Jak osiągnąć w życiowy spokój? Oto sposoby Beaty Pawlikowskiej!

Beata Pawlikowska (59 l.) to podróżniczka, dziennikarka i autorka książek dotyczących rozwoju osobistego.

W najnowszym wywiadzie podzieliła się swoimi sposobami na to, jak osiągnąć w życiu spokój i… żyć jak ludzie dżungli.

 

https://www.facebook.com/BeataPawlikowska

 

W rozmowie z Maciejem Wieczorkiem w cyklu „Expert w Rolls-Royce”, Beata Pawlikowska podzieliła się swoimi sposobami na dobrostan.

Jak zauważył Maciej Wieczorek, wiele osób, które odwiedziło uboższe kraje stwierdza, że ludzie tam są szczęśliwsi. Mimo to, większość wraca i nie zamierza na stałe zamieszkać na przykład w dżungli.

Na to Beata Pawlikowska odpowiedziała, że opracowała metodę, by to proste życie z dżungli, przenieść do naszego świata. Jak to robi?

 

  • Żyje w zgodzie z rytmem przyrody – ładzie się spać około 19-20 i wstaje o 5 rano. To daje jej dużo energii i ogranicza potrzebę korzystania ze sztucznego światła.
  • Kupuje nieprzetworzone produkty – przede wszystkim warzywa – i z nich przygotowuje swoje posiłki.
  • Codziennie wychodzi na dwór na minimum pół godziny – najczęściej spaceruje.
  • Zachowuje równowagę – kilka godzin pracuje, potem spaceruje, codziennie też znajduje czas na duchowość – może to być joga czy medytacja. Podkreśliła jednak, że z niczym nie przesadza – każda z tych rzeczy jest w umiarkowanej ilości.
  • Podkreśla, że nie można być ani nazbyt materialistycznym, ani zbyt duchowym, by nie „odlecieć”

 

W rozmowie Beata Pawlikowska mówiła także, jak sobie radzić z trudnymi emocjami czy strachem.

Cały wywiad poniżej.

Zarobił 330 tysięcy na „nic nie robieniu”!

Shoji Morimoto (41 l.) to Japończyk, który w ciągu roku zarobił 80 tysięcy dolarów (ponad 330 tysięcy złotych).

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że mężczyzna nie wykonuje żadnej konkretnej pracy. Wręcz przeciwnie, znany jest z nie robienia niczego.

 

https://x.com/pubity/status/1717655084547383753/photo/1

 

Shoji Morimoto został zwolniony z pracy w 2018 roku:

 

…jego przełożony skrytykował go za brak inicjatywy i „nierobienie niczego” wartościowego dla firmy.

– podaje CNBC*

 

Jednak ten zarzut, mężczyzna przekuł w swój atut. Obecnie oferuje on jedynie swoją obecność i można go wynająć na różne okazje:

 

Morimoto w swojej codziennej pracy wypożycza się obcym ludziom, którzy szukają czyjegoś towarzystwa w niemal każdej sprawie. Prośby te mogą obejmować czekanie na maratończyka na mecie, a także rozmowę wideo, podczas gdy znudzona klientka odnawia i sprząta swój pokój. Kiedyś klientka, która nie mogła pójść na koncert z przyjaciółką, wynajęła Morimoto, aby zajął jej miejsce.

 

Zarobił 330 tysięcy czyli niemal 4 tys. zł miesięcznie na „nic nie robieniu”!

Co ciekawe, zapotrzebowanie na usługę „nic nie robienia” jest spore, bo w zeszłym roku Shoji Morimoto dostał około tysiąca zapytań:

 

…pozwala swoim klientom decydować, ile mu zapłacić. Kiedyś pobierał stałą opłatę w wysokości od 10 000 jenów do 30 000 jenów (od 65 do 195 dolarów) za sesję trwającą od dwóch do trzech godzin i zarobił około 80 000 dolarów w zeszłym roku.

 

Jak wskazuje CNBC, fenomen mężczyzny i jego oferty polega na tym, że ludzie często potrzebują czyjegoś towarzystwa, by poczuć się raźniej. Nie chcą jednak wchodzić w relację czy związek, więc wystarczy sama obecność kogoś innego i za to gotowi są zapłacić.

 

źródło/cytaty: cnbc.com

Wydał 1000 zł. na zdrapki. Ile wygrał?

Andrzej z Plutycz to jeden z bohaterów serialu „Rolnicy. Podlasie”. Mężczyzna prowadzi też własny kanał na youtube.

Z uwagi na okres zimowy i mniejszą ilość pracy, pan Andrzej postanowił zagrać w zdrapki.

 

https://www.youtube.com/watch?v=16ZzRMhMpto

 

Andrzej z Plutycz poinformował, że wygraną chce przekazać na Dom Dziecka w Białymstoku. Powiedział, że ma cztery rodzaj zdrapek oraz, że kupił te najdroższe – po 10 zł.

Tym samym do zdrapania miał 100 zdrapek. Sądził, że z czystej statystki, trafi mu się jakaś większa wygrana, którą przekaże na szczytny cel.

 

Następnie pokazał cały proces zdrapywania wszystkich zdrapek. I niestety okazało się, że wygrana była niewielka. Łącznie bowiem z tysiąca złotych, wygrał tylko 660 zł. Mimo to, zgodnie z obietnicą, pan rolnik zapewnił, że wygraną przekaże na Dom Dziecka.

 

Ten eksperyment potwierdza jedynie, że zdrapki – jak sama nazwa mówi – to gry losowe. I tym samym, mamy niewielki wpływ na wygraną.

Całe nagranie poniżej.

 

 

Anna Popek wygrała w sądzie! „Jeśli plują ci na głowę – trzeba reagować”

Anna Popek (56 l.) niemal przez całe swoje życie zawodowe związana była z Telewizją Polską. Ta współpraca zakończyła się jednak na początku 2024 roku.

Obecnie dziennikarka pracuje w Telewizji Republika i przekazała informację o wygranym procesie sądowym.

 

https://www.instagram.com/annapopek_official/?hl=pl

 

Dobre wieści przyszły na początku 2025 r. To wtedy Anna Popek przekazała, że wygrała sprawę z Agorą i należącym do niej serwisem „Plotek”.

Jak wyjaśnia dziennikarka:

 

Chodziło sytuację sprzed lat. Gdy zostałam skierowana do pracy w TVP Info, wysłano mnie na tzw. plac. Robiłam tam program poranny o tematyce lifestylowej. Gruchnęła wówczas informacja wytworzona przez Plotek, że starałam się o prowadzenie głównych wiadomości, ale że casting zakończył się dla mnie fatalnie. A co więcej, rzekomo mówiono w kuluarach, że nie potrafię nawet czytać z promptera…*

 

„Nie zostawię tego bez echa”

Dziennikarka przyznała, że nikt z Plotka się z nią nie kontaktował, a opublikowano artykuł naruszający jej wizerunek.

 

Mój warsztat dziennikarski i moje dobre imię zostały przez to naruszone i nadszarpnięte. Nie wiem, kto był autorem tejże plotki, jakie były prawdziwe intencje, ale na pewno nie miało to nic wspólnego z prawdą. Nigdy nie chodzę do sądu, ale wtedy postanowiłam, że nie zostawię tego bez echa. Jeśli plują ci na głowę – trzeba reagować*

– powiedziała.

 

W ramach zadośćuczynienie „Plotek” przez dwa tygodnie ma publikować przeprosiny za pomówienie dziennikarki.

 

*cyt. https://blaskonline.pl/

Maciej Kurzajewski wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”. Świetna reakcja Pauliny Smaszcz!

Maciej Kurzajewski, który wkrótce skończy 52 lata (ur. 29 stycznia 1973 r.) został ogłoszony uczestnikiem kolejnej edycji „Tańca z Gwiazdami”.

Jego była żona, Paulina Smaszcz (małżeństwem byli do 2020 r.) skomentowała ten fakt w kuriozalny sposób.

 

https://www.instagram.com/maciejkurzajewski/?hl=pl

 

Maciej Kurzajewski „Taniec z Gwiazdami”

Maciej Kurzajewski został uczestnikiem 16. edycji „Tańca z Gwiazdami” w Polsacie, a w programie „Halo tu Polsat” ujawniono też, kto zostanie jego trenerką.

 

A kto będzie uczył tanecznych kroków gospodarza „halo tu polsat”? Dziś w programie i ta tajemnica została odkryta. Otóż instruktorką Maćka będzie Lenka Klimentova i to pod jej okiem życiowy partner Kasi Cichopek będzie zgłębiał sekrety salsy, tanga i walca.

– napisano na stronie programu.

 

Maciej Kurzajewski, Paulina Smaszcz

Paulina Smaszcz, która chętnie komentuje poczynania swojego byłego męża, teraz została zapytana o jego udział w TzG.

 

Kiedyś znałam Macieja Kurzajewskiego — ojca moich dzieci, z którym spędziłam 24 lata mojego życia, profesjonalnego dziennikarza sportowego. Teraz nie wiem, kto to jest, nie znam. Mimo wszystko, życzę powodzenia i zdobycia Kryształowej Kuli

 

Wydaje się więc, że drogi byłych małżonków coraz bardziej się rozchodzą, a pani Paulina „nie zna” pana Macieja…

Ewa Minge broni disco polo? Zaskakująca reakcja na słowa projektantki!

Ewa Minge (57 l.) zamieściła post, w którym de facto broni muzyki disco polo.

Reakcja na jej post może zaskakiwać!

 

https://www.instagram.com/eva_minge/

 

Disco polo w TVP

Muzyka disco polo powstała w Polsce w latach 80 i bardzo długo była wyśmiewana i deprecjonowana. Uznawano ją za kiczowatą i „wieśniacką”. Dziwnym trafem jednak, wiele osób doskonale znało przeboje disco polo. I właśnie przy tej muzyce świetnie się bawiono na wielu imprezach.

Oficjalne podejście do tego gatunku zmieniło się za czasów prezesury Jacka Kurskiego w TVP. To właśnie on wprowadził disco polo „na salony” czyli na największe wydarzenia i koncerty organizowane przez Telewizję Polską.

Niektórzy się cieszyli, inni zaś krytykowali Kurskiego za ten kierunek działań. Jednak po zmianie władzy, pod koniec 2023 r. , na Sylwestrze 2024/2025 nie było już disco polo.

I do tego właśnie faktu nawiązała Ewa Minge.

 

Ewa Minge disco polo

Jest afera a w zasadzie… hymny pochwalne , bo w tvp nie ma już disco polo.

– zaczęła i pokazała, jak tańczy do piosenki After Party „Nie daj życiu się”.

 

Dalej wyjaśniła:

 

Próbuje zrozumieć o co chodzi z tą nienawiścią do prostej muzyki, która szturmem podbiła serca wielu Polaków i weszła na salony .

Salony bowiem drodzy Państwo mamy różne. I to, że ktoś kocha tak jak ja Bacha czy Freddiego Mercury’ego nie oznacza, że zemdleje z wrażenia jak zagrają disco polo.

 

Ba…zatańczę jak na załączonym filmie i będę cała, żywa, uśmiechnięta. Lubię ludzi…wszystkich i nie kategoryzuje ich, nie grupuje, nie dzielę na lepszych i gorszych. Ludzi nawet nie dzielę na głupich i mądrych . Rozróżniam dobrych i złych . A muzyka ? Ta powinna łagodzić obyczaje … .

 

Ewa Minge zwróciła uwagę, że dyskusja o gustach muzycznych nie powinna dzielić ludzi:

 

Walczymy o wolność słowa a zniewalamy się na każdym kroku nie dając sąsiadowi przyzwolenia na jego wybory . Nie walczę o disco polo, próbuje uświadomić absurd wypowiedzi w sieci sprowadzających gatunek muzyczny do oręża wolności . Miliony ludzi tego słuchają …ba zdarza się tym co nie słuchają dać się wciągnąć w rytm i zatańczyć …tak jak ja tańczę kiedy grają …tańczę bo to moje życie , moje wybory i choć ostatnio uporczywie słucham Rachmaninowa, bo mi pomaga ruszać pędzlem po moich obrazach, to daje innym ludziom wolność wyboru .

 

I podsumowała:

 

Nie bądźmy tacy „lepsi” ….to już było drodzy Państwo .

 

Zaskakująca reakcja!

Co ciekawe, po tym poście wiele ludzi całkowicie zgodziło się z projektantką!

 

Z tą muzyką jest tak, że nikt jej nie słucha ale jak zagrają to wszyscy słowa znają.

 

Gdyby nie disco Polo to na weselach i innych tego typu imprezach było by nudno, wiele osób się wypiera /wyśmiewa że disco polo to bleee a jak zagrają to nóżki same mu chodzą

 

Zgadzam się!
Absolutnie lubię każdy rodzaj muzyki i nie wstydzę się o tym mówić,mimo że słyszę … no co ty-disco polo też???
No właśnie TEŻ

– komentowano.

 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Ewa Minge (@eva_minge)

Kinga Rusin: „Dom Perignon lał się strumieniami”

Dom Perignon to słynna marka luksusowych i bardzo drogich szampanów.

Kinga Rusin pochwaliła się imprezą, na której ten trunek „lał się strumieniami”.

 

https://www.instagram.com/kingarusin/

 

Dom Perignon cena

Dom Perignon to szampan, który swą nazwę wziął od nazwiska mnicha – Dom Pierre Pérignon (ur. 1638, zm. 1715) – duchowny miał bowiem zrewolucjonizować produkcję tego trunku.

Produkowany od 1921 r. szampan pod nazwą Dom Perignon jest synonimem jakości, luksusu i dobrobytu. Nic więc dziwnego, że i cena za jedną butelkę jest odpowiednio wysoka. Za jedną sztukę trzeba zapłacić od około tysiąca złotych do 2-2,5 tysiąca.

Pojawiają się jednak także limitowane oferty, gdzie cena jest znacznie wyższa.

 

Kinga Rusin: „Dom Perignon lał się strumieniami”

Kinga Rusin prowadzi godne pozazdroszczenia życie, dużo podróżuje, przeżywa wiele ciekawych wyprawi oraz atrakcji. I takie też było u niej zakończenie roku 2024.

Sylwestra świętowała w Hiszpani, a impreza była „na bogato”:

 

Mamy szczęście. Zupełnie przypadkiem trafiliśmy na wspaniałą imprezę.

– relacjonowała na instagramie.

 

Nastąpiła oczywiście zmiana stylu. Było elegancko, na szpilkach, w kreacjach, zupełnie przestało nam brakować dzikich tańców wokół ogniska nad brzegiem morza. A dodatkowo wykwintne jedzenie, Dom Perignon lał się wokół strumieniami

– pochwaliła się dziennikarka i dodała:

 

…genialna muzyka klubowa – Hiszpania nawet w zimie okazała się gorąca! Dwie imprezy sylwestrowe i dwie imprezy noworoczne. Świętowaliśmy 2 dni!

 

Nie zdradziła jednak, u kogo odbyła się ta luksusowa impreza…:)

 

 

https://www.instagram.com/kingarusin/

 

Mama pięcioraczków przekazała! „To już jest koniec…”

Pięcioraczki z Horyńca to dzieci, które urodziły się w lutym 2023 r. Niestety jedno z dzieci zmarło, ale o rodzinie Clarke wciąż mówi się jako o „pięcioraczkach”.

Dzieci jednak tak naprawdę jest więcej, bo pięcioraczki mają też starsze rodzeństwo.

 

Philip Elliot ‍♀️ blizniaki Antoinette & Ziggy Blizniaki Charlotte & Alexander Grace

– czytamy na instagramowym profilu.

 

W kwietniu 2024 r. rodzina Clarke wyprowadziła się z Polski do Tajlandii. Od tego czasu Dominika relacjonuje ich pobyt w tym kraju. Mówi o blaskach i cieniach, teraz zaś poinformowała:

 

„To już jest koniec…”

 

https://www.instagram.com/rodzinaclarke/

 

Po przeprowadzce do Tajlandii, Clarke’owie mieli problemy finansowe. Pojawiły się różne formalne trudności, ponadto nie udało im się pozyskać pieniędzy z domu, jaki został w Polsce, a na co bardzo liczyli. Ponadto dużą troską jest zdrowie jednego z pięcioraczków – Czarusia [zobacz tutaj]

 

W sylwestrową noc na profilu rodziny pojawiło się zdjęcie z paszportami i podpis:

 

To już jest koniec…

– napisała Dominika, a zabrzmiało to bardzo niepokojąco.

 

Czego miałby to być koniec? Koniec małżeństwa? Zmiana obywatelstwa czy jakiś inny „koniec”?

 

Dalej jednak czytamy:

 

…Roku 2024

 

Pozdrawiamy wszystkich serdecznie – my w ostatni dzień roku podróżujemy ❤️

 

Do zobaczenia w 2025, życzymy wszystkiego co najlepsze, udanej zabawy sylwestrowej, dużo zdrowia i uśmiechu na codzień.

 

Tym samym wpis Dominiki Clarke miał być żartem o temacie końca roku. W kolejnym zaś poście wyjaśniła, że właśnie w Sylwestra cała rodzina wybrała się w podróż.

 

Mówią, że podróże to jedyna rzecz, na którą wydajemy pieniądze, a która nas wzbogaca – i to prawda. Każda wyprawa uczy nas czegoś nowego, otwiera umysły i napełnia serca.

 

Dla moich dzieci podróże to najlepsza szkoła życia – uczą się otwartości i podziwiają piękno różnorodnego świata.

 

Ktoś napisał w komentarzu, że nasza noworoczna podróż to spóźniony primaaprilisowy żart – ale nie ❤️ #rodzinaclarke #podróż #NowyRok

 

Wygląda więc na to, że u Clarke’ów jest wszystko w porządku i mogli sobie nawet pozwolić na sylwestrowy wyjazd.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Dominika Clarke (@rodzinaclarke)

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Dominika Clarke (@rodzinaclarke)

Do której godziny są otwarte sklepy w Sylwestra?

W Sylwestra nie tylko kupujemy więcej produktów na różne imprezy sylwestrowe, ale też robimy większe zakupy z uwagi na Nowy Rok.

Do której godziny są otwarte sklepy w Sylwestra?

 

pixabay

 

Do której sklepy w Sylwestra?

Sklepy w Sylwestra są otwarte krócej niż w zwykłe dni powszednie. Jak podaje Businessinsider, 31 grudnia 2024 r. sklepy największych sieci będą otwarte w następujących godzinach:

 

— Biedronka: do godz. 20.00;

— Lidl: do godz. 19.00;

— Dino: do godz. 20.30;

— Kaufland: do godz. 18.00;

— Carrefour: do godz. 18.00;

— Aldi: do godz. 19.00;

— Netto: do godz. 18.00.

 

Inne sieci takie jak Żabka, Społem czy mniejsze sklepiki mogą także mieć skrócone godziny prace – te jednak trzeba indywidualnie sprawdzić w danym punkcie.

 

Pamiętać też trzeba, że w Nowy Rok czyli 1 stycznia 2025 r. jest dzień wolny od pracy. Ewentualne zakupy można więc zrobić na stacjach benzynowych czy w otwartych w ten dzień Żabkach.

Kiedy ferie zimowe 2025? Sprawdź terminy!

 

*źródło:https://businessinsider.com.pl

 

Rozstała się z mężem i Wigilię była sama! Agnieszka Kaczorowska…

W październiku 2024 r. po 6 latach małżeństwa Agnieszka Kaczorowska rozstała się z mężem – Maciejem Pelą.

Para ma dwie córki i w święta „podzielili się” dziećmi. Tancerka i aktorka Wigilię spędzała sama i na antenie Polsatu dokonała zaskakującego wyznania!

 

https://www.instagram.com/agakaczor/

 

Tuż po rozstaniu z Maciejem, Kaczorowska pisała, że córeczki Emilia i Gabriela to jej „wszystko’ [zobacz tutaj]

Jednak w święta to Maciek Pela dzielił się sielskimi obrazkami z domu – wspólnego gotowania z dziećmi i wigilijnego biesiadowania. U Agnieszki zaś zaległa cisza.

Jak się okazało, małżonkowie podzielili się w ten sposób, że dziewczynki Wigilię spędzały u taty, a kolejne dwa dni świąt u mamy.

 

Kaczorowska twierdziła jednak, że to, że została sama w Wigilię nie stanowi dla niej problemu.

 

Wcale nie było tak ciężko, wiesz, bo lubię też swoją obecność. Więc takie pobycie ze sobą też jest ważne. Byłam u mojej mamy, spędziłyśmy parę godzin razem z rodzinką. Potem poszłam na spacer, było mi dobrze.

– powiedziała w „Halo tu Polsat”*

 

I dodała:

 

A 25 grudnia, rano już się z dziewczynami bawiłyśmy i było szaleństwo prezentowe. (…) Dziewczyny to, myślę, że ze względu też na swój wiek, są chyba najlepiej do tego wszystkiego przystosowane i najbardziej miękko to przejmują.

 

Jak widać aktorka nie zamierza się przyznać, do żadnej „słabości” i trudniejszych emocji. Lub też faktycznie wszystko przyjmuje z „zimną krwią”.

*cyt. se.pl