„Patrzyły na mnie jak na kosmitkę” Steczkowska zszokowała informacją o córce!

Justyna Steczkowska i Maciej Myszkowski mają trójkę dzieci: Leona (ur. 2000), Stanisława (ur. 2005) i Helenę (ur. 2013).

Piosenkarka bardzo chroni prywatność swoich dzieci, najbardziej zaś „widoczny” jest Leon, który działa w show biznesie. Ostatnio zaś razem z młodszym bratem wzięł udział w jednym z programów telewizyjnych [zobacz tutaj].

Najmniej wiadomo na temat 11-letniej Helenki. Tymczasem dziś Steczkowska ujawniła zaskakującą informację na temat córki.

 

https://www.facebook.com/JustynaSteczkowska

 

Justyna Steczkowska – córka Helena

Piosenkarka nawiązała do podcastu z Olgą Grech (nagranie poniżej) i ujawniła, że z Helenką miała poród lotosowy.

 

Dwoje naszych synów urodziłam w szpitalu w dobrych warunkach, w pełnym szacunku ze strony personelu do tego co się działo, ale był to szpital prywatny. (…)

Helenka urodziła się w naszym domu w towarzystwie pielęgniarki i douli.

– napisała.

 

Poród Lotosowy co to?

Poród Lotosowy to taki poród, gdy nie odcina się dziecku pępowiny. Zazwyczaj po kilku dniach pępowina wysycha i sama odpada niczym strupek.

Justyna Steczkowska bardzo zachwala taki poród:

 

Pozwalamy temu małemu człowiekowi ściągnąć z łożyska wszystko co dla niego najlepsze. Pępowina z czasem wysycha i wygląda jak księżycowy patyk. Dziecko samo decyduje kiedy żegna się z łożyskiem, które od początku istnienia jest jego częścią.

Nie ma krwi, stresu, bólu i płaczu. Helenka zrobiła to po pięciu dniach. Po prostu wydarzyło się to na jej własnych zasadach dając jej siłę, zdrowie i samoświadomość.

 

Gwiazda twierdzi, że dzięki temu jej córka ma bardzo wysoką odporność:

 

Z czasem okazało się, że było to najlepsze co mogłam zrobić dla swojej córki. Helenka ma już jedenaście lat i tylko raz w życiu musiała wziąć antybiotyk i to tylko dlatego, że byliśmy w obcym kraju, daleko od domu i bałam się ryzykować.

 

„Patrzyły na mnie jak na kosmitkę”

Poród Lotosowy budzi spore kontrowersje, a jego przeciwnicy twierdzą, że w łożysku mogą pojawić się bakterie, które przeniosą się na dziecko. Steczkowska jest jednak wielką entuzjastką takiej formy rodzenia:

 

Obiecałam sobie, że będę to opowiadać każdej napotkanej kobiecie w ciąży, która znajdzie czas, aby mnie wysłuchać po to, żeby miała świadomość i możliwość wyboru. I chociaż bywało z tym różnie, bo niektóre kobiety słuchały mnie zaciekawione, a niektóre patrzyły na mnie jak na kosmitkę:) czułam, że pomimo wszystko przekazywanie tej wiedzy jest ważne. Ten wywiad zainspirował mnie do tego, żeby opowiedzieć Wam tę historię tutaj.

 

Poniżej wspomniane przez panią Justynę nagranie..

 

Dlaczego taka torebka kosztuje 40 tys. zł. i nie każdy może ją kupić?

Jeśli jesteś osobą, która wciąż poszukuje okazji i promocji, to torebka za 40 tysięcy złotych, wydaje się prawdziwym kuriozum.

Ale to nie wszystko, bo jest to torebka, którą trzeba zamówić, a sam producent decyduje, czy wykona ją dla Ciebie czy też nie.

Co to za torebka?

 

https://www.instagram.com/halotupolsat/

 

Torebka Birkin cena

Historia torebki sięga 1984 roku, kiedy to francuski producent towarów luksusowych Hermès pokazał ją po raz pierwszy.

Torby Birkin wykonywane ręcznie ze skóry i zostały nazwane na cześć angielsko-francuskiej aktorki i piosenkarki Jane Birkin (żyła w latach 1946-2023).

O tych kultowych torebkach rozmawiano w „Halo tu Polsat” i jak podano na stronie programu:

 

Najtańsza, „biedna” torebka Birkin kosztuje 40 tys. zł, a na rynku wtórnym nawet dwa razy tyle. Najdroższa została sprzedana za 2 mln. Jedną z torebek, którą widzieliśmy w programie, właścicielka, Anita Kuś Musanje, mogłaby sprzedać za minimum 150 tys.

 

Jak kupić torebkę Birkin?

Zamówienie trzeba złożyć w firmie Hermès i wcale nie wiadomo czy zostanie zrealizowane. To dom mody wybiera sobie klientki, a nie na odwrót.

 

Torebki nie da się po prostu kupić w sklepie. Trzeba na nią długo czekać, a niektórzy mówią, że to torebki wybierają swoje użytkowniczki. Bo do firmy trzeba się zgłosić z chęcią zakupu i czekać na odzew. Często dzieje się tak, że to, co finalnie trafia do klientek, różni się od tego, co zamawiały, chociażby kolorem skóry czy rodzajem metalowych okuć.

 

Veblen good co to znaczy?

Mówi się, że torebki Birkin to tzw. Veblen good. Co to znaczy?

Veblen good to dobra, które wraz ze wzrostem ceny są coraz bardziej pożądane. Czyli im wyższa cena, tym wyższy popyt na daną rzecz. Zjawisko to po raz pierwszy opisał ekonomista Thorstein Veblen (ur. 1857, zm.1929). Veblen good to zazwyczaj przedmiot luksusowy, którego większość ludzi  nie chce lub nie może kupić. Może to być designerska biżuteria, drogie zegarki, jachty i luksusowe samochody.

Efekt Veblena przeczy prawu popytu i podaży.

Jak zatem wytłumaczyć jego działanie? Otóż jeśli cena danego produktu jest bardzo wysoka, to zwiększyć jego atrakcyjność dla tych, dla których ważny jest status, ponieważ wówczas dana rzecz jest poza zasięgiem przeciętnego konsumenta.

 

„żałosne wartości współczesnego świata”

Tymczasem widzowie Polsatu temat torebek Birkin uznali za oderwany od rzeczywistości:

 

Żeby ktoś czuł się lepiej, żałosne wartości wspoczesnego świata

 

A dalej wygladają jak za 500 zł

 

To tylko torebka…luksus to czas aby dbać o swoją dusze i o miłość dla innych

 

buhahahah temat tygodnia wstyd

 

Chyba mój styl jest inny, nie za ładne te torebki…naprawdę, czy tylko to ja widzę, że król jest nagi..?

– pisano w komentarzach.

 

A Wy kupilibyście taką torebeczkę…? 🙂 Link do rozmowy TUTAJ.

Wiadomo kiedy urodzi partnerka Hakiela! Jakie imię wybrali dla dziecka?

Marcin Hakiel w lutym 2024 roku ogłosił zaręczyny ze swoją aktualną partnerką. Natomiast pod koniec maja 2024 r. Hakiel i Dominika Serowska ujawnili, że spodziewają się dziecka.

Obecnie ciąża jest już zaawansowana, a Dominka podała datę porodu.

 

https://www.instagram.com/_de_bonbon_/

 

Dominika Serowska czym się zajmuje?

Obecna partnerka Marcina Hakiela do tej pory nie była osobą znaną w mediach. Najwyraźniej jednak wykorzystuje swoje „5 minut” i w celebryckim świeci czuje się jak ryba w wodzie. Chętnie pozuje na ściankach i jest bardzo aktywna w social mediach.

Jednocześnie skrywa prywatne życie. I tak zapytana o swoją pracę i wykonywany zawód odpowiedziała:

 

Studia to nie zawód. Pracowałam w motoryzacji, turystyce, mediach, marketingu, gastronomii. I w Polsce, i za granicą. Zawodu nie nauczą cię na studiach, a to jakie ukończyłam, zostawię dla siebie*

 

Tak więc choć Dominika nie chce ujawniać, czym się zajmuje, to widać, że jest to osoba ze sporym obyciem.

 

Marcin Hakiel, Dominika – dziecko

Termin porodu

Dominika jest już w zaawansowanej ciąży. Jednak, jak przyznała podczas sesji Q&A na rozwiązanie trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Termin bowiem ma wyznaczony na grudzień.

Imię dla dziecka

Zapytana o imię dla dziecka dała zabawną odpowiedź.

 

Czy imię dla dzidziusia już Państwo wybrali?

– zapytała internautka.

 

A przyszła mama odpowiedziała:

 

Negocjacje trwają.

 

Wiadomo za to, jaka będzie płeć kolejnego potomka Marcina Hakiela, bo tę ujawnili podczas baby shower [zobacz tutaj]

 

https://www.instagram.com/_de_bonbon_/
https://www.instagram.com/_de_bonbon_/

 

 

*cyt. za rmf

 

„to koniec mojego życia zawodowego” Joanna Jabłczyńska podjęła decyzję!

Joanna Jabłczyńska karierę medialną zaczęła już jako 8-latka. To wtedy zaczęła występować w zespole „Fasolki”.

Później występowała w filmach i programach dla dzieci, następnie w „dorosłych” produkcjach. Przez wiele lat grała w serialu „Klan”, a od 20 lat w serialu „Na Wspólnej”.

Aktorka jednak podjęła decyzję, która mogła przekreślić jej karierę.

 

https://www.facebook.com/jablczynskajoanna?locale=pl_PL

 

Z uwagi na swoją pracę, Jabłczyńska mieszkała w Warszawie. Ale kilka lat temu zapragnęła przeprowadzić się na wieś. Na ten pomysł jej otoczenie zareagowało bardzo gwałtownie i wieńczono koniec jej kariery:

 

…musiałam dosłownie sprzeciwić się całemu światu. Nie było wokół mnie osób, które powiedziałyby że to dobry ruch. Większość podszeptywała, a nawet krzyczała, że taki ruch to koniec mojego życia zawodowego, towarzyskiego i po prostu głupota.

 

Mimo to, Joanna Jabłczyńska podjęła decyzję.

Już 8 lat temu kupiła dom na wsi, a od 3 lat mieszka tam na stałe. I z perspektywy czasu mówi:

 

…że to była najlepsza moja życiowa decyzja.

 

I podsumowuje skutki tej decyzji:

 

Nareszcie mam Dom przez wielkie „D”, mam spokój, naturę, zdrowie (fizyczne i psychiczne) i wymarzonych Ludzi wokół siebie
Czuję, że wróciłam do SIEBIE, choć było niezwykle ciężko zrzucić z siebie przekonania innych i przeciwstawić ich oczekiwaniom.
Absolutnie niczego nie straciłam, a zyskałam mnóstwo. Przede wszystkim żyję w zgodzie ze sobą, a mam wrażenie że o to coraz trudniej. (…)

 

Nie smakują mi już inne jajka niż te od moich kur, pomidory spoza mojego ogrodu nie mają smaku, a i Ludzie wokół nie pędzą tak i nie próbują zaimponować tanimi, choć tak bardzo drogimi przedmiotami. Umiem też już łatwiej wyczuć manipulację i zakłamanie.

 

Aktorka zauważa, że decyzje z pozoru „złe” czy „niesłuszne” mogą okazać się bardzo dla nas korzystne.

 

Nie polecam każdemu takiego stylu życia, ale bardzo polecam zatrzymanie się, odizolowanie od sugestii innych i posłuchanie siebie. A potem jest już tylko łatwiej podejmować kolejne, może dla innych szalone, ale prawdziwie swoje decyzje.

– podkreśliła.

Jak jeść croissant’a? Irena Kamińska-Radomska odpowiada!

Croissant to rogalik z ciasta francuskiego, wypiekany z nadzieniem lub bez.

Jako że ciasto francuskie często mocno się kruszy, powstaje pytanie, jak elegancko zjeść croissant’a?

 

https://www.instagram.com/irenakaminskaradomska/

 

Irena Kamińska-Radomska, która jest ekspertką od etykiety odpowiedziała na to pytanie.

Na nagraniu zamieszczonym na instagramie pokazała jak zabiera się za zjedzenie rogalika. Kamińska-Radomska zaleca, by na kolanach położyć sobie serwetkę, a samo ciastko mieć na talerzyku. Ponieważ croissant jest miękki, a ciasto ugina się, ekspertka odradza próby krojenia rogalika.

Aby zjeść croissant’a w elegancki sposób odrywamy kawałki ciasta i tak zjadamy. Później składamy serwetkę i odkładamy na bok.

 

Pod nagraniami Kamińskiej Radomskiej często pojawiają się prześmiewcze komentarze. Tym razem jednak obserwatorzy byli wdzięczni ekspertce za jej porady.

 

Jest Pani najlepsza i bardzo się ciesze z każdej wskazówki

 

Niby nic, a jednak dobrze wiedzieć!

 

Można tez ten kęs lekko moczyć w ulubionym gorącym napoju

– pisali.

 

Nagranie poniżej.

 

Ten chłopiec wygrał „Szansę na Sukces. Eurowizja Junior 2024”. Widzowie oburzeni!

Właśnie odbył się finał programu „Szansa na Sukces. Eurowizja Junior 2024”, w którym wyłoniono reprezentanta Polski na konkurs Eurowizja Junior 2024.

Widzowie są jednak oburzeni werdyktem i to z dwóch powodów!

 

https://www.instagram.com/pytanienasniadanie/

 

„Szansa na Sukces. Eurowizja Junior 2024”

W programie „Szansa na Sukces. Eurowizja Junior 2024” wzięło udział pięciu finalistów. Był to Natan Gryga, Aleksandra Antoniak i Maja Golańska oraz Blanka Korniluk i Dominik Arim.

Program wygrał Dominik Arim i to on będzie Polskę w Konkursie Piosenki Eurowizji Junior 2024 w Madrycie. Konkurs odbędzie się w sobotę 16 listopada w TVP.

 

Dominik Arim kto to?

Dominik Arim ma 10 lat i pochodzi ze Starogardu Gdańskiego.

 

W wieku pięciu lat zaczął swoją przygodę z muzyką, ucząc się śpiewu i gry na trąbce. Publiczność mogła go zobaczyć również w The Voice Kids, gdzie swoim wykonaniem Hold My Hand Lady Gagi trafił do drużyny Cleo. Podczas Szansy na Sukces wyróżnił się brawurową interpretacją Waterloo zespołu ABBA, która zapewniła mu Złoty Bilet do finału. Poza muzyką, Dominik trenuje karate, co udowadnia, że jest wszechstronnie uzdolniony.

– informuje Eurowizja.org.

 

 

Widzowie oburzeni

Wybór Dominika nie podobał się widzom. Uważają oni, że inni uczestniczy reprezentowali wyższy poziom wokalny.

 

On – przykro mówić ( bo to jednak dziecko) ale najsłabiej wypadł – naprawdę nie wiem jak Ochman czy Wiśniewski mogli na niego głosować a już na pewno ludzie. Najlepsza była ta dziewczynka która z nim przegrała. W tym roku nie mamy szans. Eurowizja junior zaniżyła poziom naszej reprezentacji do poziomu eurowizji dorosłych

 

Poziom był wysoki, tylko ten chłopiec go zaniżał. Wygrał i na to należy spłacić zasłonę milczenia, bo poziom jego wykonu jakiejkolwiek piosenki jest niski. Zwyczajnie szkoda pozostałych uczesnikow

 

To chyba jakaś ustawka…Nie wiem jakim cudem Dominik znalazl się w tym finale. A w ścisłym finale to już kompletna porażka. No i pewnie na eurowizji będziemy na samym końcu. Szkoda tylko prawdziwych talentów, bez układów w TVP.

– pisano na Facebooku

 

Natomiast w serwisie Yoytube, gdzie pokazano jak Dominik Arim śpiewa zwycięską piosenkę „All together”, krytykowano także sam utwór. Jako mało chwytliwy i mało przebojowy:

 

boże ale poziomem spadamy… od sary james do tego? trochę kiepskie smęty

 

Piosenka o niczym, do bólu smętna, przypominająca utwory z początku lat 2000. Ktoś chyba został wybudzony z tych czasów, niczym Maryla na sylwestra, by napisać utwór zupełnie nieprzystający do nowego pokolenia.

 

Tragiczna piosenka, nie na obecne czasy i nie na eurowizje, niemodna, staroświecka. A już tak nam dobrze szło na eurowizji junior, a teraz będzie ostanie miejsce, nie ma się co łudzić. Konkurencja pewnie się już cieszy, że jeden z głowy.

 

I faktycznie, słuchając tej piosenki czekamy na jakiś „power” w refrenie, jednak nic takiego nie następuje.

Jak sądzicie, czy Dominik ma szansę na zwycięstwo?

 

 

Kinga Rusin dochodzi do siebie w sanatorium. Wiemy co się stało!

53-letnia Kinga Rusin uchodzi za okaz zdrowia i urody. Pomimo wieku 50+ ma świetną figurę, jest aktywna sportowo a także spełniona zawodowo i prywatnie.

Teraz jednak przekazała, że musi dojść do siebie i odpocząć w „sanatorium”. Co się stało?

 

https://www.instagram.com/kingarusin/

 

Od czasów pandemii, czyli od 2020 roku, Kinga Rusin znacznie zmieniła swój styl życia. To wtedy wyjechała z Polski na kilka miesięcy, by uciec od obostrzeń związanych z covidem i złapać trochę słońca. Od tej pory przedsiębiorczyni i jej partner prowadzą właśnie taki wyjazdowy styl życia – podróżują i pracują zdalnie. W Polsce zaś pojawiają się od czasu do czasu.

 

Najwyraźniej Kinag Rusin w końcu zmęczyła się rozjazdami, bo przyznała:

 

…dwumiesięczna podróż non-stop, połączona z pracą zdalną, może nieźle dać w kość!

 

I wyjaśniła:

 

Od lipca do września byliśmy codziennie w innym miejscu. Zwiedziliśmy 9 państw na dwóch kontynentach, w tym 7 karaibskich wysp. Tysiące przejechanych kilometrów, różne strefy klimatyczne, różna wysokość nad poziomem morza. Od dżungli po pustynię, od wysokich peruwiańskich Andów po kalifornijskie klify, gigantyczne lasy Oregonu i ośnieżony Olimp w stanie Waszyngton, od Basse-Terre przez Limę aż do Nowego Jorku, od tropików po chłód, od zimy na półkuli południowej do lata na północnej.

 

Kinga Rusin dochodzi do siebie w sanatorium

Dalej zaś napisała, że jej „sanatorium” to pobyt na Rodos:

 

Dlatego obecnie „dochodzimy do siebie” w naszym własnym, ulubionym „sanatorium” na greckiej wyspie Rodos. Tu od lat mamy swoją „miejscówkę”, tu nam się najlepiej wypoczywa i najskuteczniej pracuje, tu po pracy możemy od razu wskoczyć do ciągle jeszcze ciepłego morza. Korzystamy, póki pogoda nas rozpieszcza.

 

Cóż… jaki chory, takie sanatorium 🙂

 

Dobre wieści od Marty Manowskiej! „Nigdy nie spodziewałbym się”

40-letnia Marta Manowska w ostatnim czasie zaskoczyła swoją metamorfozą.

Znana z programu „Rolnik szuka żony” czy „Sanatorium Miłości”, Manowska do tej pory prezentowała bardzo stonowany wizerunek. Ostatnio jednak wygląda niczym gwiazda „Słonecznego Patrolu”. Podejrzewa się, że sprawcą takiej metamorfozy może być po prostu miłość i nowy związek z Danielem [więcej na ten temat tutaj].

Tymczasem Marta Manowska się nie zatrzymuje i właśnie poinformowała o nowym osiągnięciu.

 

https://www.instagram.com/martamanowska/

 

Jak widać zmienił się także styl życia Marty Manowskiej i teraz jest osobą znacznie bardziej aktywną. Niedawno zaczęła nawet biegać i właśnie pochwaliła się biegowym osiągnięciem.

 

„Nigdy nie spodziewałbym się”

Prezenterka sama była zaskoczona swoją formą i wynikami:

 

Nigdy nie spodziewałbym się, że bieganie 5 km od paru miesięcy z dużą regularnością przyniesie takie skutki
Właśnie przebiegłam swój pierwszy półmaraton

#21km

I to z jedną przerwę na szklankę wody z cytryną i cukrem 🙂

– napisała.

 

Pod tym wyznaniem pojawiło się wiele gratulacji.

 

I takie chwile się pamięta ♥️co znaczy upór , determinacja i regularność . Cieszy mnie Twoja radość ❤️

 

To chyba też dobra muzyka musiała być w słuchawkach Gratuluję!

 

Jesteś mega inspiracją! Że nie trzeba trzaskać od razu 10 km bez zadyszki, tylko że małe kroczki popłacają! Zainspirowałaś i razem z chłopakiem też wdrożyliśmy plan 5km w życie 🙂

– pisano.

 

Ciekawe zatem, czym jeszcze Manowska nas i siebie zaskoczy…? 🙂

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez MARTA MANOWSKA (@martamanowska)

Krzysztof Rutkowski poleciał do Bangkoku. Chwali się luksusowymi zakupami!

Krzysztof Rutkowski poleciał do Bangkoku i choć nie ujawnił, jaki jest główny cel wyjazdu, to wiadomo, że także tam trenuje.

Detektyw bowiem szykuje się do walki MMA z godnym siebie przeciwnikiem [zobacz tutaj].

Po treningu uznał, że należy mu się nagroda i wybrał się na zakupy do luksusowej galerii.

 

https://www.instagram.com/detektywkrzysztofrutkowski/

 

Pod filmem napisał:

 

Zasłużone zakupy

 

I pokazał że jest w sklepie Gucci oraz wybiera się też do Prady i Louis Vuitton. Dalej na filmiku mówi:

 

Po dzisiejszym treningu odwiedziłem moje ulubione marki. Myślę, że znajdę coś dla siebie.

Sądzę, że za zasłużyłem na to, żeby poświęcić czas dla siebie.

 

Tak dla Waszej informacji, w ostatnim czasie, przed wylotem do Bangkoku spałem po 4 godziny na dobę.

No i co? A Wy tak mnie źle oceniacie i tak wieszacie na mnie psy. Dlaczego to robicie?

Nie jest Wam wstyd za to? I kto tu jest „thebeściak”?

 

A pod nagraniem tym razem pojawiło się wiele ciepłych komentarzy:

 

Ma Pan rację. Proszę nie przejmować się, złymi komentarzami.

 

Udanych zakupów! A niech inni widzą porządnie dużo logo,a co

 

Tygrysie proszę kupić maseczkę pod oczy bo wyglądamy na troszkę zmęczononego❤️Pora na mały relax!

 

Panie Krzysztofie ! Kogo Pan bierze pod uwage szkoda czasu niech sobie gadaja co chca Pan zna swoja wartosc

 

My jednak przypominamy, że duże i widoczne logotypy to nie jest wygląd „na bogato” >>> SPRAWDŹ: Old Money Look: Jak wyglądać „na bogato”?

Katarzyna Dowbor zebrała krocie! Płyną gratulacje!

Katarzyna Dowbor (65 l.) od 1983 do 2013 roku pracowała w Telewizji Polskiej. Następnie realizowała się w radiu, a później w Polsacie i w Canal+. W styczniu 2024 r. wróciła do TVP jako prowadząca „Pytanie na Śniadanie”.

Nowi prowadzący PnŚ zostali bardzo niechętnie przyjęci przez widzów, jednak pozycja Katarzyny Dowbor się ugruntowała. Co więcej, dziennikarka dostała też nową funkcję i zebrała ogromne pieniądze!

 

https://www.instagram.com/katarzyna_dowbor_official/?hl=pl

 

W sierpniu 2024 r. Katarzyna Dowbor została szefową Fundacji TVP.

 

Telewizja Polska rusza z nową odsłoną Fundacji TVP. Jej szefowa Katarzyna Dowbor zapowiada kolejny rozdział działalności i pomoc ofiarom powodzi w południowo-zachodniej Polsce. W najbliższym czasie poznamy zespół ekspertów Fundacji.

– przekazano na stronie organizacji.

 

Jak się okazało „twarz”, jaką Dowbor dała Fundacji przyczyniła się do zebrania ogromnej sumy dla powodzian. W ciągu kilku dni było to ponad 4 miliony złotych.

 

Dowbor zebrała krocie! Płyną gratulacje

W sieci pojawiły się słowa uznania dla nowej szefowej Fundacji TVP. Gratulacje złożyła między innymi Monika Richardson:

 

Brawo, Kaśka! @katarzyna_dowbor_official , jako prezeska fundacji TVP, zebrała prawie 4 mln zł w ciągu kilku dni na pomoc powodzianom w południowo-zachodniej Polsce. Tak, gigantyczna infrastruktura mediów publicznych zapewne pomogła dotrzeć z przekazem, ale myślę, że nie trzeba nikomu tłumaczyć, że pieniądze udało się zebrać, ponieważ poprosiła o nie Kasia Dowbor. Uczynienie Kaśki głową i twarzą tej waznej instytucji, to pierwsza od dawna dobra decyzja decydentów mediów publicznych. Oby więcej takich. Nie mam wątpliwości, że pieniądze trafią do potrzebujących. Kasia o to zadba.

– gratulowała Richardson.

 

Natomiast według aktualnych informacji, kwota zbiórki to już 5 milionów złotych.

 

 

Fundacja TVP – zbiórka dla powodzian

Osoby, które chcą wesprzeć powodzian mogą wpłacać datki.

 

Dane do wpłaty – zbiórka dla powodzian Fundacji TVP

Fundacja TVP

ul. J.P. Woronicza 17

00-999 Warszawa

Bank Handlowy w Warszawie S. A.

46 1030 1508 0000 0008 2276 1001

z dopiskiem: Razem dla Was

 

W oddziałach TVP prowadzone są też zbiórki rzeczowe. Więcej informacji na stronie: Fundacja TVP

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Monika Richardson (@monikarichardson)