Dlaczego afirmacje na karteczkach przestają działać?

Afirmacje to wszystko to, co mówimy i sądzimy na własny temat oraz na temat otaczającego nas świata.

Jednak w psychologii i w rozwoju osobistym o animacjach mówimy w kontekście pozytywnym. Są to zdania lub twierdzenia, które mają podnieść naszą samoocenę czy postrzeganie świata.

Afirmacje można stosować w myślach, wypowiadać na głos lub pisać. I jedną z metod jest pisanie pozytywnych zdań na karteczkach, a następnie przyklejanie ich „na widoku”.

Jednak takie karteczki szybko przestają działać. Dlaczego tak się dzieje?

 

pixabay

 

Dlaczego afirmacje na karteczkach przestają działać?

Gdy przykleimy sobie karteczkę z napisem „Jestem mądra/mądry”, „Jestem bogata, bogaty” itp. na przykład na laptopie początkowo wywiera na nas pozytywny wpływ. Zerkamy na taką karteczkę i czujemy się lepiej. Bardzo szybko jednak słabnie moc takiego napisu. Dlaczego?

Otóż działa tu tzw. habituacja.

 

Elitarny Łobuz przestrzega: NIE ucz swojego dziecka biedy!

 

Habituacja co to?

Habituacja to przyzwyczajanie się do czegoś i jest to mechanizm, który chroni nasze zmysły przed nadmierną ilością bodźców. Przykładowo, kupujemy nowe perfumy i za jakiś czas przyzwyczajamy się do ich zapachu. My go już nie czujemy, ale czują go inne osoby. Przeprowadzamy się do mieszkania przy ruchliwej ulicy i po jakimś czasie hałas nam nie przeszkadza.

Podobnie jest z afirmacjami na karteczkach. Na początku nasz mózg je „rejestruje”. Później jednak zaczyna ignorować.

Jakie jest rozwiązanie?

 

Afirmacje na karteczkach

Otóż „problem” habituacji można rozwiązać w bardzo prosty sposób. Karteczki trzeba często przekładać w różne, nowe miejsca. Warto też przepisywać na nowo, używając różnych kolorów kartek czy długopisu.

Wówczas mamy do czynienia ze zjawiskiem nazywanym dyshabituacja. Doskonałym przykładem na działanie dyshabituacji jest przemenblowanie. Możemy mieszkać np. 10 lat w jednym mieszkaniu i doskonale znać każdy mebel. Jednak jeśli przemeblujemy mieszkanie, poprzestawiamy meble, możemy mieć wrażenie nowości i odświeżenia.

Edyta Górniak zaśpiewa w Dubaju. Za swój występ dostanie krocie!

Edyta Górniak w lutym 2025 r. ma wystąpić na koncercie plenerowym w Dubaju.

Informacji takiej udzielił Robert Klatt z disco-polowego zespołu Classic.

 

https://www.instagram.com/edytagorniak/

 

To właśnie on jest organizatorem, a także jednym z wykonawców koncertu.

 

Niewiele osób wie, że w Dubaju mieszka aż 10 tysięcy Polaków. Mamy nadzieję, że przyjdą na ten koncert, wstęp jest darmowy. Będziemy śpiewać piosenki zarówno po polsku, jak i po angielsku. Mam nadzieję, że lekkie kawałki przypadną do gustu dubajskiej publiczności. Wieczór poprowadzi Tomek Kammel

– powiedział w rozmowie z ShowNews.

 

I faktycznie na stronie zespołu podano datę 22 lutego 2025 r. Wtedy to ma odbyć się „Impreza otwarta (Plener) (Dubaj (Zjednoczone Emiraty Arabskie) )”. Nie ma jednak szczegółów co do konkretnej lokalizacji czy programu.

 

Jak jednak informuje ShowNews, Edyta Górniak ma być nie tylko potraktowana po królewsku, ale też dostać bardzo wysoką gażę. Za swój występ otrzyma około 220 tysięcy złotych.

 

cyt. https://shownews.pl/

Elon Musk przeprowadzi się do Polski? Biznesmen wybrał już apartament!

Elon Musk (53 l.) to założyciel firm PayPal, SpaceX, Tesla, Neuralink i The Boring Company.

Uznawany jest za najbogatszego człowieka na świecie, a jego majątek wycenia się na ponad 400 miliardów dolarów. Na co dzień Musk mieszka w Stanach Zjednoczonych, teraz jednak kupuje apartament w Polsce.

 

https://x.com/elonmusk

 

Elon Musk apartament w Polsce

W ostatnim czasie Elon Musk wyrażał swój podziw dla Polski. Udostępnił na przykład post o treści:

 

Niskie wskaźniki przestępczości i rozkwit gospodarki sprawiają, że coraz więcej ekspatów i cyfrowych nomadów przeprowadza się do Polski.

 

W kraju występuje zaledwie 8,6 aktów przemocy seksualnej na 100 000 mieszkańców (w porównaniu do 200,3 w Szwecji i 126 we Francji)

 

Co skomentował krótkim „Wow!”. Natomiast wyborcza.biz poinformowała, że miliarder kupuje w Polsce apartament.

 

 

Elon Musk Złota 44

Jak się okazuje, chodzi o prestiżową, warszawską lokalizację czyli budynek Złota 44. Miliarder i doradca Donalda Trumpa ponoć zarezerwował apartament na 52 piętrze. Mieszkanie ma powierzchnię 200 metrów, a jego cena to 25 milionów złotych.

Jeśli faktycznie dojdzie do finalizacji transakcji, to pobyt Muska w Polsce stanie się dobrą reklamą dla naszego kraju. Być może też biznesmen zlokalizuje jakiś nowy biznes właśnie w Polsce.

 

 

Ewa Skibińska jest „kobietą osobną”. Co to znaczy?

Ewa Skibińska to aktorka filmowa i teatralna, kojarzona przede wszystkim z serialu „Na dobre i na złe” oraz „Pierwsza Miłość”.

W lutym 2025 r. aktorka skończy 62 lata (ur. 11 lutego 1963 r.) i wciąż jest bardzo atrakcyjna. Stwierdziła jednak, że jest „kobietą osobną”. Co to znaczy?

 

https://www.instagram.com/e_skibinska/

 

W najnowszym wywiadzie dla Plejady* Ewa Skibińska , która jest dyplomowanym coachem mówiła o mocy pozytywnego nastawienia do życia. Ponoć codziennie rano mówi sobie „To będzie wspaniały dzień!”.

 

…rzeczywiście mam taką swoją mantrę. Jakoś trzeba się wspierać. Zwłaszcza że to naprawdę działa. Afirmowanie czegokolwiek ma głęboki sens. Wibracje, które wysyłamy, mają moc sprawczą. Niestety, dość późno to odkryłam.

– przyznała.

 

Została też zapytana o relacje damsko-męskie i swoją wypowiedź, że jest „kobietą osobną”.

Tu padły zaskakujące odpowiedzi, ponieważ aktorka stwierdziła, że nie potrzebuje być w związku, a jednocześnie to nie wyklucza z jej życia flirtu i romansu.

 

Nie mam potrzeby bycia z kimś bardzo blisko. Najlepiej czuję się ze sobą. Odkryłam, że jest to dla mnie stan właściwy. Nie afirmuję więc żadnego innego.

 

Przyznała, że bywa w relacji romantycznej, ale nie marzy o miłości i o tworzeniu związku:

 

Bywam zakochana i uwielbiam być w relacji romantycznej, ale nie dążę do założenia komórki, jaką jest związek. (…)

 

Podobamy się sobie wzajemnie, krążymy w mikrokosmosie uwodzenia i zachwycania się sobą. Świat bez tego byłby bardzo nudny i pusty. Flirt i romans to kawał życia. Mojego również.

 

Trzeba przyznać, że aktorka wyróżnia się ogromną samoświadomością i uczciwością wobec siebie samej oraz innych.

 

źródło: Plejada

Zaplanuj swój odpoczynek. Inaczej organizm zrobi to za Ciebie!

Planując swój dzień, tydzień, miesiąc czy rok – zazwyczaj określamy cele i zadania. Niektórzy planują też urlop, ale jest to raczej jednorazowe zadanie, ewentualnie kilka razy w roku.

Natomiast dobrze jest mini odpoczynek planować każdego dnia. Jeśli bowiem tego nie zrobimy, nasz organizmy zmusi nas do „zastopowania”. I to często w nieprzyjemny sposób.

 

zdjęcie ilustracyjne – pixabay

 

Brak odpoczynku skutki

Jeśli nie odpoczywamy, nie dajemy sobie chwili wytchnienia, nie dosypiamy, pojawia się chroniczne zmęczenie, ale nie tylko.

Brak odpoczynku może zaowocować migreną, która dosłownie nas „położy” czy częstymi przeziębieniami, które również będą nas „kładły” do łóżka.

W dłuższej perspektywie mogą pojawić się poważne choroby i będziemy wtedy zmuszeni do „zatrzymania” się i zweryfikowania naszego stylu życia.

 

Codzienny odpoczynek

Agnieszka Węgiel z profilu „Psychologia Odchudzania” wskazuje, co może być takim odpoczynkiem:

 

– czasem to będzie 5 minut przerwy od pracy, kiedy staniesz w oknie i popatrzysz w dal,
– czasem pójdziesz na spacer bez słuchawek, bez scrollowania, bez rozmów w trakcie,
– czasem posiedzisz w samochodzie z zamkniętymi oczami zanim wejdziesz do domu,
– czasem położysz się do łóżka i pogapisz w sufi,
– czasem w fotelu wypijesz herbatę

 

Planowanie odpoczynku

Taki odpoczynek możemy zaplanować wcześniej, lub po prostu w danym momencie stwierdzić, teraz potrzebuję 15 minut drzemki i sobie tę drzemkę dać.

Warto też planować nasz weekendowy wypoczynek, gdy mamy więcej czasu. Najlepiej by było to coś aktywnego i /lub na świeżym powietrzu.

Jeśli takich planów nie zrobimy, możemy skończyć z paczką chipsów na kanapie przed telewizorem.

Zobacz też: Już nie pracoholizm, teraz to WORKIZM powoduje wypalenie. Czym jest workizm?

Kazimierz Marcinkiewicz nadal płaci alimenty na Izabelę. Szokująca kwota!

Kazimierz Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz – znana także jako „Isabel ” – małżeństwem byli w latach 2009-2018.

Jednak były premier do tej pory płaci alimenty na Izabelę, a kwota świadczenia jest szokująca!

 

Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz (2017 rok) https://www.facebook.com/izabela.olchowiczmarcinkiewic

 

Kazimierz Marcinkiewicz (65 l.) premierem był w latach w latach 2005–2006. Następnie pracował jako dyrektor w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju w Londynie (2007–2008).

Dla Izabeli (42 l.) zostawił swoją pierwszą żonę i czwórkę dzieci. Jednak małżeństwo z Olchowicz nie tylko nie przetrwało, ale też zakończyło się z hukiem.

 

Izabela Olchowicz wypadek

W 2014 roku Izabela miała wypadek samochodowy i doznała poważnego urazu barku.

 

Po tym, jak samochód, który prowadziła, z nieustalonych przyczyn uderzył w barierki, kobieta doznała poważnego urazu barku. (…) Uraz, którego doznała, miał sprawić, że jest niezdolna do pracy. U Izabeli Olchowicz stwierdzono wstrząs mózgu, miała częściowo uszkodzone kręgi przy szyi. Do tej pory cierpi na niedowład od barku do palców lewej ręki.

– informował w 2023 roku Onet*

 

Wtedy to kobieta wystąpiła o alimenty od byłego męża. Marcinkiewicz płaci je do tej pory, a kwota jest szokująca!

 

Izabela Olchowicz Marcinkiewicz alimenty

Jak się okazuje, po 10 latach od wypadku, Kazimierz Marcinkiewicz nadal płaci alimenty na byłą żonę. 65-latek właśnie wystąpił o zniesienie tego obowiązku, jednak sąd oddalił jego wniosek.

 

W październiku 2022 r. sąd nakazał Marcinkiewiczowi płacić 4,5 tys. zł miesięcznie alimentów na rzecz byłej żony. Obecnie jednak ta suma wynosi 10,5 tys. zł i według Kazimierza Marcinkiewicza jest zbyt wysoka, jak na jego zarobki.

– informuje „Fakt”**

 

Kwota 10 500 zł. jak na alimenty to bardzo dużo. A taka wysokość sprawia, że sam Marcinkiewicz musi osiągać znaczne przychody:

 

Tymi wyrokami sądy w Polsce skazały mnie na dożywotnie zarabianie 18 tys. zł miesięcznie, bym mógł zapłacić alimenty 10,5 tys. zł i żyć.

 

Najbardziej jednak oburza go to, że jego zdaniem, 42-letnia Izabela Olchowicz może pracować:

 

Dlaczego w sądach kłamała, że mieszkała sama i potrzebuje pomocy, skoro od 2017 do 2023 r. mieszkała razem z matką biologiczną. Dlaczego dorabia nielegalnie ok. 2 tys. zł miesięcznie jako tłumacz i nauczycielka, skoro z taką znajomością języka angielskiego i obsługi komputera, bez względu na niepełnosprawność, może legalnie zarabiać od 6 tys.zł do nawet 15 tys. zł miesięcznie.

– napisał.

 

Przypomnijmy, że w czasie, gdy Marcinkiewicz poznał Izabelę, mieszkała ona już od kilku lat w Londynie. Pracowała w banku jako analityk danych i excel developer. Z pewnością więc biegle zna język angielski oraz obsługę komputera.

Obecnie też pracuje na komputerze, bo pisze książki i wiersze, a w sieci znajdziemy aż kilkanaście pozycji jej autorstwa. Co zatem przeszkadza jej w podjęciu pracy…?

 

*cyt. Onet

** Fakt

 

Jak osiągnąć w życiowy spokój? Oto sposoby Beaty Pawlikowskiej!

Beata Pawlikowska (59 l.) to podróżniczka, dziennikarka i autorka książek dotyczących rozwoju osobistego.

W najnowszym wywiadzie podzieliła się swoimi sposobami na to, jak osiągnąć w życiu spokój i… żyć jak ludzie dżungli.

 

https://www.facebook.com/BeataPawlikowska

 

W rozmowie z Maciejem Wieczorkiem w cyklu „Expert w Rolls-Royce”, Beata Pawlikowska podzieliła się swoimi sposobami na dobrostan.

Jak zauważył Maciej Wieczorek, wiele osób, które odwiedziło uboższe kraje stwierdza, że ludzie tam są szczęśliwsi. Mimo to, większość wraca i nie zamierza na stałe zamieszkać na przykład w dżungli.

Na to Beata Pawlikowska odpowiedziała, że opracowała metodę, by to proste życie z dżungli, przenieść do naszego świata. Jak to robi?

 

  • Żyje w zgodzie z rytmem przyrody – ładzie się spać około 19-20 i wstaje o 5 rano. To daje jej dużo energii i ogranicza potrzebę korzystania ze sztucznego światła.
  • Kupuje nieprzetworzone produkty – przede wszystkim warzywa – i z nich przygotowuje swoje posiłki.
  • Codziennie wychodzi na dwór na minimum pół godziny – najczęściej spaceruje.
  • Zachowuje równowagę – kilka godzin pracuje, potem spaceruje, codziennie też znajduje czas na duchowość – może to być joga czy medytacja. Podkreśliła jednak, że z niczym nie przesadza – każda z tych rzeczy jest w umiarkowanej ilości.
  • Podkreśla, że nie można być ani nazbyt materialistycznym, ani zbyt duchowym, by nie „odlecieć”

 

W rozmowie Beata Pawlikowska mówiła także, jak sobie radzić z trudnymi emocjami czy strachem.

Cały wywiad poniżej.

Zarobił 330 tysięcy na „nic nie robieniu”!

Shoji Morimoto (41 l.) to Japończyk, który w ciągu roku zarobił 80 tysięcy dolarów (ponad 330 tysięcy złotych).

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że mężczyzna nie wykonuje żadnej konkretnej pracy. Wręcz przeciwnie, znany jest z nie robienia niczego.

 

https://x.com/pubity/status/1717655084547383753/photo/1

 

Shoji Morimoto został zwolniony z pracy w 2018 roku:

 

…jego przełożony skrytykował go za brak inicjatywy i „nierobienie niczego” wartościowego dla firmy.

– podaje CNBC*

 

Jednak ten zarzut, mężczyzna przekuł w swój atut. Obecnie oferuje on jedynie swoją obecność i można go wynająć na różne okazje:

 

Morimoto w swojej codziennej pracy wypożycza się obcym ludziom, którzy szukają czyjegoś towarzystwa w niemal każdej sprawie. Prośby te mogą obejmować czekanie na maratończyka na mecie, a także rozmowę wideo, podczas gdy znudzona klientka odnawia i sprząta swój pokój. Kiedyś klientka, która nie mogła pójść na koncert z przyjaciółką, wynajęła Morimoto, aby zajął jej miejsce.

 

Zarobił 330 tysięcy czyli niemal 4 tys. zł miesięcznie na „nic nie robieniu”!

Co ciekawe, zapotrzebowanie na usługę „nic nie robienia” jest spore, bo w zeszłym roku Shoji Morimoto dostał około tysiąca zapytań:

 

…pozwala swoim klientom decydować, ile mu zapłacić. Kiedyś pobierał stałą opłatę w wysokości od 10 000 jenów do 30 000 jenów (od 65 do 195 dolarów) za sesję trwającą od dwóch do trzech godzin i zarobił około 80 000 dolarów w zeszłym roku.

 

Jak wskazuje CNBC, fenomen mężczyzny i jego oferty polega na tym, że ludzie często potrzebują czyjegoś towarzystwa, by poczuć się raźniej. Nie chcą jednak wchodzić w relację czy związek, więc wystarczy sama obecność kogoś innego i za to gotowi są zapłacić.

 

źródło/cytaty: cnbc.com

Wydał 1000 zł. na zdrapki. Ile wygrał?

Andrzej z Plutycz to jeden z bohaterów serialu „Rolnicy. Podlasie”. Mężczyzna prowadzi też własny kanał na youtube.

Z uwagi na okres zimowy i mniejszą ilość pracy, pan Andrzej postanowił zagrać w zdrapki.

 

https://www.youtube.com/watch?v=16ZzRMhMpto

 

Andrzej z Plutycz poinformował, że wygraną chce przekazać na Dom Dziecka w Białymstoku. Powiedział, że ma cztery rodzaj zdrapek oraz, że kupił te najdroższe – po 10 zł.

Tym samym do zdrapania miał 100 zdrapek. Sądził, że z czystej statystki, trafi mu się jakaś większa wygrana, którą przekaże na szczytny cel.

 

Następnie pokazał cały proces zdrapywania wszystkich zdrapek. I niestety okazało się, że wygrana była niewielka. Łącznie bowiem z tysiąca złotych, wygrał tylko 660 zł. Mimo to, zgodnie z obietnicą, pan rolnik zapewnił, że wygraną przekaże na Dom Dziecka.

 

Ten eksperyment potwierdza jedynie, że zdrapki – jak sama nazwa mówi – to gry losowe. I tym samym, mamy niewielki wpływ na wygraną.

Całe nagranie poniżej.

 

 

Anna Popek wygrała w sądzie! „Jeśli plują ci na głowę – trzeba reagować”

Anna Popek (56 l.) niemal przez całe swoje życie zawodowe związana była z Telewizją Polską. Ta współpraca zakończyła się jednak na początku 2024 roku.

Obecnie dziennikarka pracuje w Telewizji Republika i przekazała informację o wygranym procesie sądowym.

 

https://www.instagram.com/annapopek_official/?hl=pl

 

Dobre wieści przyszły na początku 2025 r. To wtedy Anna Popek przekazała, że wygrała sprawę z Agorą i należącym do niej serwisem „Plotek”.

Jak wyjaśnia dziennikarka:

 

Chodziło sytuację sprzed lat. Gdy zostałam skierowana do pracy w TVP Info, wysłano mnie na tzw. plac. Robiłam tam program poranny o tematyce lifestylowej. Gruchnęła wówczas informacja wytworzona przez Plotek, że starałam się o prowadzenie głównych wiadomości, ale że casting zakończył się dla mnie fatalnie. A co więcej, rzekomo mówiono w kuluarach, że nie potrafię nawet czytać z promptera…*

 

„Nie zostawię tego bez echa”

Dziennikarka przyznała, że nikt z Plotka się z nią nie kontaktował, a opublikowano artykuł naruszający jej wizerunek.

 

Mój warsztat dziennikarski i moje dobre imię zostały przez to naruszone i nadszarpnięte. Nie wiem, kto był autorem tejże plotki, jakie były prawdziwe intencje, ale na pewno nie miało to nic wspólnego z prawdą. Nigdy nie chodzę do sądu, ale wtedy postanowiłam, że nie zostawię tego bez echa. Jeśli plują ci na głowę – trzeba reagować*

– powiedziała.

 

W ramach zadośćuczynienie „Plotek” przez dwa tygodnie ma publikować przeprosiny za pomówienie dziennikarki.

 

*cyt. https://blaskonline.pl/