapewnią mu odpowiednią opiekę do końca życia, a część z nich zostanie przekazana na cele charytatywne wspierające zwierzęta.
27-letnia Karolina zmarła na Bali, a w chwili śmierci młoda kobieta miała ważyć około 22 kilogramów.
Mimo wygłodzenia, odmawiała pomocy lekarskiej twierdząc, że frutarianizm (żywienie się wyłącznie owocami) sam pomoże jej organizmowi.
Jak to możliwe, że osoba skrajnie wychudzona nie zdaje sobie sprawy ze swojego stanu?
zdjęcie ilustracyjne – pixabay
Karolina Krzyżak Bali
Sprawę Karoliny opisał „The Sun”, który informuje, że w grudniu 2024 roku, Polska zameldowała się w ośrodku Sumberkima Hill na Bali. Po przyjeździe młoda kobieta zażądała, by podawać jej tylko owoce. Jednak już wtedy była w bardzo złym stanie:
…personel hotelu był podobno zaskoczony jej „wychudzoną” kondycją.
Osłabła tak bardzo, że pewnego wieczoru recepcjonista musiał odprowadzić ją z powrotem do pokoju, ponieważ sama nie była w stanie tego zrobić.
Zaniepokojeni o gościa, pracownicy hotelu błagali Karolinę o wizytę u lekarza.
Ta jednak odmawiała, w trzy dni później znaleziono ją martwą.
Frutarianizm
Frutarianizm to skrajna wegańska dieta polegająca jedynie na jedzeniu owoców, orzechów i nasion. Dieta ta jest krytykowana jako mało zbilansowana i dostarczająca dużej ilości cukrów prostych. Jednak frutarianizm choć może powodować różne niedobory, to nie jest dietą odchudzającą. Równie dobrze na diecie owocowej można przytyć – jedząc bardziej kaloryczne owoce czy orzechy.
Jednak Karolina nie tylko była frutarianką, ale też od lat cierpiała na anoreksję:
Polka, która przez całą młodość zmagała się z anoreksją, w końcu uległa swoim wyborom dotyczącym stylu życia.
Jako nastolatka zmagała się z problemem postrzegania własnego ciała, ale dopiero po przeprowadzce do Wielkiej Brytanii, aby studiować na Uniwersytecie w Leeds, zainteresowała się jogą, a jednocześnie odkryła weganizm.
Patrząc na wychudzone ciała osób cierpiących na anoreksję, trudno uwierzyć, że wciąż postrzegają się jako „grube” osoby.
Wyjaśnieniem tego zjawiska jest dysmorfofobia, czyli obsesja na pewnym elemencie swojego wyglądu i wyolbrzymianie swojej „wady” – która często jest niedostrzegalna dla innych.
Ponadto osoby chore na anoreksję mają zaburzony obraz własnego ciała i nie widzą się prawidłowo. Nawet patrząc na wychudzoną rękę czy nogę, mogą uważać, że ta część ciała jest gruba.
Leczenie osób z takimi zaburzeniami obejmuje szereg działań takich ja: psychoterapia, farmakoterapia, terapia grupowa i/lub rodzinna czy techniki relaksacyjne.
Teraz do grona zmotoryzowanych dzieci, dołącza 5,5-letni Henryk Majdan (ur. w czerwcu 2020). Chłopiec dostał od taty samochód elektryczny, który może sam prowadzić. Taka „zabawka” kosztuje około tysiąca złotych.
Jednak w tym przypadku nie dziwi nawet sam prezent, a okazja, z jakiej chłopiec otrzymał autko. Chodzi bowiem o wypadnięcie pierwszego zęba mlecznego.
Qurcze moje dzieci dostały 10 zł za pierwszego zęba ale fajnie bo tak samo się cieszyły
Za pierwszego trzonowego może będzie helikopter.
Czy takie dzieci mają jeszcze marzenia?
Kurcze za taką furę oddam zęby Heniu jest przeuroczy ❤️
A za drugiego Ząbka dostanie Dom aż strach pomyśleć co będzie jak będzie miał 18 stke
– pisano.
A my przypominamy, że dziecko ma aż 20 zębów mlecznych. Co zatem będzie przy kolejnych ząbkach…? 🙂
W czasie kampanii prezydenckiej, a także po wyborach, Karol Nawrocki chętnie prezentował się w sportowych okolicznościach.
Teraz Marta Nawrocka wybrała się na trening z polonią amerykańską, a bicepsy Pierwszej Damy robią wrażenie!
https://www.instagram.com/marta_nawrocka_/
Karol Nawrocki – podkreślanie męskości
Jak zauważył Adrian Wooldridge, analityk Boloomberga, boksujący, biegający, czy trenujący na siłowni Nawrocki, chciał podkreślić swoją siłę:
Być może nowy prezydent nie ma doświadczenia politycznego, ale potrafi zrobić 7 podciągnięć na drążku i chciał, żeby wszyscy to wiedzieli w czasie kampanii.
Ma wiele nagrań pokazujących jak się boksuje, czy w inny sposób pokazuje swój fizyczny wigor.
– pisał Adrian Wooldridge.
Jego zdaniem:
Nawrocki odzwierciedla globalny wzór. Jeśli rozejrzymy się po świecie liderzy podkreślają swoją męskość.
Jak widać małżonka Karola Nawrockiego, jest godną męża partnerką. Marta Nawrocka przez 18 lat pracowała jako funkcjonariusz służby celno – skarbowej. Jak opowiadała, regularnie brała udział w treningach i szkoleniach ze strzelania, bo musiała nosić ze sobą broń.
Teraz, podczas pobytu w USA, Nawroccy spotkali się z Polonią, a Pierwsza Dama biegała w Central Parku razem z Polska Running Team.
Na nagraniach widać, że był to bieg towarzyski, raczej truchcik niż sprint, jednak odsłonięte ręce Marty Nawrockiej ukazały mocno zarysowane mięśnie.
Można się tylko domyślić, że gdyby je napięła, ukazałyby się potężne bicepsy. Wygląda więc, na to, że Pierwsza Dama jest naprawdę silną kobietą!