Wielki sukces cukierni. Jest otwarta tylko TRZY dni w tygodniu!

Zakładając własny biznes często zapętlamy się z pracą: wszystko robimy sami, przyjmujemy coraz więcej klientów i w efekcie -nawet mając pieniądze – nie mamy czasu ani siły, by z nich korzystać.

W takiej sytuacji możemy zrewidować swój styl zarządzania i wprowadzić zmiany. Jak pokazuje przykład cukierni znajdującej w jednej ze wsi pod Warszawą, takie zmiany mogą być nieoczywiste!

 

https://www.instagram.com/urszi_i/

 

Urszula Janusz, właścicielka Urszi Cakes właśnie świętuje 10-lecie swojej pracy jako cukierniczka. W podsumowaniu zamieszczonym na instagramie opowiedziała, jaka była jej droga do sukcesu. Zaczynała w 2014 roku nie mając kierunkowego wykształcenia:

 

Co ja będę robiła, przecież nie mam wykształcenia cukierniczego? Tego nikt nie weźmie, nikt nie kupi.

 

Nikt ze znajomych nie wierzył w powodzenie jej pomysłu, by otworzyć luksusową cukiernię na wsi:

 

Gdy otwieraliśmy cukiernię też wszyscy się dziwili. Co ja tam będę sprzedawała? (…) przecież nikt nie przyjedzie na wieś z miasta, żeby kupić jakieś ciasteczka.

 

A gdy jeszcze powiedziałam, że będziemy otwarci tylko w piątek , sobotę i niedzielę, tylko trzy dni w tygodniu, to już tym zdziwieniom nie było końca. (…)

 

Ale jakoś przyjeżdzacie do nas w ten piątek, sobotę i niedzielę. Przyjeżdżacie do nas do Żabiej Woli [pomiędzy Nadarzynem a Mszczonowem – przyp. red.] Przyjeżdżacie na ciasteczka, zamawiacie u nas słodkie stoły, zamawiacie torty.

– opowiada Urszula Janusz.

 

Tak więc w przypadku Urszi Cakes zadziałało kilka elementów. Z pewnością najważniejszym jest pasja do cukiernictwa i wysoka jakość produktów.

Jak jednak wytłumaczyć sukces cukierni otwartej tylko trzy dni w tygodniu? Zapewne działa tu mechanizm niedostępności i luksusu. Słodkości można kupić tylko w określone dni i co więcej, nie są one tanie. Na przykład za ciastko czy monoporcję zapłacimy  22-30 złotych, a za ciasta od stu złotych w górę.

 

Od jakiej kwoty zaczyna się BOGACTWO? [Zarobki w Polsce]

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez URSZULA JANUSZ (@urszi_i)

Pilne oświadczenie Anny Popek! Tak podsumowała swoje zwolnienie z TVP!

Przez ostatnie miesiące, 56-letnia Anna Popek żyła w zawieszeniu. Dziennikarka z wizji zniknęła już grudniu 2023 roku, po tym, jak w Telewizji Polskiej zaczęły rządzić nowe władze.

Jednak aż do tej pory obowiązywała jej umowa, a dziennikarka dostała nawet propozycję dalszej współpracy z TVP. Ponoć jednak Anna Popek uznała, że oferta jest nie do przyjęcia.

Dziś 55-latka wydała oświadczenie, w którym komentuje swoje rozstanie ze stacją. Co napisała w swoim komunikacie?

 

https://www.instagram.com/annapopek_official/

 

Dziennikarka nie kryła swojego żalu z powodu zakończenia pracy w TVP. I nic dziwnego, bo spędziła tam 30 lat i prowadziła wiele programów, między innymi „Kawa czy Herbata”, „Pytanie na Śniadanie”, „Świat się kręci” czy „Dzień Dobry Polsko”:

 

Dzisiaj, 15 marca 2024 po 30 latach nieustannej pracy rozstałam się z Telewizją Polską. Rozstałam się ze swoim dziewczęcym marzeniem, z moim oknem na świat, z miejscem, gdzie dorosłam i dojrzałam jako człowiek i jako dziennikarka. Mijały lata,zmieniały się rządy, unowocześniała się technologia, ale wciąż krążyliśmy po tych samych korytarzach, zaglądaliśmy do tych samych bufetów i tworzyliśmy programy.

 

Szczere wyznanie dziennikarki!

Przyznała też:

 

Nie chciałam tego rozstania, ale trzeba przyjmować fakty takimi, jakie one są. Z pokorą i zrozumieniem.

 

Jak jednak widać, Anna Popek ma silny mindset i nawet w tak przykrej sytuacji stara się mieć pozytywne nastawienie do życia i do tego, co przyniesie przyszłość:

 

W życiu trzeba stawiać na siebie, na własne marzenia, przekonania i zasady. (…)

 

Rozstaję się z Telewizją w marcu- u progu wiosny. Wraz z nią przyjdzie nowe, świeże, prawdziwe. Bez udawania i poprawności. Właściwie to już tak jest! Mam 56 lat, ale czuję wolę działania, czuję energię i chęć zmian, pragnienie, by być sobą. Sobą prawdziwą. Jeśli będziecie chciały, jeśli będziecie chcieli być ze mną na tej drodze- to razem przekonamy się, że zmiana jest częścią życia. Jest jego sensem i przygodą. Przygodą, która zawsze kończy się dobrze o ile prowadzi do prawdziwej przemiany.

– stwierdziła.

 

Pod tym oświadczeniem pojawiło się wiele życzeń dla Anny Popek oraz wyrazy podziwu dla jej dotychczasowej pracy oraz obecnej postawy.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Anna Popek (@annapopek_official)

Julia Wieniawa z Ralphem Kamińskim: „solidnie nam zapłacili”!

wieniawa, kamiński

Julia Wieniawa zamieściła swoje zdjęcie z Ralphem Kamińskim i zapowiedziała wspólny występ we Wrocławiu.

Zaskakujące było jednak stwierdzenie o sowitej zapłacie, ponieważ zwykle gwiazdy nie chwalą się swoimi gażami. Gdzie zatem pojawi się Wieniawa i Kamiński?

 

wieniawa, kamiński
https://www.instagram.com/juliawieniawa/

 

25-letnia Wieniawa napisała:

 

Cóż za spotkanie! Cóż za wydarzenie! Tego jeszcze nie było…
Julia Wieniawa i Ralph Kaminski w sztuce Teatru Powszechnego na gali PPA we Wrocławiu. ALE JAK TO?! Tak to. Każdy ma swoją cenę. A że solidnie nam zapłacili to jesteśmy. Więcej dowiecie się oglądając spektakl. Widzimy się 16 i 17 marca na @ppawroclaw

 

I jak się okazuje, Wieniawa oraz Kamiński wystąpią razem w spektaklu „Człowiek z papieru. Antyopera na kredyt”, gdzie autorem libretta jest Jakub Skrzywanek. Przedstawienie nawiązuje do filmów Andrzeja Wajdy, ale jest wystawiane w konwencji operowej:

 

Twórcy odwołują się do dwóch kanonicznych tekstów kultury o niesprawiedliwości społecznej – “Opery za trzy grosze” Bertolta Brechta i „Człowieka z marmuru” Andrzeja Wajdy i pytają – co dziś stałoby się z Agnieszką, dla której prawda i sprawiedliwość były najważniejsze? Czy dalej walczyłaby o wykluczonych, czy korzystałaby z tego, co przyniosła jej transformacja?
Przed państwem antyopera na miarę naszych czasów, gdzie mity popularne w latach dziewięćdziesiątych zderzają się burżuazyjną narracją.

– podano na stronie wydarzenia.

 

A Julia i Rafał wystąpią w tym spektaklu w ramach Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Czy naprawdę sowicie im zapłacono, czy jest to tylko żarcik – tego zapewne się nie dowiemy. Jednak fani aktorki i piosenkarza, bardzo się cieszą na ich wspólny występ i gratulują udziału w tak oryginalnym projekcie.

Szokujące wieści od Olgi Frycz! To już TRZECIE?

37-letnia Olga Frycz w sam Dzień Kobiet opublikowała post, który mocno zaskakuje!

Przypomnijmy, że aktorka i influencerka jest już samodzielną mamą dwóch córeczek. Każda z nich z innego związku: Helenka (2018) urodziła się ze związku z Grzegorzem Sobieszkiem, z którym Olga Frycz przez kilka lat tworzyła parę. Druga dziewczynka – Zosia (2021) – to owoc krótkiej znajomości z podróżnikiem Łukaszem Nowakiem.

 

https://www.instagram.com/tojafrycz/?g=5

 

Najwyraźniej jednak Frycz długo nie pozostała singielką i właśnie poinformowała o swoim trzecim podejściu do stworzenia związku.

W Dzień Kobiet zamieściła swoje zdjęcie z mężczyzną. Nie dodała żadnego podpisu, a jedynie serduszko. Jednak zorientowani przyjaciele i znajomi aktorki również zamieszczali serduszka, a Sonia Bohosiewicz napisała:

 

Love is in the air

 

Kim jest nowy partner Olgi Frycz? Nazywa się Albert Kosiński i jest instruktorem tańców latynoamerykańskich.

Jak się okazuje, 37-latka już wcześniej publikowała nagrania z Albertem, bowiem od stycznia 2024 r. uczy się u niego tańczyć. Najwyraźniej więc to właśnie w czasie nauki tańca nawiązała się między nimi relacja.

Kibicujecie Oldze w jej nowym związku?

 

Autosabotaż czyli jak umysł „chroni” nas przed sukcesem?!

 

olga frycz partner
https://www.instagram.com/tojafrycz/?g=5

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Olga Frycz (@tojafrycz)

Skrzynecka: „Tatuś w pracy”. „Świat się kończy” „patologia” komentują internauci.

Katarzyna Skrzynecka i Marcin Łopucki małżeństwem są od 2009 roku, a w 2011 roku urodziła się ich córka – Alikia Ilia Łopucka.

Marcin Łopucki (49 l.) to Polski i Europy w fitnessie, który ma bardzo męską, umięśnioną sylwetkę. I właśnie z takim wyglądem, mężczyzna zdecydował się na udział w programie „Czas na Show. Drag Me Out”, w którym panowie przebierają się za drag queen.

Tak na codzień wygląda Łopucki – https://www.instagram.com/marcinlopucki/

Jak podaje TVN „Czas na Show. Drag Me Out” to program, w którym:

 

„Przez sześć tygodni będziemy towarzyszyć Tomaszowi Karolakowi, Michałowi Mikołajczakowi, Tadeuszowi Mikołajczakowi, Kamilowi Szymczakowi, Marcinowi Łopuckiemu i Dariuszowi Zdrójkowskiemu w przygodzie ich życia. (…) Szóstka śmiałych postanowiła bowiem zderzyć swoje męskie „ja” z barwnym i artystycznym światem Drag Queens. Każdy z nich dostanie do pomocy swoją mentorkę – zawodowego performera Drag, który nauczy ich sztuki spektakularnego makijażu oraz kreacji stroju scenicznego, a następnie pokaże, jak skupić na sobie wzrok publiczności. Krótko mówiąc: wydobędzie z nich prawdziwą królową sceny.”

 

Marcin Łopucki „Czas na Show. Drag Me Out”

Katarzyna Skrzynecka pokazała zdjęcia z pierwszego odcinka show i nie kryła swojej dumy z męża.

 

Tatuś w pracy Jesteśmy z Ciebie DUMNE Ty nasze 300% testosteronu @marcinlopucki

 

Skrzynecka z mężem – https://www.instagram.com/katarzyna_skrzynecka_official/

 

Część internautów podzielała entuzjazm i uznanie Skrzyneckiej. Jednak wiele osób było zniesmaczonych widokiem Marcina Łopuckiego jako drag queen. Szczególne wrażenie robi też zdjęcie Alikii z ojcem przebranym za kobietę.

 

Alikia z ojcem – https://www.instagram.com/katarzyna_skrzynecka_official/

 

Świat się kończy ‍♀️chłopy przebierają się za baby ‍♀️podobno chłopy nic nie wiadomo skoro mają takie ciągotki do przebieranek ‍♀️

Patologia ‍♀️co oni jeszcze wymyśla to strach się bać

XXI w. Faceci przebierają się za kobiety i biorą za to … Przepraszam,ale ja tego nie ogarniam . Nie podoba mi się ten program . To nie hejt ,wyrażam poprstu swoje zdanie

 

Świat schodzi na psy, kto się zgodził to wyprodukować? Przykre..

 

Ciekawe, jak sam Łopucki odnajduje się w takiej roli i czy nie czuje niesmaku po występie. A może udział w tego typu programie to tylko kwestia odpowiedniej stawki za występ…?

 

Donald Tusk śmieszkuje na Instagramie! „Jestem premierem więc…”

Donald Tusk zamieścił na instagramie filmik nawiązujący do popularnego trendu. Najwyraźniej więc chciał wykazać się poczuciem humoru!

Chodzi o trend „jestem [i tu nazwa profesji] więc to oczywiste że…”, gdzie wymienia się oczywiste i nieoczywiste cechy czy też stereotypy na temat swojego zawodu. Donald Tusk obwieścił więc, co jest oczywiste dla pełnienia funkcji Premiera.

 

https://www.instagram.com/donaldtusk/

 

I tak na swoim nagraniu Tusk powiedział, że:

 

Jestem premierem, więc to oczywiste, że muszę załatwiać kilka rzeczy naraz.

Jestem premierem, więc to oczywiste, że mam widok na kaczki, w Łazienkach.

Jestem premierem, więc to oczywiste, że mam bardzo mało czasu dla mojej rodziny i bardzo za nimi tęsknię.

Jestem premierem, więc to oczywiste, że jak biegnę dyszkę, to pan Tomek z SOP-u [Służba Ochrony Państwa – przyp. red.] też biegnie dyszkę, ale tylko ja mam zadyszkę.

Jestem premierem, więc to oczywiste, że mamy wreszcie te 600 miliardów z Unii.

 

Nagranie Premiera rozbawiło wiele osób, a Donald Tusk był chwalony za dystans i poczucie humoru. Inni zaś wytknęli, że Premier nie realizuje swoich obietnic.

Video poniżej.

 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Donald Tusk (@donaldtusk)

Królewska postawa Kaźmierskiej! Zobacz CO powiedziała o „Tańcu z Gwiazdami”?!

hakiel kaźmierska

Wiele osób zaskoczonych jest fenomenem sukcesu Dagmary Kaźmierskiej, znanej jako Królowa Życia.

Słuchając jednak jej wypowiedzi, wyraźnie widać, że kluczowe jest jej nastawienie oraz postrzeganie samej siebie. Przeczytaj, co powiedziała o swoim udziale w „Tańcu z Gwiazdami”.

 

hakiel kaźmierska
https://www.instagram.com/queen_of_life_77/

 

Przydomek Królowa Życia kojarzony jest przede wszystkim z nazwą programu o tym samym tytule. Jak jednak Dagmara Kaźmierska pisze w swojej książce, pomysł na taką nazwę miała ona sama, ponieważ już jako młoda kobieta uważała się za królową.

 

Również teraz, pomimo tego, że jest jedną ze starszych uczestniczek oraz osobą z problemami ortopedycznymi, Kaźmierska ceni się wysoko.

W wywiadzie dla serwisu Pomponik, dziennikarz zapytał Dagmarę oraz Marcina Hakiela, jak oceniają swoje szanse w pierwszym odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Marcin Hakiel podpowiadał Dagmarze, że 20 punktów (na możliwe 40). Ta jednak była oburzona!

 

Co Ty gadasz dwadzieścia? Czterdzieści, Hakiel!

 

Startujemy od samej góry, co Ty mi tu mówisz!? Ja przyszłam tu po Kryształową Kulę! (…)

 

Przecież ja nie zostawiam tu swojego zdrowia, nie zostawiam tego wszystkiego tutaj w tej Warszawie, żeby jechać do domu z pustą ręką!

– zapewniała.

 

I takie podejście do sprawy nam się podoba 🙂

[wywiad poniżej]

 

 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Taniec z Gwiazdami (@tanieczgwiazdami)

To JAK traktujesz przedmioty, UJAWNIA przekonania na temat PIENIĘDZY!

ubrania, sukienki, wieszak

Nasze życie finansowe i poziom przychodów jest warunkowany przez przekonania na temat pieniędzy, bogactwa i bogaczy.

Często nasze przekonania są nieuświadomione. Jednak nawet to, jak traktujemy przedmioty, pomoże nam odkryć przekonania na temat pieniędzy.

Poniżej przykładowe zachowania i ich znaczenie.

 

ubrania, sukienki, wieszak
luksusowezycie.pl

 

Te zachowania pokazują Twoje przekonania na temat pieniędzy:

 

Oszczędzanie rzeczy czy produktów – przedzierasz chusteczkę higieniczną na pół? Wygrzebujesz do cna dżem ze słoika? Wyciskasz do samego końca tubkę z pastą do zębów? – to pokazuje, że masz poczucie braku, „trzeba oszczędzać, bo zabraknie”, „nie ma dość”; oczywiście takie zachowania mogą być też wyrazem proekologicznej postawy. Jeśli jednak nie zwracasz uwagi na ekologię, a „oszczędzasz” w ten sposób, to znaczy, że masz poczucie, że zabraknie.

 

Oszczędzanie na specjalną okazję – na specjalną okazję mogą być sukienki, obrusy, zastawa stołowa, perfumy czy nawet luksusowe produkty spożywcze – słodycze czy alkohol; takie „oszczędzanie” również świadczy o poczuciu braku i niepewności finansowej, co więcej taka bardzo „specjalna” okazja może się w Twoim życiu nigdy nie pojawić, bo żadne wydarzenie nie będzie dość znaczące, by wyjąc z szafy eleganckie filiżanki czy wypić kilkudziesięcioletnią whiskey. Pamiętaj, że przedmioty i pieniądze lubią być w ruchu. Już teraz używaj tych rzeczy, bo po to one są. Nie „oszczędzaj” na lepszą okazję.

 

Bałagan i „chomikowanie” – zbieranie wszystkiego i trzymanie bo „przyda się” to także oznaka poczucia braku. W Polsce może być ona nawet uwarunkowana historycznie (wojny, komunizm itp.). Jeśli jednak teraz twoje szafy są wypchane, a piwnica czy strych zapakowane po brzegi różnymi rzeczami, to pora na porządki. Kurczowe trzymanie się rzeczy, blokuje energię. Aby przyszło nowe, stare musi odejść.

 

„Dziurawe gacie” –  jeśli chodzisz w dziurawych majtkach czy skarpetkach (dosłownie lub w przenośni) to pokazuje, że po pierwsze bardzo nisko siebie cenisz i masz poczucie, że nie „zasługujesz” na nowe i dobre. Po drugie – taka postawa pokazuje, że odmawiasz sobie tego, co ci się należy. I po trzecie, może też świadczyć o Twoim poczuciu braku i tym, że „zbiedniejesz” jeśli kupisz sobie nową garderobę.

 

Zakupoholizm – zakupoholizm to nie tylko forma nałogu, ale też postawa związana z pieniędzmi. Są osoby, które mając 3 tysiące złotych, wydadzą 3 tysiące (lub więcej), mając 10 tysięcy, wydadzą 10 (lub więcej). Mają bowiem zakodowane, że „pieniądze trzeba wydać”. Dlaczego? Bo potem nie będzie, bo zabraknie, bo ktoś im zabierze.

 

Jak widać na powyższych przykładach, warto przyjrzeć się swoim zachowaniom względem rzeczy, bo to pozwoli odkryć własne błędne przekonania na temat pieniędzy. A gdy już je odkryjemy, łatwiej będzie je zmienić na te bardziej pozytywne.

 

Do Rubików płyną gratulacje! Zadziałało prawo przyciągania?!

Rodzina Rubików latem 2023 roku wyprowadziła się do Stanów Zjednoczonych, a konkretnie do Miami.

Jak ujawnił Piotr Rubik, jego celem jest zdobycie popularności również w USA, a tymczasem swoje życie dzieli między Polskę (gdzie koncertuje), a Amerykę. Córki Piotra i Agaty poszły zaś do amerykańskich szkół i wygląda na to, że cała rodzina świetnie zaaklimatyzowała się w USA.

„Problemem” była tylko jedna kwestia!

 

https://www.instagram.com/agata_rubik/

 

Otóż Rubikowie początkowo wynajęli apartament, ale chcieli też kupić coś na własność. Na swoich relacjach pokazywali, że oglądają różne nieruchomości, jednak nic nie przypadło im do gustu. Wczoraj jednak przekazali zaskakującą nowinę!

 

Jak relacjonuje Agata Rubik:

 

Od początku bardzo chcieliśmy kupić ten apartament, który udało nam się wynająć w lipcu. Są takie miejsca, że wchodzisz i od razu czujesz, że to jest to. Jednak, co wcale nas nie dziwiło, właściciel nieruchomości powiedział nam od razu, że ono nie jest na sprzedaż i nie interesuje go żadna nasza propozycja.

 

Gdy zaczęli szukać innego mieszkania, nie znaleźli żadnego, które by do nich „przemówiło”:

Po pół roku mieszkania na wyspie utwierdziliśmy się w przekonaniu, że to jest nasze miejsce i tu chcemy zostać. Zaczęliśmy przeglądać oferty, oglądać inne budynki i domy, ale nigdzie nie czuliśmy tej samej energii, którą czuliśmy w naszym mieszkanku z przepięknym widokiem na ocean, park, Miami i na wschody i zachody słońca.

 

Nagle dostali niespodziewaną wiadomość, że wynajmowany przez nich apartament jest na sprzedaż!

Niespodziewanie miesiąc temu dostaliśmy telefon, że właściciel zmienił zdanie i musi sprzedać „nasz” apartament jak najszybciej. Albo nam, albo z nami. W życiu nie ma przypadków, dlatego nie zastanawialiśmy się ani chwili.

 

Na takie wieści, wielu internautów uznało, że Rubikowie „przyciągnęli” to miejsce i że zadziałało prawo przyciągania. Jak można się domyślać, Agata i Piotr przyciągnęli też odpowiednie zasoby finansowe, bo w Miami, za mieszkanie ok 70-100 metrów kw. trzeba zapłacić od około 4 do 10 milionów złotych.

 

Skok kwantowy. Co to jest i jak go zrobić?

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Agata Rubik (@agata_rubik)

Maja Bohosiewicz poleca wyjątkowe miejsce! Tam możesz „zjeść ciasteczko i cieszyć życiem”

33-letnia Maja Bohosiewicz swoją karierę zaczynała jako aktorka. Obecnie jednak jest influencerką i przedsiębiorczynią.

Od 2018 roku prowadzi firmę odzieżową „Le Collet”, a w 2023 roku poprowadziła też dwie edycje programu randkowego „Love Never Lies Polska” na platformie Netflix.

Maja Bohosiewicz sporo czasu spędza poza Polską i lubi pokazywać się w luksusowych miejscach, czy też z luksusowymi przedmiotami.

Tym razem poleciła swoim fanom miejsce, gdzie naprawdę można się poczuć „na bogato”!

 

https://www.instagram.com/majabohosiewicz/

 

Chodzi o hotel w hiszpańskim mieście Marbella, obiekt o nazwie Anantara Villa Padierna Resort.

 

Hotel @anantaramarbella na zboczu, otoczony polami golfowymi, w starym andaluzyjskim stylu, z obłędnym spa do którego można wykupić jednorazowe wejście bez limitu czasowego i rozkoszować się cudownym basenem, kilkoma saunami i łaźniami, ice bath. A na koniec pijemy rumianek na tarasie i czekamy na zachód słońca.
Jeżeli kiedyś będziecie w Marbella to koniecznie trzeba przyjść tutaj popatrzeć na te widoki, zanurzyć się w lodowatej wodzie, zjeść ciasteczko i cieszyć życiem.

– zachwycała się Maja.

 

Za wspominanie przez nią SPA opłata dla gości z zewnątrz wynosi 75 euro (323 zł.) tak więc cena jest porównywalna z niektórymi polskimi aquaparkami. Jeśli zaś chodzi o ciasteczka, to ceny deserów w jednej z hotelowych restauracji wynoszą 14-15 euro (60-65 zł.) zaś za dania obiadowe zapłacimy od 20 do niemal 50 euro. Gdybyśmy zaś chcieli przenocować, to jedna doba kosztuje około 1700 zł.

Pamiętajmy jednak, że samo „cieszenie się życiem” jest bezcenne 🙂

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Maja Bohosiewicz (@majabohosiewicz)