Wyciekło nagranie z próby Stanisława Sojki. Tak wyglądał tuż przed śmiercią!

W wieku 66 lat zmarł Stanisław Sojka. Okoliczności jego śmierci są szokujące, bo stało się to tuż przed występem na Top of the Top Sopot Festival 2025.

Artysta zdążył jednak wziąć udział w próbie, a w sieci pojawiło się nagranie.

 

https://www.instagram.com/nataliagrosiak/

 

Stanisław Sojka Top of the Top Sopot Festival

13 sierpnia 2025 r. na profilu Stanisława Sojki zamieszczono nagranie, w którym piosenkarz zaprasza na festiwal:

 

Jestem Staszek Sojka. Pięknie się kłaniam.

 

I chciałem zaprosić 21 sierpnia na festiwal Top of the Top Sopot Festival, w ramach którego odbędzie się koncert Orkiestra Mistrzom.

Mistrzowską orkiestrą będzie Orkiestra Rodziny Grot, a ja będę miał zaszczyt zaśpiewać z nimi kilka utworów, w tym jeden z Natalią Grosiak.

 

Zapraszamy!

 

>>>Wzruszający gest artystów. Tak pożegnali Stanisława Sojkę na scenie w Sopocie!

 

Stanisław Sojka zasłabł na próbie

I właśnie wspomniana Natalia Grosiak opublikowała nagranie z próby ze Stanisławem Sojką.

 

To był ogromny zaszczyt Pana poznać, Panie Stanisławie. Ogromnie się cieszyłam na nasz wspólny występ. Bardzo się też stresowałam. Ale od Pana dostałam ogrom wsparcia, luzu i uśmiechu. Dziękuję…

– napisała.

 

A na filmiku widzimy piosenkarkę, która w duecie ze Stanisławem Sojką śpiewa utwór „Cud niepamięci”.

Artysta wygląda dobrze (choć w oczy rzuca się spora nadwaga) i bez żadnych problemów wykonuje piosenkę.

 

Nie wiemy jednak, co działo się później. A jak informuje Trojmiasto.pl:

 

Według nieoficjalnych informacji, które pojawiły się w ogólnopolskich mediach, podczas próby przed koncertem muzyk miał zasłabnąć i został przewieziony do szpitala. Niestety, mimo starań lekarzy, zmarł.

 

AKTUALIZACJA:

Informacja o śmierci artysty „po zasłabnięciu” na próbie, była nieprawdziwa. Prokuratura ujawniła okoliczności śmierci Stanisława Sojki [tutaj]

Jednocześnie w dobę po śmierci muzyka, także stacja TVN zdecydowała się na publikację nagrania z innej części próby Stanisława Sojki.

Poniżej nagrania.

 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Natalia Grosiak (@nataliagrosiak)

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Dzień Dobry TVN (@dziendobrytvn)

 

Aneta Zając pochwaliła się figurą. Jej Ex komentuje w niewybredny sposób!

43-letnia Aneta Zając to gwiazda serialu „Pierwsza Miłość”.

W ostatnich miesiącach aktorka znacznie schudła, a jej były partner pozwolił sobie na niewybredne komentarze.

 

https://www.instagram.com/aneta_zajac_official/?hl=pl

 

Aneta Zając i Mikołaj Krawczyk parą byli w latach 2005–2012. Z tego związku w 2011 roku urodzili się bliźniacy Robert i Michał. Od 2016 roku Krawczyk związany jest z Sylwią Juszczak, z którą później wziął ślub. Para ma córkę Konstancję (ur. 2019).

 

Aneta Zając schudła

W marcu 2025 r. aktorka pokazała swoją metamorfozę [zobacz tutaj]

Ujawniła też, że nadwaga spowodowana była problemami zdrowotnymi. Na szczęście jednak udało się postawić właściwą diagnozę i rozpocząć proces chudnięcia.

 

Patrzę na siebie ze stycznia i mam ochotę mocno przytulić tamtą Anetę. Podziękować, że znalazła w sobie siłę, by zrobić potrzebne badania, poszukać specjalistów i zawalczyć o siebie. Dzięki niej dziś jestem tu, gdzie jestem. Odpowiednia diagnoza i wsparcie bliskich, rodziny i przyjaciół, potrafi dać ogromną siłę. Tego dzisiaj jestem pewna i za to jestem ogromnie wdzięczna.

 

Aneta Zając Mikołaj Krawczyk

Jednak, gdy teraz aktorka pochwaliła się świetną figurą, Mikołaj Krawczyk, skomentował to w niewybredny sposób.

 

„Sylwią nigdy nie będzie, ale super, że w końcu schudła, może wreszcie znajdzie jakiegoś faceta i odczepi się ode mnie. Szczerze tego życzę.

Tylko nie wiem, po co tuszuje prawdę i gubi się w tym, co mówi.

Od tego, jak wyglądała wcześniej, to wygląda zdecydowanie lepiej.”

– miał powiedzieć na Tik Toku*

 

Zapytana o słowa swojego ex, Aneta zwróciła uwagę na zupełnie inny aspekt. W rozmowie z Super Expressem* powiedziała:

 

Nie odbieram tych komentarzy personalnie, patrzę na nie pod kątem naszych synów, którzy mają dostęp do takich treści i jest to zupełnie niepotrzebne. Nie będę też komentować motywów takich wypowiedzi. Uważam, że wzajemny szacunek po rozstaniu to najlepsze, co można dać dzieciom.

 

I dodała:

 

Jestem w stałym kontakcie z prawnikiem.

 

Jak widać, pomimo rozstania i upływu lat (konkretnie już 13), byli partnerzy są wciąż w konflikcie.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Aneta Zajac (@aneta_zajac_official)

 

 

*cyt. za SE.pl

Z hukiem odeszła z TVP! Tamara Gonzalez Perea wraca do telewizji!

Tamara Gonzalez Perea w 2020 roku pożegnała się z pracą w „Pytaniu na Śniadanie”.

Atmosfera wokół jej odejścia nie była przyjemna/ TVP twierdziło, że Tamara i Robert El Gendy jako para prowadzących mieli słabe wyniki oglądalności. Gonzalez Perea ujawniła jednak, że chodziło o pieniądze.

Stacja próbowała wymusić na celebrytce korzystanie z usług Impresariatu TVP i tym samym oddawanie procentu od przychodów. Tamara prowadziła program tylko 1 dzień w tygodniu, a więcej zarabiała z innych projektów, więc na taki układ nie mogła przystać.

W efekcie doszło do zerwania współpracy, a po latach celebrytka wraca do telewizji.

 

https://www.instagram.com/tamaragonzalezperea/

 

Tamara Gonzalez Perea popularność zyskała jako blogerka modowa „Macademian Girl”. Następnie przez 2 lata była prowadzącą „Pytanie na Śniadanie”, po czym całkiem zmieniła branżę. Obecnie w jej bio na instagramie czytamy, że zajmuje się terapią i medycyną alternatywną:

 

Ekspertka Transformacji Holistycznej
Prowadzę Ustawienia Systemowe
Transformuję kody i blokady rodowe
Pracuję ze snami i podświadomością
BUTIK @Laparica

 

Mimo to, zapewne tęskniła za „kamerą” bo zdecydowała się na powrót do telewizji. 35-latka została bowiem uczestniczką programu „Good Luck Guys”, który przez Prime Video jest opisywany następująco:

 

Dwanaścioro rozpieszczonych przez życie celebrytów i influencerów dociera na bezludną plażę w Malezji. Dobrani w duety będą walczyć o zwycięstwo w programie i 100 tysięcy złotych.

 

>>>Gonzalez Perea ma TO między nogami! [FOTO]

 

A sama Tamara Gonzalez Perea  nie kryła swojej radości:

 

Stało się! Oficjalnie mogę już Wam powiedzieć…
Biorę udział w 2 sezonie programu GOOD LUCK GUYS na @primevideopl !

 

Przygoda mojego życia.
Tajlandia. Tropikalne upały, walka z własnymi słabościami, zmagania fizyczne, psychiczne, duchowe…
Pot, łzy, śmiech, krzyki, wzruszenia – czasem wszystko na raz

 

To nie jest tylko show. To była raczej próba charakteru.
To było też wejście na granice możliwości – i czasem krok dalej

– przyznała.

 

Emisja programu zaplanowana jest na wrzesień 2025 r.

Jego głos znamy ze „Scooby-Doo” i „Smerfów”. Słynny polski aktor nie żyje!

Aktorzy dubbingowi choć nie są „na pierwszym planie” i użyczają „jedynie” swojego głosu, bardzo często stanowią o charakterze danego filmu.

Taką właśnie osobą był słynny, polski „głos”, który odszedł 4 sierpnia 2025 roku.

 

zdjęcie ilustracyjne – pixabay

 

Tomasz Jarosz nie żyje

Tomasz Jarosz urodził się w 1963 roku, a w 1987 roku zdał Egzamin Eksternistyczny dla Aktorów Dramatu w ZASP-ie. Grał w wielu filmach fabularnych oraz serialach, między innymi „Bulionerzy”, „Kryminalni”, „Samo Życie” czy „Faceci do Wzięcia”.

 

Jednak bardzo lubił też dubbing, a w latach 80′ i 90′ jego głos znały wszystkie dzieci. W latach 1981–1989 grał bowiem rolę Łasucha w bace smerfy. Podkładał też głos w filmach o „Scooby-Doo”, gdzie wcielał się w różne postacie.

 

Reżyser Dariusz Kosmowski wspomina Tomasza Jarosza:

 

Przewinął się przez Marvela, przez Avatara, przez różne odsłony serii Scooby-Doo, a także Gwiezdne Wojny, Batmana, Pinky’ego i Mózga, Spongeboba Kanciostoportego, Samuraja Jacka, Amerykańskiego Smoka Jake’a Longa, Ben Tena, Ricka i Morty’ego, Archera, Big Moutha, Paradise PD, mnóstwo seriali Disneya, Transformersy, Star-Treka, Doktora Who czy Smerfy. Każdy, kto wychował się w latach latach dziewięćdziesiątych zeszłego wieku lub w wieku bieżącym, na pewno nieraz słyszał jego głos, a i starszym pewnie nieraz się to zdarzyło. W moich ukochanych Pokemonach zastąpił Janusza Rymkiewicza w roli Butcha w odcinku zwieńczającym historię tej postaci. No i w reżyserowanej przeze mnie Harley Quinn doskonale wcielił się w Pingwina.

 

Dalej napisał, że Tomasz Jarosz wolał dubbing od grania w filmach:

 

Lubił grać, ale drugi plan mu odpowiadał. To ten typ osoby samoświadomej, takich ludzi lubię najbardziej – świadomy siebie i świadomy świata wokół siebie. Niejeden raz opowiadał mi o różnych rzeczach, których doświadczył jako aktor dubbingowy, był świadkiem zarówno różnych konfliktów, ale i miłych sytuacji. Opowiadał o słynnych gwarach do „Przyjaciół” polegających na nagrywaniu śmiechów przez wiele godzin.

 

Aktor zmarł w wieku 63 lat. Nie podano przyczyny jego śmierci.

Klaudia El Dursi potwierdza płeć dziecka! „Moja kochana Kruszynko”

Klaudia El Dursi (36 l.) po raz trzeci została mamą, a dziecko na świat przyszło 26.07.2025 r.

Celebrytka ze swojego pierwszego związku ma 16-letniego syna Dawida, a ze związku z Jackiem Leszczyńskim, 11-letniego Jana. Jaka jest płeć trzeciego dziecka?

 

https://www.instagram.com/klaudia_el_dursi/?hl=pl

 

W najnowszym poście Klaudia El Dursi ujawniła, że jest to dziewczynka.

 

Są pewne sytuacje w życiu, których nie da się opisać. Takie, dla których nie ma odpowiednich słów – tak wzniosłych, pełnych miłości i wdzięczności.

 

Celebrytka zdradziła też, że już od wieku nastoletniego marzyła o posiadaniu córeczki. Jednak dopiero teraz to marzenie się spełniło.

 

To właśnie jedna z takich sytuacji, jak marzenie nastoletniej Klaudii, która pragnęła, aby w przyszłości mieć córeczkę, staje się rzeczywistością.

Moja kochana Kruszynko, tak bardzo Cię pragnęłam, tak długo na Ciebie czekałam. Dziękuję, że uczyniłaś mnie najszczęśliwszą

 

A internauci życzyli Klaudii dużo zdrowia dla niej samej, oraz dla malutkiej córeczki.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Klaudia El Dursi (@klaudia_el_dursi)

Justyna Żyła pokazała zdjęcia ze ślubu! [VIDEO]

Pod koniec czerwca 2025 r. Justyna Żyła (38 l.) po raz drugi wzięła ślub.

Jej pierwszym mężem był skoczek, Piotr Żyła, a małżeństwo zakończyło się głośnym rozwodem w 2018 roku. Głośnym, gdyż kobieta najwyraźniej nie mogła pogodzić się z rozstaniem oraz obecnością nowej kobiety w życiu jej byłego męża.

Z czasem jednak emocje opadły, a Justyna znalazła nową miłość.

 

screen https://www.instagram.com/reel/DMm_Rx1tosH/?igsh=NDVhZTlrYWV1bWFx

 

Justyna Żyła ślub

Krzysztof Pilch to starszy ogniomistrz w Państwowej Straży Pożarnej i to właśnie on został mężem Justyny Żyły.

Po uroczyści zaślubin kobieta pochwaliła się małżeństwem w mediach społecznościowych, jednak w bardzo zdawkowy sposób. Zdjęć było niewiele, za to już te klika wywołały spekulacje na temat ewentualnej ciąży Justyny.

 

Teraz Justyna Żyła-Pilch opublikowała serię zdjęć w formie rolki i napisała:

 

Miesiąc temu ❤️❣️

 

A na z fotografii wynika, że ślub i wesele odbyły się z udziałem licznych gości, ale też bez przepychu i przesady. Co do ewentualnej ciąży Justyny – faktycznie figura wydaje się być nieco zmieniona. Trudno jednak wnioskować, czy to ciąża czy dodatkowe kilogramy.

Nagranie poniżej.

 

AKTUALIZACJA:

Na swoim instastories Justyna Żyła potwierdziła, że jest w ciąży… lecz „spożywczej”! Czyli innymi słowy, twierdzi, że tylko przytyła. Wierzycie…?

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Justyna Żyła-Pilch (@justynazyla)

Psa Moniki Richardson nie udało się uratować. Dziennikarka była w szoku gdy dostała rachunek od weterynarza!

Kilka dni temu Monika Richardson poinformowała o śmierci swojego psa Paco.

Zwierzak był młody, bo około dwuletni, a po nieudanej walce o życie pieska, dziennikarka dostała spory(?) rachunek.

 

https://www.instagram.com/monikarichardson/

 

53-letnia Richardson mocno przeżyła śmierć pieska:

 

Dzisiaj straciłam Przyjaciela.
Paco zmarł o 15.00, po nieudanej reanimacji. Po prostu stanęło mu serce.
Dziękuję światu za ten czas, który był nam dany. Przeżyliśmy wspólnie dwa cudowne lata. Paco był wspaniałym facetem, śmiałam się, że on jeden nigdy mnie nie zdradzi… (…)

 

Część mnie umarła dzisiaj razem z Tobą

– napisała.

 

Przyznała też, że Paco zgubiła jego własna żarłoczność [zobacz tutaj]

 

Nie dość jednak, że straciła przyjaciela, to jeszcze przyszło jej zapłacić rachunek od weterynarza. Dziennikarka była najwyraźniej zszokowana kwotą – ponad 1800 złotych.

Jak przyznała, w smutku dostaje wsparcie od swoich fanów, ale:

 

…jest też wiele pytań o to, gdzie zmarł mój ukochany spaniel.

 

Zostawiam więc tutaj nazwę kliniki i nazwisko jej dyrektora, a także rachunek, który musiałam zapłacić za cztery ostatnie godziny życia Paco.

 

Wiecie, ja się nie znam oczywiście, ale wydaje mi się, że czegoś tutaj zabrakło. Jakiejś elementarnej przyzwoitości, odrobiny empatii. Mam wrażenie, że coś się zepsuło podczas zamiany pacjenta na klienta, a opisu leczenia na „raport sprzedaży”. Ale może się mylę. Mimo mojego wieku i mimo utraty wielu bliskich, to było pierwsze zwierzę – członek rodziny – którego śmierć przeżyłam.
Dbajcie o swoich Przyjaciół

 

Pod tym postem rozgorzała prawdziwa burza. Część osób także była zdziwiona wysokością kosztów a także ich opisem.

 

Śmierć przyjaciela to niepowetowana strata. 1800 zł wydane na próbę ratowania go to żadne pieniądze. Zaloze sie, ze dałaby Pani i 3 x tyle, żeby tylko pies ptmrzezyl. Niestety medycyna to nie mechanika samochodowa.

 

Wstyd. Pani Celebrytka, udając się do kliniki weterynaryjnej z psem – nie na szczepienie a – w STANIE ZAGROŻENIA życia w celu ratowania go (co nie zawsze jest możliwe) jest zdziwiona, że za wykonaną usługę- wymagającą wykwalifikowanego personelu, wiedzy, doświadczenia, sprzętu, leków należy zapłacić? 1800zł w klinice referencyjnej w Warszawie to dużo?

 

Inni wręcz przeciwnie:

 

Wydanie leku . Już się człowiek trzęsie jak to wszystko czyta. Oj. Oj. Coś tu poszło nie tak.

 

Wow za przyjęcie do szpitala się płaci…

 

…powiem tak sama posiadam zwierzaki i wiem ile place za ich leczenie. Ja obecnie chodzę do mniejszych gabinetów weterynaryjnych. Bo kliniki potrafią sobie policzyć za to ,że przekroczyłeś próg i to jest masakryczne. Z mojego doświadczenia w tych klinikach jest jakaś znieczulica. Taśmowo przyjmują zwierzęta a poprawy zdrowia nie widać.

 

Dzisiaj weterynarze do biznesmeni, niestety o empatii można zapomnieć

 

Przypomnijmy, że średnia krajowa w Polsce w 2025 roku to około 6242 zł netto. Tym samym 1800 zł. to jedna czwarta takiej pensji. Natomiast dla wielu emerytów byłoby to niemal całe ich miesięczne świadczenie. Obiektywnie więc biorąc, ceny usług weterynaryjnych są bardzo wysokie.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Monika Richardson (@monikarichardson)

Uczestnik „Ninja vs Ninja” złamał kręgosłup! Czy będzie chodził?

Do tragicznego wypadku doszło w trakcie nagrań do programu „Ninja vs Ninja”.

Podczas wykonywania jednego z zadań Albert „Brudny” Lorenz złamał kręgosłup.

 

https://www.instagram.com/albert_brudny_lorenz/

 

„Ninja vs Ninja” to 11. edycja programu Ninja Warrior Polska, w której uczestnicy rywalizują na pełnym wyzwań sportowym torze. W trakcie nagrań do nowego sezonu Albert Lorenz miał wypadek i trafił do szpitala.

W miniony czwartek (24.07.205) mężczyzna miał przejść operację.

 

We czwartek rano operacja. Niestety złamanie kręgosłupa, odcinka lędźwiowego. Dopiero po operacji będzie wiadomo, co dalej. Było to w trakcie nagrań do nowego sezonu „Ninja vs Ninja”, którego emisja będzie we wrześniu

– mówił na instagramie.

 

Wczoraj zaś żona sportowca napisała, że wierzy w jego pełen powrót do zdrowia:

 

Kochanie, chcę, żebyś wiedział, że jestem przy tobie na każdym kroku tej drogi. Wierzę głęboko, że twoja siła, odwaga i miłość do życia pomogą ci wrócić do zdrowia. Nie poddawaj się skarbie, mój Skarbie – jesteś moją inspiracją i moim najważniejszym wsparciem. Razem pokonamy wszystko. Kocham cię i wierzę, że niedługo znów zobaczę cię na nogach, pełnego energii i radości życia.

 

Złamanie kręgosłupa w odcinku lędźwiowym w zależności od tego, jak było poważne, może powodować problemy neurologiczne i zaburzenia ruchowe. Niestety w najcięższych przypadkach skutkuje także niedowładem lub paraliżem.

 

Jeszcze przed operacją Super Express zapytał Alberta Lorenza o jego wypadek, ten jednak powiedział:

 

Nie chcę na razie komentować tej sytuacji. Muszę teraz skupić się na swoim zdrowiu i przez kilka dni nie będę w stanie rozmawiać. Później podejmę decyzję odnośnie komentowania sprawy w mediach.

 

>>>Karolina Gilon rozkręciła dramę. Dyrektor Polsatu wbija szpilę prezenterce!

 

Tymczasem stacja Polsat oświadczyła, że każdy z uczestników programu bierze w nim udział na własną odpowiedzialność.

 

Wszyscy zawodnicy startujący w zawodach w programie „Ninja vs Ninja” są świadomi możliwych kontuzji wynikających ze sportowych zmagań, tak, jak w każdej dyscyplinie sportowej. Każdy ze startujących podpisuje umowę i regulamin. Dodatkowo, przed wejściem na przeszkody, wszyscy zawodnicy biorą udział w briefingu prowadzonym przez sędziego sportowego oraz przyglądają się, jak prawidłowo pokonać tor. Niektóre bardziej wymagające przeszkody mogą także wcześniej samodzielnie przetestować. Każdy ze startujących ma prawo zrezygnować z zawodów w dowolnym momencie, kiedy np. poczuje, że przeszkoda jest dla niego zbyt wymagająca

– powiedziała Monika Pawłowska, specjalistka ds PR produkcji programu „Ninja vs Ninja”, w rozmowie z SE.pl*

 

Jednocześnie zapewniła o wsparciu, jakie zapewnia program:

 

Zawodnik, który uległ kontuzji w trakcie nagrań „Ninja vs Nija”, startował w programie już kolejny raz i doskonale znał wszelkie zasady. Po niefortunnym upadku natychmiast został objęty opieką medyczną na miejscu i przewieziony karetką do szpitala. Produkcja programu jest w stałym kontakcie z zawodnikiem i nie pozostawia go bez wsparcia. Zarówno on, jak i wszyscy zawodnicy, objęci są ubezpieczeniem i w razie jakiejkolwiek kontuzji mają zapewnione bezpłatne leczenie.

 

Na razie jednak nie widomo, jak poważny był uraz Alberta Lorenza i jakie będą jego skutki.

 

https://www.instagram.com/sandralorenz_/
https://www.instagram.com/sandralorenz_/

 

*źródło: https://www.se.pl/

Żona Maurycego Popiela komentuje jego udział w TzG. Ależ złośliwie!

Maurycy Popiel (35 l.) to aktor znany przede wszystkim z serialu „M jak Miłość”, w którym gra od 2014 roku.

W 2021 roku aktor wziął ślub z aktorką Izabelą Warykiewicz, jednak w ostatnim czasie para się rozstała, a powodem miał być romans Popiela.

Gdy teraz ogłoszono jego udział w „Tańcu z Gwiazdami”, Warykiewicz skomentowała to w szczególny sposób!

 

https://www.instagram.com/maurycy_popiel/

 

Portal ShowNews informował, że Maurycy Popiel od dłuższego czasu spotyka się z 30-letnią aktorką, Emmą Giegżno. Izabela Warykiewicz (41 l.) złożyła zaś pozew o rozwód z orzekaniem o winie. Na razie jednak nie odbyła się jeszcze żadna rozprawa w tej sprawie.

 

Tymczasem na profilu programu „Taniec z Gwiazdami” pojawiła się informacja o udziale Maurycego Popiela w nowej edycji show.

 

Czas na kolejne taneczne ogłoszenie!
W nadchodzącej edycji „Tańca z Gwiazdami” zobaczymy Maurycego Popiela – aktora filmowego i teatralnego, znanego m.in. z ról w takich produkcjach jak “Miasto 44”, “Czas honoru” czy “M jak miłość”, gdzie od lat wciela się w postać Olka Chodakowskiego.

 

Na co dzień związany z teatrem, teraz zamieni scenę na parkiet i sprawdzi, jak poradzi sobie w rytmach samby, walca i cha-chy Gotowi zobaczyć go w tanecznej odsłonie?

– napisano.

 

Izabela Warykiewicz w rozmowie z ShowNews tak skomentowała te wieści:

 

Nie śledzę życia mojego jeszcze męża, ale przyjaciele mi donieśli, że wystąpi w tym programie. Może z Emmą zatańczy. Taka edycja rozwodników – albo lepiej „Romans z gwiazdami”*

 

Mówiąc jednak o „edycji rozwodników” uderzyła nie tylko w swojego – jeszcze – męża, ale też w innych uczestników.

Tymczasem, jak do tej pory produkcja „Tańca z Gwiazdami” potwierdziła udział następujących osób:

 

  • Maja Bohosiewicz (w związku małżeńskim)
  • Tomasz Karolak (nigdy nie był żonaty)
  • Michał Czernecki (w trakcie rozwodu)
  • Katarzyna Zillman (w związku z kobietą)
  • Wiktoria Gorodecka (chroni swoją prywatność, najprawdopodobniej ma męża i dzieci)
  • Barbara Bursztynowicz (mężatka)
  • Lanberry własc. Małgorzata Uściłowska (w nieformalnym związku)
  • Aleksander Sikora (brak informacji, chroni swoją prywatność)

 

Tym samym wśród uczestników mamy cały przekrój różnych statusów matrymonialnych i wcale nie przeważają tu rozwodnicy.

emma giegzno
Emma Giegżno – https://www.instagram.com/emmagiegzno/
Izabela Warykiewicz -https://www.instagram.com/isssma/

*cyt. https://shownews.pl/

Kazimierz Marcinkiewicz usłyszał wyrok! „Isabel” nie będzie zadowolona!

65-letni Kazimierz Marcinkiewicz to były premier (funkcję prezesa Rady Ministrów pełnił w latach 2005–2006), który przeżył burzliwy romans i  krótkie małżeństwo z  „Isabel”.

Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz była bowiem żoną polityka w latach od 2009 do 2016 roku. Jednak były premier do tej pory płaci alimenty na byłą żonę.

screen https://www.youtube.com/watch?v=L7Ff8MXnwOU

 

W 2014 roku Izabela miała poważny wypadek [więcej na ten temat tutaj] i jak twierdziła, nie może pracować. Z tego też powodu sąd zasądził od Marcinkiewicza alimenty na rzecz byłej żony.

Później jednak polityk chciał uwolnić się od ciężaru finansowego, a także od przeszłości i nieudanego małżeństwa. Twierdził także., że Olchowicz-Marcinkiewicz ma wysokie kompetencje i świetnie zna angielski, więc w powodzeniem mogłaby podjąć pracę.

 

W końcu 24 czerwca 2025 r. zapadł wyrok w sprawie Kazimierza Marcinkiewicza. Tym razem sąd przychylił się do jego stanowiska i zniósł obowiązek płacenia alimentów.

 

Wreszcie zostały alimenty zdjęte ze mnie i jestem z tego naprawdę bardzo zadowolony, bo w gruncie rzeczy utrzymywałem panią Olchowicz przez 15 lat. To jest bardzo długo. 12 lat temu uciekłem od pani Olchowicz, czyli żyliśmy 3 lata razem, a 15 lat musiałem utrzymywać panią Olchowicz. I przyznam szczerze, że nie rozumiałem tego, dlaczego mam utrzymywać dorosłą osobę.

– powiedział Marcinkiewicz w rozmowie z „Faktem”.

 

Oczywiście Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz nie jest zadowolona z tego rozstrzygnięcia. Jej prawniczka, mec. Martyna Kalinowska-Chandu przekazała:

 

Decyzja o wniesieniu apelacji będzie podjęta po sporządzeniu pisemnego uzasadnienia i zapoznania się z nim. Natomiast na chwilę obecną na pewno jest to wyrok niesatysfakcjonujący.

 

Najprawdopodobniej więc były premier może spodziewać się apelacji wniesionej przez „Isabel”. Tym samym do czasu uprawomocnienia się wyroku, nadal będzie musiał płacić alimenty na byłą żonę.